Tadam
Przyjechała odśnieżarka spalinowa!
Tylko muszę poczekać do soboty, bo ex-em dopiero wtedy przyjedzie i mi ją skręci/uruchomi. Mam nadzieję, że do tego czasu więcej śniegu nie spadnie. Wczoraj odśnieżyłam sobie (kolejny raz

) podjazd od asfaltu do bramy. Odcinek od garażu do bramy jest w miarę przejezdny, więc te kilka dni jeszcze wytrzymam.
Oczywiście była niezła komedia z dostawą. Pan kierowca stwierdził, że on na tym moim 100 metrowym podjedzie się zakopie (w sumie słuszne podejrzenie

). Miał elektrycznego paleciaka, niestety też ledwo dawał radę po śniegu, więc pan kierowca ciągnął „wózek”, a ja z tyłu pchałam

. Daliśmy radę dostarczyć pod bramę!