Dobry dzień, wczoraj wreszcie piękny dzień czekałam z utęsknieniem. Pierwszy grill na powietrzu z przyjaciółmi zaliczony w 20 °C i krótkim rękawku. Pracuję społecznie "na budowie", a właściwie na dostosowaniu poddasza do użytkowania dla stowarzyszenia. Oczyściłam i pomalowałam 10 framug metalowych i innych prac
Najbardziej mnie cieszy, że daję radę
Super wygląda ten Wasz ogródek, placyk trawiasty, a pomalowany mur z suporexu wygląda zupełnie inaczej, jak to tanim sposobem można całkowicie coś zmienic
Na czarnopiórego kłobuka, co to pod osłoną nocy worek samopszy ze stodoły sąsiada podprowadził był! Bożenko 10 framug to już robota nie w kij pierdział, że się taką lotną (ale nie górno ) emfazą posłużę. Remonty stowarzyszeniowe brzmią jak zadanie na słuszy kawałek czasu i pracy, ale jak cel zacny, to i siły inne. Trzymam kciuki, żeby wszystko w tym względzie poszło Wam jak z płatka .
Lidko pewnie że tak, kto bogatemu zabroni nawet odkurzać trawnik, jeśli takowąż zapała rządzą? . A poza tym jesteśmy nowoczesne czarownice (albo bardziej -dziejki), miast na miotle, wolimy napęd elektryczny .
MagdaLenko u mnie też na podstodolnej trawnik występuje w zróżnicowanej kondycyji, tam gdzie pokazałam jawi się jako młodzian z czupryną nieskazitelną, a w innej jak emeryt-weteran z plackowatą łysiną, nieudolnie schowaną pod zaczeską .
Było to dnia maja trzeciego, roku domini anno 2026. O 6:30 zew przygody poczuwszy, wehikuł mój spracowany, acz wierny na podróż wyposażyłam. Zgłodniawszy nieco, sałatkę pokrzywową, doprawioną słuszną garsteczką pomiotu kurzego i popiołem z ognistka ubiegłowieczorengo przygotować raczyłam:
Ażeby zło wszelakie z dala od obejścia mego utrzymać, perganin czarny w tajemne runy ochronne naznaczyłam. A to poczyniwszy, rozlepiać owe jęłam z pasją tak niepochamowaną, co silną:
Uznawszy korzenie osobliwych roślin z krain dalekich za silne dostatecznie, w tajemnicze cylindry upychać je poczęłam, aby na koniec kontenta niezmiernie samopas po ramieniu własnym się poklepać:
Niektóre z nich w mowie ni to elfickiej co wprawniejsi dialektem jako faelan's first snow wymawiają, a liście ich zdobne we wzór wariegacyji, co niby węże dzikie po liściach się wić raczą: