No żeby wyściółkować wiórami tartacznymi, trzeba pod nie rozsypać wióry rogowe. Żeby uzupełnić azot, który wióry tartaczne "zabierają". Ja tak zrozumiałam. Tartaczne miałam, rogowe właśnie dokupiłam.
Od dawna ścinasz jesienią? Chodzi mi o to, czy dobrze to znoszą. Bo gdzieś czytałam, że hodowcy nie polecają jesiennego ścinania. A chętnie bym ścięła, bo moje porosły do nieba.
I co to znaczy "na krótko"? Ile to cm?
I może ktoś mi powie, jak ciąć róże po pierwszym kwitnieniu, żeby takie wielkie nie rosły?
Boazeria na suficie fajna sprawa. Planujesz ją jakoś pomalować, zabezpieczyć? Bo naturalne drewno pochłania światło. Co powoduje, że w pomieszczeniu jest ciemno. Poza tym z czasem drewno ciemnieje, przez co jest mniej ładne i wnętrze jest ciemne.
Mam w domku letniskowym naturalne drewno od ponad 20 lat, to wiem. Powinniśmy coś z nim zrobić, ale nie mogę się zdecydować co.
Osiołkowi w żłoby dano,
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci.
I to pachnie, i to nęci.
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie podjeść smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda -
Chwyci siano, owsa szkoda.
Chwyci owies, żal mu siana.
(...)
Ja juz dawno dokarmiam. Ale u mnie z dnia na dzień coraz mniej ptaków Może zbyt dużo drapieżników dokoła. Bo i wrony siwe, i sójki, i koty wolnobytujące...
Dziękuję, Mazan
Wygląda to na robotę szkodnika, np.: trociniarki czerwicy lub ogłodka. Czy były wycieki gumy z pod pękniętej kory? Jeśli nie to nie ma zgorzeli. Jednak sprawdź podstawę pnia do wysokości ok.50 cm czy nie ma otworów lub innych uszkodzeń.
Opryskiwać zawsze możesz, pytanie tylko z jakim skutkiem ponieważ wygląda mi to na kontynuację tego, co przedstawia fotka wrześniowa. O tym może także świadczyć spuchnięta kora.
Ale opryskiwać teraz? Chyba za zimno już nawet na Mospilan? (czytałam, że działa w temperaturze do 5 stopni )
Sprawdzę jutro (tzn. dzisiaj, bo już po północy) podstawę pnia. Bo dzisiaj wróciłam po ciemku do domu.
Mazan w wątku choroby klonów napisał, że:
wygląda to na robotę szkodnika, np.: trociniarki czerwicy lub ogłodka. Czy były wycieki gumy z pod pękniętej kory? Jeśli nie to nie ma zgorzeli. Jednak sprawdź podstawę pnia do wysokości ok.50 cm czy nie ma otworów lub innych uszkodzeń.
Opryskiwać zawsze możesz, pytanie tylko z jakim skutkiem ponieważ wygląda mi to na kontynuację tego, co przedstawia fotka wrześniowa. O tym może także świadczyć spuchnięta kora.
Ale jak to - parocja dopiero wiosną do Ciebie dotrze? Ktoś ją przechowa przez zimę?
Ja wycięłam teraz, jesienią, dwie tuje. 40 letnie, to już były wysokie drzewa. Tak, mam licinka tujowiaczka, sądząc po objawach. Usychają i opadają gałązki, a w środku takiej gałązki jest wydrążony rdzeń. Jutro zrobię zdjęcia, jeśli nie zapomnę. Mam do wycięcia jeszcze jedną tuję, bo też jest mocno zaatakowana.
Próbowałam opryskiwać Mospilanem, kupiłam w tym celu lancę 5 metrową. Ale moje drzewa są o wiele wyższe, więc nie sięgam z opryskiem tak wysoko. Poza tym to trudne - opryskiwać tak wielkie drzewa.
