W temacie karczowników - stopniowo roznoszą się po całym ogrodzie. Wszędzie w murawie są dziury. Dziury są też przy różach, a ostatnio podkopały ciemiernik. W rabatach jest labirynt tuneli, trudno wbić łopatę w ziemię, żeby na jakiś nie trafić.
Przegryzają doniczki, w których sadziłam cebule.
W znanym chińskim sklepie internetowym kupiłam kosze ze stali nierdzewnej do przesiewania ziemi - będę w nich sadzić irysy. Myślę, że to ich ostatnia szansa, więcej irysów nie posadzę.
Zaczynam łapać się na tym, że nie kupuję roślin, bo... nie chce mi się ich sadzić w doniczkach. Takie sadzenie zabiera więcej czasu i kosztuje więcej wysiłku, niż gdybym je miała sadzić "normalnie".
Dziury w murawie:
Podkopany ciemiernik: