Kasia, pszczoły same znajdują pożytek, który jest w zasięgu kilku kilometrów. "Zwiadowczynie" lecą na przeszpiegi, a potem powiadamiają koleżanki z ula, w jakim kierunku są rośliny miododajne. Robią to wskazując ruchami ciała pod jakim kątem względem słońca jest pożytek i w jakiej odległości od ula. Skomplikowane to, ale one nieźle sobie radzą. Tak więc wydaje mi się, że ustawienie wylotka na Waszą stronę w ogóle nie ma znaczenia.
Co do Twoich sąsiadów - pewnie, byłoby miło gdyby zapytali Was o zgodę. Są też jakieś przepisy regulujące w jakiej odległości od zabudowania można ul ustawić. Ja się nikogo nie pytałam, bo graniczę przez płot z moim bratem, więc sprawa jest prosta. Mój chrześniak (syn brata) zafascynowany pszczołami - w ubiegłym sezonie gołymi rączkami ramki z pszczołami dźwigał Pozostali sąsiedzi są w większej odległości od nas, więc nie czułam się zobowiązana o nic pytać.
W okresie wiosny pszczoły szukają wody, potrzebują jej do wychowu czerwiu. U mnie też siadają na kompostowniku. Jak leję wodą po kompoście to w chwilę się zlatują, chociaż ule są z drugiej strony ogrodu Zbierają też wodę z trawy, z liści.. ja też im podaję wodę w różnych płaskich naczyniach. Owszem zdarza się, że rójka wychodzi z ula, ale na to jeszcze za wcześnie.
Jeszcze mnie zastanawia, czy Twój syn ma alergię na jad pszczeli?? Bo jeśli tak, to może być problem... Pszczoły nie są jakieś agresywne, ale wystarczy że się w włosy zaplącze, podejdzie gdzieś, poczuje się zagrożona, albo nieopatrznie gdzieś się ją przyciśnie... wtedy na pewno wbije żądło. Ważne jest by to żądło jak najszybciej usunąć (nie ściskać, tylko podważyć), bo wbitego z żądła jad cały czas jest pompowany do ciała. Oczywiście po użądleniu człowieka pszczoła umiera.
Kasia, z jednej strony rozumiem Twoje obawy, może i poirytowanie tą sytuacją. Nie wiem jak ja bym reagowała, gdybym nie miała uli i małego bzika na punkcie pszczółek Ale wiesz.. to naprawdę bardzo pożyteczne owady. No i mówi się, że pszczoły dają 30% pożytku pszczelarzowi a 70% społeczeństwu. Ech, nagadałam się
Skarpa (w rekach ogrodnika )- wykarczowane rosliny, pozostalosci podsypane nawozem, zeby jak zaczna dobrze rosnac, potraktowac je chemia. Po uplywie 2-3 tyg od pestycydow skarpa do przekopania ich sprzetem. Pojawil sie kompostownik.
Trawnik (dotychczas i w przyszlosci praca wlasna )- zrobiona wertykulacja w pazdzierniku, ale zdecydownie potrzebna wiosenna poprawka. Tydzien temu dostal nawoz, wiec za jakis tydzien sprzet pojdzie w ruch.
Przekopalam wstepnie (jeszcze jesienia) jednen kawlek na potencjalna rabate. Doprawilam tam gliniasta ziemie kompostem, piskiem i torfem (posty Toszki maczaly w tym palce ) i potraktowalam widlami.
Na zdjeciach widac, ze zdjelam czesc trawnika pod 2ga rabate, ale jeszcze nic nie przekopane. Te dwie potencjalne rabaty, nie maja ostatecznego ksztaltu. Poszlam troche na zywial, a nie dokonca wiem, co i jak tam posadzic. Na szczescie nie zagalopowalam sie z tymi pracami, wiec wszystko mozna jeszcze zmienic i udoskonalic
Fotki z gory zrobione dla mnie przez sasiadke z 2go pietra
Moje ciemierniki w gruncie po trochu się podnoszą A z tych z kłączy jeden żyje,ale a drugiego chyba nic nie będzie.
Te ostatnio kupione w Ob...stoją w donicach na tarasie, a raczej też leżą
Nie usuwaj, nie usuwaj. ja nie robię takich pięknych zdjęć.
Rośliny posadzone, jak zakwitną okaże się jak posadziłem. Czy w dobrych miejscach. Troche pomieszały mi się rośliny od Ciebie i od Kasi. Zobaczymy jak wyrosną.
Najpierw posadziłem niezapominajki falą:
ale po radzie koleżanek wykopałem i posadziłem kępami.
Hosty trafiły wzdłuż krawężnika. Gdy je zidentyfikuję trafią w miejsca docelowe.
Paprocie trafiły na miejsca docelowe.
Witam, mam wiąza wredei i zastanawiam się czy mogłabym posadzić go na rabacie z różami? Za różami są tuje smaragd, potem trzcinniki no i róże, lawenda, stipa i obwódka z trzmieliny.
Podpowiedzcie coś
W sprawie brzuszka to opinii raczej nie zmienię( wiadomo talię fajnie posiadać) a już na pewno tam nie widzę magnolki, nakiciane by się zdrobiło.
Misę dostałam pod choinkę ale stwierdziłam że przymała na przewidywaną miejscówkę i zanabyłam kolejną . Jestem więc posiadaczką dwóch.Aktualnie się patynują.
Ostatnie podrygi krokusów jeszcze dorzucę
Myślę, że dobrze przycięłaś tę brzózkę. Ona w sezonie i tak pójdzie w dół i na szerokość. Moja po ponad 10 latach jest mega szeroka. Najbardziej wszerz i trochę w górę rosną zewnętrzne gałęzie. Wewnętrzne z czasem będą schnąć i wykruszać się.