Najbardziej ubolewam, że moja cudna pendula (cyprysik nutkajski) też ma te same objawy. Wprawdzie on jeszcze dobrze wygląda, ale pewnie to kwestia czasu.
Rozejrzyj się po okolicznych ogrodach, czy widać chore tuje. W mojej okolicy jest ich już dużo. Bo może - jak w przypadku ćmy bukszpanowej - są obszary wolne od tego szkodnika. Bo np. Juzia nie ma jeszcze ćmy. Ja w moim weekendowym ogrodzie też do ubiegłego roku nie miałam. Niestety, w ub. roku się pojawiła, a w tym roku już musiałam się z dwoma pięknymi stożkami pożegnać.
Cześć, niestety nie mogę wypowiedzieć się na temat zmian na Twoim klonie, nie mam doświadczenia. Sama jestem ciekawa jak to inni ocenia. To przykre że mamy drzewka, przywiązujemy się do nich, a one marnieją, chorują lub zamierzają. W moim ogrodzie duża część dalii i bylin została zeżarta przez nornice, czy cos innego (na oczy nie widziałam). Nawet do róży się dokopaly. A już najbardziej smakowała im barbula.
Chciałam tu u Ciebie w wątku podziękować za zakup parocji. Tess kupiła nieznajomej osobie parocje bardzo to doceniam i dziękuję. Drzewko (piękne i dorodne) odebrała moja przyjaciółka i zostanie do mnie dowiezione dopiero wiosną. Juz się cieszę
Wygląda to na robotę szkodnika, np.: trociniarki czerwicy lub ogłodka. Czy były wycieki gumy z pod pękniętej kory? Jeśli nie to nie ma zgorzeli. Jednak sprawdź podstawę pnia do wysokości ok.50 cm czy nie ma otworów lub innych uszkodzeń.
Opryskiwać zawsze możesz, pytanie tylko z jakim skutkiem ponieważ wygląda mi to na kontynuację tego, co przedstawia fotka wrześniowa. O tym może także świadczyć spuchnięta kora.
W takie dni mam ochotę wyciąć wszystko i zamienić ogród w parking
Ciągle jakieś plagi.....
Ćma bukszpanowa atakująca kilka razy w sezonie, licinek tujawiaczek zżerający tuje i cyprysik nutkajski pendula, szara pleśń, o mszycach czy ślimakach nawet nie wspominam (choć zżarły mi szałwie).
Dzisiaj zauważyłam na pędach mojego cudnego klonika takie zmiany. Zgorzel pędów czy inna plaga (werticilioza)?
Mogę teraz - prawie zima - coś zastosować?
Tereniu to już było lata temu. Pismo szło od domu do domu puszczone przez gminę, jeszcze nawet we wsi internetu nie było. Ale wiem, że rodzice składali wtedy mimo wszystko wniosek o odszkodowanie i nie wskórali nic. A stąd wiem, ze takie terminy były i akcja bo sama od sąsiadki to pismo odbierałam i puszczałam dalej w obieg.
Platany zetnę ale nie tak mocno
Ambrowce już cięłam z góry
Kiedyś Hania Gruszka mi pomagała - ale powiem Ci że ręka mi się częsła
Na wiosnę wypuściły i zrobiły się gęste i już się nie boję ciachać
Ja wszystko lecę na krótko
A i moim zwyczajem w Nowy Rok tnę lawendę - jak widać to jej nie szkodzi bo kwitnie do teraz
Koniecznie pokaż, proszę to cięcie. Jak już będziesz cięła, oczywiście.
Bo platany to już kumam, na krótko wszystko. Bo okrągłe mają być Ale ambrowce? Od góry? i nadal będą miały taki strzelisty kształt...? Cięłaś już kiedys swoje ambrowce?
Tak i tak Trzeba uzupełnić azot, który potrzebny jest zarówno mikroorganizmom przerabiającym materię organiczną, jak i roślinom do wzrostu zwłaszcza wiosną i wczesnym latem. Można wtedy też stosować gnojówkę z pokrzyw. Wiórki możesz posypać już zimą.