Kasiu CS. Z różami czekam na po tym weekendzie. Na razie sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie... Tych suchelców jest masa...
Pies... Taaak, ogólnie to dobrze...
Chyba że "pomaga mi" przesadzać... Głównie wykopywać niestety
Wiosna galopuje wraz z moimi zmianami - przyroda nie stoi w miejscu i mnie trudno. Tylko ta sytuacja mnie wykańcza bo nie wiem czy to wszystko uda sie skończyć.
Zakwitły pierwsze narcyze, fiołki
Brunery
Barwinki
Runianka
A gdzie tam , Kasieńko nawet nie jestem w połowie drogi i czy się uda zakończyć w przyszłym tygodniu - zobaczymy. Na razie ma szał, wrócili moi rodzice ze świata i dali całą listę zakupów i załatwień bo maja 14 dni kwarantanny. Pogoda ma być ładniejsza w pod koniec tygodnia, gont mozna kłaść jak będzie ok 10 stopni, mam nadzieję że się uda. Wczoraj jeszcze malowałam altankę.
Płotek świetny, taki wasz. Wierzba daje czadu, niesamowitą ma posturę
Taki bodyguard na wejściu Na stodołę nie mogę się napatrzeć, rewelacyjna jest ta deska.
Podobny daszek mam w altanie, ale twoja klepka jest szersza, ładniej to wygląda. Super, że robota idzie do przodu. Fajny miałaś pomysł na modernizację tego miejsca. Będzie bardziej wykorzystane a przy okazji jeszcze ładniejsze Ciekawa jestem jak rozwiążesz wejście. Będzie otwarte czy zamknięte?
Wyszło mi, że najbardziej łopatologicznie to będzie obrazkowo
Więc poleciałam do kuchni i szybciutko przygotowałam fotoreportaż pt. KMno4 + czosnek - especially for Mrokasia
Zawsze jak wieszam firanki to ich dół luźno spływa na kostkę. Emuś nawet nie wiem kiedy podwiesza je wyżej, aby się nie pobrudziły. Niech mu będzie Rozczula mnie to
Liście laurowe od zeszłego lata przetrwały bez uszczerbku. Taka to zima była... reszta ziółek mocno przycięta. Planuję po bokach wyciągnąć trochę kamieni i tam zasadzić kwiaty (głównie zawilce HJ) i jakieś zioła.
Dzień wcześniej myłam altanę karcherem. Stare konstrukcje były tylko zakurzone. Na nowych płytach pojawił się niestety ciemno szary, miejscami czarny nalot. Płyty malowałam po zakupie dwiema warstwami jasnej farby a reszta była wcześniej pokryta na pewno kilka razy drewnochronem. Widać, że taki podkład dobrze chroni farbę.
Dodatki wróciły na swoje miejsce. Jest czysto. Nie mogę jedynie domyć lampy i lampionów. Będą teraz szare
Plewiłam wczoraj w runiance koło altany. Dostałam od Anitki, pięknie się rozrasta. Mogłabym mieć całe ich łany. Pachną obłędnie, jak gardenia. Zapach oszałamia, nie można się od niego oderwać. Maleńki kwiatuszek a taka moc.
Leżałam tam wczoraj i wąchałam