Dziewczyny, odpisuję zbiorczo w przerwach gdy łapię oddech.
Za trzymanie kciuków nie dziękuję.
Macant nie wykluczone że się przyda choć staram się oszczędzać plecy.
Tuj 3,5m do przesadzenia mamy 14szt, właśnie je obkopuję i klnę na czym świat stoi, dobrze że eMa nie ma chwilowo w pobliżu bo to w sumie jego pomysł. Jak padną to armagedon będzie zaledwie podmuchem wiaterku przy mojej wściekłości...
Metalowe znaleziska to drobnica typu zakrętki od butelek po wódce poprzez kłódki i zabawki typu bączek po fragmenty karniszy i innych niezidentyfikowanych przedmiotów. Wątpię by złom za to zapłacił bo przeżarte rdzą.
Stan na chwilę obecną - wyrwane karpy po akacjach, podmurówka pomiędzy działkami, słupki w ogrodzeniu bocznym i zburzony kibelek. Nawet szybko to idzie. Tylko muszę pilnować by mi gruzu nie zakopywał.