Już mam dosyć tych obfitości. Ty wiesz że w tym roku ani razu się nie gościłam w altanie. Kurza stopa - inaczej bym napisała ale nie moge - tyle roboty z tym podlewaniem. Susza cały czas trwa trochę popada za chwilę słońce wysuszy i po wilgoci.
Oczko to fajna sprawa, ale też i wyzwanie. Teraz już dajemy radę bo wiemy co kiedy robić czym rybom dogodzić itd. początek zanim rośliny były w powijakach glony legły się na potęgę.
Dzisiaj eM wpuścił jakiś płyn do klarowania i mam turkusowa wodę w oczku. Jaja jak berety ryb nie widać podobno tak ma być przez 24 godziny.
Była czysta ale go zawsze pędzi do doświadczeń coś tam kupił naturalnego wczoraj i eksperymentuje.
Takich trzcinnikow koło nas to łany. Może jutro pójdę na spacer to zrobię foty.
Dorotko, niektóre wycieczki nie wymagają wielkiego wysiłku. Myślę, że to kwestia priorytetów.
Dzisiaj znowu byłem na wycieczce. Wdrapałem się na Pradziada w paśmie czeskich Jesioników ( około 100 km ode mnie).
Tym razem odmienną drogą. Przecudowną, malowniczą trasą wzdłuż potoku Bila Opava. To jest rezerwat. Cudny. Po drodze zrobiłem zdjęcia roślinom
Dotarliśmy do asfaltu i restauracji. Przywitał nas łan fioletowych kwiatów.
kościelne hortki kwitna mimo, że nie owijane, jedne lepiej drugie gorzej
ogólny widok kiepski, ale kosz się doczekał
i zamontowany, udaje gniazdo bocianie
Dziękuję za tyle miłych słów. Mój ogródek jest typowo bylinowy i zapełniony na maksa. Rutewki kupowałam wysyłkowo, były malutkie ale urosły. Wiosną porozrywałam białą i nawet się przyjęły te sadzonki, ale na efekt z przed roku przyjdzie mi ze dwa lata poczekać.
Cały mój ogród jest bardzo kolorowy tylko w pobliżu altany zachowałam biały z akcentami różu, bo i w altanie mam pokrowce na poduchy w takiej tonacji. Zastanawiałam się nad zmianą w altanie. Myślałam o pomalowaniu jej na jasny beż, albo chociaż o rozjaśnieniu białymi firankami. Jak były u mnie dziewczyny (Sylwia, Anitka i Agnieszka) rozmawiałyśmy o tym i wybrałyśmy opcje z firankami. Piszesz, że brak miejsca to tak jak u mnie. Przyglądnij się pierwszemu zdjęciu. Na pierwszym planie jest niby kępa hortensji, ale tak na prawdę o tam jest studnia i na niej stoi 4 hortensje rosnące w doniczkach. ( one świetnie zimują w ogródku). Ostatnio em zarządził, że wszystko ma zniknąć ze studni i to co rośnie wkoło niej. (Miał problem z dostaniem się do niej, a chciał sprawdzić czy wszystko w porządku) Hortensje porozstawiam przy altanie. Część funkii posadziłam do plastikowych skrzyneczek, z resztą nie wiem co mam zrobić. Dał mi czas do jesieni.
Anabelki prawdopodobnie strąg, dostałam patyczki i wyhodowałam sobie, te zwykłe są bardzo wiotkie.
Iwonko, też uwielbiam ten widoczek, bardzo przyjemnie pije się kawkę patrząc na te hortensje. Może kiedyś będziemy miały przyjemność napić się razem kawy w moim ogrodzie.
To jest ta rabata:
Ładny dystans 40 km, uwielbiam jazdę na rowerze.
Zgadłaś, to A. Jakoś chyba najcześniej tam kupuję, chyba z przyzwyczajenia
Rutewki chciałam kupić ale ciągle nie wiem, gdzie mogłabym je posadzić.
Oglądając zdjęcia z angielskiego ogrodu Danusi nabrałam ochoty na bylinowe szaleństwo między Doorenbosami.
Przedogródek został dzisiaj mocno przystrzyżony, a dokładniej tawuły. Wprawdzie pozbawiłam ich pięknych limonkowych listków ale dzięki mocnemu cięciu nabiorą szybciej masy. Uformowalam je w kopułki.