Pomidorki. W tym roku koktajlowe i małe. Nie które sadzonki musiałam kupić gotowe bo wszystkie te co sama wysiałam zmarzły w maju i musiały puszczać pędy od początku z korzenia.
Udało im się. Zdąrzyły dojrzeć choć z miesięcznym opóźnieniem. Te co kupiłam gotowe to smakowo są gorsze ale też zjadamy.
W przyszłym roku wysadzę sadzonki do foliaka w drugiej połowie maja.
Zdecydowanym faworytem jest Sweet Aperitif. No tak słodkich pomidorków to w życiu nie jadłam.
Twój ogród zawsze mnie zachwyca, czasem bywam w nim po cichutku. Ten komplecik wypoczynkowy od dawna skradł moje serce, baaaardzo mi się podoba, wręcz marzę o takim.
Mirka to dereń biały "Gouchaultii". On nie jest tak biały jak móje i chyba ma zielone pędy nie czerwone zima. Wiesz to młodziaki więc trudno o tych pędach coś więcej powiedzieć. Też zależy gdzie rosną mam posadzone w półcieniu i słońcu. Te w słońcu są o wiele jaśniejsze.
Już mi w głowie szaleje. Jakby posadzić w donicy z 3-4 flance werbeny i uszczykiwac ona odporna na suszę ładne dekoracje można stworzyć.
Wszystko do kupy... Siła złego na jednego.
A tak z dobrych wiadomości....
W pułapkach znalazłam ćmy.... Okoliczne koleżanki ogłaszam czujność. Wymieniłam feromony...wodę i patrzę... I mus kupić SpinTor bo się kończy...
Zawilce pousychaly... Rok temu były dorodne a w tym zmumifikowane...
Przy okazji kilka fotek... I wracam do pracy..ależ gorąco..siedzę i jestem mokra.