Te liliowce to czyste szaleństwo kolorów. Ten karbowany w różu ze złotym brzegiem jak falbanka na sukni balowej. A ten ciemny bordowy z żółtym gardłem wygląda jak aksamit.
Lilie też stanęły na wysokości zadania! Te pomarańczowe przy hortensjach wyglądają jak małe słoneczka, a tygrysie z tymi cetkami też mi się podobają.
I rudbekie... ile w nich radości! Jak złote guziki przyszyte do zieleni. Od razu człowiek ma ochotę iść do ogrodu.....
Nie ma potrzeby na mijankę jeśli się posadzi tak co 30/35 cm. I tnie od samego posadzenia nisko tak max 40 cm nad ziemią w pierwszym sezonie utrzymać tą wysokość i skracać każdą gałązeczkę. W kolejnym można pozwolić na 15-20 cm wyżej i też utrzymać tą wysokość cały sezon skracając każda gałązeczkę. Potem już można według uznania, ale pamiętać, że im niższy zostanie przyrost to będzie gęściej więc dobrze jest się nie spieszyć do wysokiego żywopłotu, to procentuje później. W czwartym sezonie już zaczyna mocno śmigać w górę i można zacząć nadawać konkretne płaszczyzny pionowe ścian zewnętrznych bez zabawy z każdą gałązką z osobna. Ani się obejrzysz będzie wyższy od Ciebie i gęściutki. W przypadku mijanki trudniej utrzymać odpowiednią szerokość jak jest już duży. takie moje spostrzeżenia i doświadczenia na własnym i na sąsiedzkim żywopłocie.
Hortensje krzewiaste. Troszkę mają tam za sucho. Będę ściółkować trawą, a miodunki gdzieś przesadzę.
Powojnik Błękitny Anioł zapewnia kwiaty jak róża kończy kwitnienie.
I to tyle na razie.
W sobotę byłam na pół dnia zebrałam czarną porzeczkę i agrest i deszcz mnie przegonił. W domu zrobiłam soczek. Teraz czekam na kolejny weekend.
Koniec
Powojnik bylinowy. Bez podpór się pokłada. Ja wymyśliłam dla niego taką przeplatankę ze zwykłego sznurka. Efekt mnie zadowala, bo roślina stoi, a nie jest ściśnięta. Chyba będę praktykować i na innych. Na razie powiązałam tak też rozchodniki, bo lubią się rozkładać.