Kupiłam sobie białego ciemiernika w biedrze, a te dwa kupione z brzozami zaczynają kwitnąć
No i wysiała mi się sałata, bo zostawiłam w skrzyni, rośnie już
A jak już przy nasionkach jesteśmy, to robię pierwsze zakupy, przy okazji chodzenia po bułki
Ścięłam wszystkie trawy przy tarasie. Z ziemi wyłazi już sporo roślin. Serduszka, liliowce, multum cebulowych, powojniki maja młode listki.
Trochę pusto się zrobiło. Dobrze, że są zimozieloności. Nie ścięłam tylko gaury.
Przed zachodem słońca udało się jeszcze przyciąć trawy i hortensje na rabacie wzdłuż krótszego boku budynku.
Moje też zmarznięte, a dziś w nocy ma być -2C. Ale to pancerne kwiatki, z ziarenka wielkości pyłku, przebija się do życia i daje radę. Bierzmy przykład!
Musiałam u siebie zredukować liście szafirkom. Czyściłam rabaty wokół budynku.
Docięłam rozplenice na podokiennej.
Rabata eksperymentalna pod okapem. Trawa nie chciała tam rosnąć. Lawendy przycięłam w sierpniu. dzisiaj ścinałam kostrzewy, listki szafirków i imperatę.
Basiu, Gosiu, miło, że jesteście, i dziękuję za życzenia. Wam też zdrowia życzę. Sygnały mam, że moje ranniki kwitną, ale jeszcze niemrawo, bo i słońce bywa raz w tygodniu zaledwie. Jak tam już dotrę 1 marca, to oko będę cieszyć, że hej!
Tak było w ub. roku 27-go lutego. Prawda, że ładnie?
Gosiu, zauważyłam, że krokusiki potrzebują odrobiny ciepła i światła.
Miałam na przedpłociu krokusowa rzeczkę. Podczas porządkowania trochę się zmartwiłam, bo wyszło ich z ziemi kilka. Po ścięciu turzyc i wpuszczeniu tam promieni słonecznych wystarczyły dwa dni, aby rzeczka wyłoniła się z niebytu.