Ciemierniki piękne i jak słusznie zauważyłaś mróz nie robi na nich wrażenia, co jest bardzo pozytywne, przynajmniej się człowiek nie denerwuje, że przymarzną, jak magnolie.
Też nie oparłam się Double E.W., zakupiony, posadzony.
Zawilce greckie urocze, chyba by mi nie przeszkadzało to, że się sieją.
Uwielbiam te ,,stare odmiany pierwiosnków te mi się kojarzą z ogrodem babci gdzieś wyczytałam że to odmiana Wanda ale nigdzie jej nie widziałam do kupienia a piękny i bardzo wyrazisty jest ich fiolet
Jestem, ale jakoby mnie nie było. Ciężko mi wrócić do dawnego poczucia sprawczości i zapału do działań. Sytuacji nie ułatwia pogorszenie zdrowia Mamy. Pozostaje dać czasowi czas. Kryzysy nie są stanem wiecznym. I tego zamierzam się trzymać.
I na koniec takie tamy.
Przez kilkanaście dni pięknie kwitła magnolia stellata. Niestety, wystarczyła jedna noc ze spadkiem temperatury poniżej zera, aby straciła połowę swojej urody.
Pod nią tulipany, które miały być pomarańczowe.
Szafirków nigdy dosyć, choć czasem upierdliwe bywa ścinanie im liści dwa- trzy razy w sezonie.
Początek kwietnia był tak samo zimny jak marzec. Dodatkowo przez kilka tygodni nie padało. Nie było sensu wysiewać czegokolwiek w warzywniku. Zostawione na zimę w ostrej skibie zagonki trudno było doprowadzić do użytku (bryły ziemi były bardzo suche).
Po świętach zrobiłam wertykulację trawiastych powierzchni, a potem pokicałam po nich w butach z kolcami. Miałam szczęście, bo po rozsypaniu nawozu na trawę trochę popadało.
Po opadach udało się popracować trochę w warzywniku. Wsadziłam do gruntu sadzonki pora, selera i jarmużu. Wysiałam koper, pietruszkę naciową i rukolę. Zbieram się teraz do przygotowania grządek pod wysiew buraków i pierwszego rzutu fasolki. W domu wysieję do doniczek cukinie i dynie oraz bazylię. Ogórki będę wysiewać wprost do gruntu.
A w ogrodzie ozdobnym robi się coraz bardziej kolorowo. Słonecznych dni było niewiele.
Zakwitły świdośliwy.
Po lewej stronie ścieżki kwitną mahonie i tawuły wczesne.
Stos gałęzi po cięciu był imponujący. Zrębkowałam go trzy popołudnia.
Ogród nieco przejaśniał.
Pojawiły się kolejne kwiatki.
Dopiero ok. 25 marca można było rozpocząć sezon w warzywniku. Wysiałam bób, zielony groszek, marchew z rzodkiewką; wsadziłam cebulę dymkę.
Wiem, że nie będę już powtarzać eksperymentu z późnojesiennym wysiewem szpinaku, marchwi i pietruszki. Pietruszka nie wzeszła w ogóle, marchew minimalistycznie, a szpinak cząstkowo. Szkoda zachodu i nasion. Musiałam robić dosiewki.
Oj tkwie! W tym sezonie tempo pracy mam mocno spowolniałe, ale jakiś postęp widać. Rabaty są wstępnie uporządkowane, na nielicznych udało się nawet spulchnić ziemię. Reszta wciąż czeka. Trudno się wstrzelić w okienko pogodowe, które uczyniłoby pobyt na zewnątrz przyjemnym.
Mam nadzieję, że do końca kwietnia uda się wyjść na prostą.
Mam trochę zaległych fotek z marca. Było zimno, więc dosyć długo cieszyły oko pierwsze cebulowe.
Przebiśniegi kwitły ponad miesiąc.
Bardzo mnie cieszyły pojawiające się w nowych miejscach kępki zawilców gajowych.
Dziś nie ma słońca ale cyknęłam rano kilka fotem kwitnących drzew. Śliwy wiśniowe już przekwitają za to na scenę weszły świdośliwy a za chwilę wybuchną kaliny koreańskie i kolejne magnolie.
Susan
ŚŚ nn w donicy
Gęsto u Ciebie i zielono, wiosna pełną parą .
Ja róż w tym roku nie kopczykowałam. Miałam to zrobić pod koniec grudnia, ale, jak wiesz, złamałam rękę i plany wzięły w łeb. Nie zabezpieczyłam też hortensji ogrodowych. W sumie, patrząc na ostatnie zimy, podobnie jak Ty nie spodziewałam się aż takich mrozów... Cóż, róże u mnie jednak jakoś zadziwiająco dobrze przezimowały, chyba pomogła im śnieżna kołderka. Tylko jedna wygląda dość rachitycznie i nie wiem, czy coś z niej jeszcze będzie. Hortensje obsypałam korą dopiero w drugiej połowie marca, licząc na to, że kwiatom szkodzą głównie wiosenne przymrozki i może jednak zakwitną. Pewnie to naiwne, ale co tam, spróbować warto.
Róża Minerva jest na mojej liście chciejstw. Czy rośnie u Ciebie zdrowo?
Zawilce prześliczne. Rosną u mnie w jednym miejscu pod paprociami. Taka drobizna, a cieszy.