No juz. Za domem w kacie mama posadzila takie kwiatki suszki. Kiedys ich tak bardzo nie znosilam. Staly takie zakurzone u dziadkow a teraz je lubie. Ale nie zrywam do domu.
Znowu cos jest kopane bo rura nam pekla i wykorzystam to i zrobie tam rabate.
Tak myslalam zeby takie rosliny posadzic ale nie pamietam nazwy.
Możliwości spaceru po wrocławskim Ob zazdroszczę. Chętnie bym go zobaczyła w jesiennej odsłonie. Ogromne wrażenie na mnie zrobił. Zdecydowanie ma to coś.
U mnie Witku też pomalutku do przodu idą przygotowania terenu. Ale problem w tym, że kory czy kompostu potrzebne są przyczepy a nie woreczki. Ale twoje 100 metrów to już spory teren. Żywopłot się odwdzięczy w przyszłości za przygotowany teren.
Irenko, tego astra mam od GorAni, to aster wrzosolistny 'Snow Flury'.
Miro, na pergoli rosną powojniki, z różnym powodzeniem..., teraz testuję te z grupy 'Atragene'.
Porządki?, u mnie? Pchy, dzisiaj rozwaliłam i przekopałam całą dużą rabatę w przedogródku przy lawendzie. Testowałam tam "Miłkę", rosła super, tulipany też, dopóki nie dobrały się do niej latem nornice... Dzisiaj wyciągałam tylko podgryzione kikuty trawy (w końcu to rodzaj zboża, bo robi się chyba z 'Miłki abisyńskiej' mąkę Teff, dlatego pewnie tak lubią ją nornice), o tulipanach też mogę zapomnieć..., wsadziłam na to miejsce krwawnik "Apple Blossom', wygląda na razie nijak... Takie to nasze ogrodniczkowanie...
Jeszcze kilka ujęć z 'dolnego' ogrodu:
W tym roku udało nam się skosić kilkakrotnie łąkę za rzeką. M kosił, ja grabiłam trawę pod kępy tawuł. Tym sposobem teren nad rzeką nabrał jako takiego wyglądu. Teraz bardzo lubię tam przebywać, bo zrobił się taki nasz prywatny park przy lesie, tylko jeszcze ławeczki brakuje...
Z odmianą rozplenicy nie pomogę, ale zwrócę ci uwagę, że dobrze by było abyś na ok. 10cm odsunęła kamienie, bo trawy nie mają jak się rozrastać... i nie masz jak nawozić po obrębie systemu korzeniowego. W następnym sezonie mocniej podlewaj.
To Morning Light. Też na wiosnę odsuń kamienie.
HEL, to moje ulubione miejsce na Ziemi To pewnie dlatego nawet te igły toleruję Nawet sobie tego nie uświadomiłam, że następują tu pewne relacje uczuciowe Staramy się być na Helu co roku, ale po sezonie, gdy cichnie już turystyczny zgiełk. Kocham też chorwackie sosny pinie rozwrzeszczane cykadami, to miód na moje serce
Wtopienie się w krajobraz to wielka sztuka, która Ci się udała znakomicie ! Uważam, że jest to bardzo ważne, żeby w ogrodzie nie działać wbrew naturze.
Ostatnio moja córka, która mieszka na Kanarach pisała, że uwielbia krokusy i tulipany i co mogłaby zrobić, żeby je mieć. Odpisałam, że najlepiej przyjechać do Polski na wiosnę, bo w innym przypadku, przez pół roku trzeba trzymać cebulki w lodówce bez gwarancji powodzenia. Nie jest to naturalne miejsce dla tych roślin, tak jak u nas palmy, czy bananowce. Można je mieć, ale po co zarówno my jak i rośliny mają się męczyć
Coś się rozpisałam ale chciałam jeszcze powiedzieć, że zacytowane "obrazy" są po prostu przepiękne i nie tylko dlatego, że światło Ci sprzyjało Uzyskałaś piękny efekt zanurzenia domu w ogrodzie
Ogród zmienia się szybciej, niż ja wstawiam zdjęcia Po Marcinkach zostały już tylko wspomnienia
Marcinki zostaną przesadzone z pierwszej linii rabatki, także te obrazki już się pewnie u mnie nie powtórzą
Gdzieś czytałam, że żeby ograniczyć wzrost Marcinków, trzeba je przyciąć w czerwcu ? Tylko jak wtedy jest z kwitnieniem ?
Podziwiam to przenikanie, i praktyczne podejście do ogrodu - jak tak nie potrafię. Za to zazdroszczę bo mam wrażenie że czerpiesz z ogrodu więcej niż sama dajesz no i to zadowolenie - lepiej byc nie może i na dodatek takie chmury