Dziękuje za rady, jak czytam to co Pani napisała to mam strach przed oczami że jak to bez okrycia, kiedy tu trąbią i huczą żeby okryć i bóg wie co jeszcze. Aczkolwiek czytałam forum i właśnie się doczytałam że Pani prawie nic nie okrywa ( przyznam się że to co było stare w moim ogrodzie nigdy nie było przykrywane i jakoś się trzyma - pewnie coś w tym jest).
Jeszcze jedno mnie nurtuje bo jestem z tych co mało wiedzą a dużo mówią
cytuje Panią "Z tego co posadziłaś z racji że świeżo posadzone możesz okryć pieris, hibiskus, nie teraz w każdym razie, za wcześnie" - to np. kiedy? przy pierwszych przymrozkach czy większych mrozach czy wogóle w grudniu z racji miesiąca?
Co do hortensji ogrodowych to na forum jest dużo o tym że małoodporne itp. nawet chyba sama Pani je miała i zawsze przemarzały bo przy nich to trzeba chyba z kożuchem stać i tu się boje że się wykończą
jeszcze jedno " Zakładam, że zimozielone dolejesz wodą przed zimą, bo nie lubią mieć sucho" - przed zimą tzn. tak mniej więcej kiedy, po kalendarzowej, przy większych mrozach?
Pani Danuto ( jak się domyślam ) super że są takie osoby które chcą się dzielić swoją wiedząm jak się nauczę od Pani, od innych itp też będę pomocną dłonią dla innych - wiem co to znaczy niepewność przy pierwszej zimie ale założyć ogród to mimo tego nadzieja na jutro
Z tego co posadziłaś z racji że świeżo posadzone możesz okryć pieris, hibiskus, nie teraz w każdym razie, za wcześnie, ale jeśli mają mu (pierisowi) zbrązowieć liście zimą, to i tak nic włóknina ani gruba ani cienka nie da, bo zbrązowieje z racji niskiej temperatury, a włóknina jej nie podwyższa tylko chroni przed wysuszającym wiatrem.
Wszystko co posadziłaś jest do naszego klimatu i nic nie powinnaś okrywać.
Na hortensje w grudniu zrób jedynie kopczyki z kory ale to też niepotrzebne. Zakładam, że zimozielone dolejesz wodą przed zimą, bo nie lubią mieć sucho.
To co posadziłaś i przesadziłaś podlej, wyściółkuj korą i koniec.
Trudne pytanie, bo zależy od naturalnej siły wzrostu poszczególnych egz. czy mają tendencję do szerszego "rośnięcia" czy wąskiego, czy były cięte w szkółce i czy są zagęszczone. A jak będą rosły w przyszłości? nikt nie jest w stanie tego wiedzieć.
Ja mam różne świerki wąskie, szerokie, cięte,. nie cięte i na bóg nie wiem co doradzić, co 2 metry, napiszesz za 5 lat, że źle doradziłam, jak napiszę że co 3 metry tez może być źle. Takich pytań nie zadawaj.
Posadź jakkolwiek patrząc jak wyglądają teraz, postaw je obok siebie i zostaw nieco przestrzeni, a jak będą wrastały w siebie zbyt mocno i zbyt szczelnie - to im po prostu utnij przewodniki na piętrach.
Co podsypać?
pH obojetne, kompost z torfem odkwaszonym na ten przykład.
Przeczytaj watek od początku, ciągle te same pytania a jedna odpowiedź. Można się doszukiwać i cudownych środków szukać, ale co roku będzie to samo, będą brązowieć i będą opadać. Bo taka jest ich natura.
Jest też specjalny watek o tym, dużo krótszy, będzie mniej czytania'
Przeczytaj proszę ten wątek od początku, bo ciągle te same pytania się powtarzają, a jedna jest odpowiedź. Można by się doszukiwać i cudownych środków szukać, wiem - poczatkujący ogrodnicy to uwielbiają, opryskiwać ale co roku będzie to samo, będą brązowieć i będą opadać. Bo taka jest ich natura.
Miłorzęby rozbiją podmuchy. Ale musisz ciąć, bo szeroko będą rosły, nawet może się przeplotą. Moje miłorzęby puszczały pietra prawie poziomo. Były blisko siebie.
To, że przymrozki to pikuś, przecież rosliny w ogrodzie to takie, którym nawet 20 stopni mrozu nie przeszkadza bo pochodzą z takiego klimatu A więc nie dokładać, nic nie kupować. nic nie okrywać, a sadzić bardziej wrażliwe na wysuszający wiatr rośliny w zacisznych miejscach.
Czyli przy minus 20 musiałabyś dać 20 warstw? jakiś horror.
O przygotowaniu ogrodu do zimy poczytaj tutaj, musisz się jeszcze sporo doszkolić