Dziwnym trafem samosiejki warszawianki (ulubione eMa) jakoś mają się dobrze w różnych zakątkach ogrodu ozdobnego a także w warzywniku
uwaga: nie pomyliłam pozycji poziomej z pionową, taka była po ulewnym deszczu
Sylwia siostry pozdrowię. Halinka co do scewoli to zawsze kupuję sadzonki. Ewka miło spędziłam ten czas, jestem bardzo zadowolona.
A co do roślin, w sobotę było oberwanie chmury łącznie z gradem a dziś sucho.Znowu trzeba podlewać.Chwasty rosną na potęgę, w piątek zabieram się do nich.
Zaczyna się drugie kwitnienie róż, jest mnóstwo pąków.
od niechcenia wstąpiłem w takie "niepozorne" wejście:
Kryło za sobą oranżerię. Jednak wkroczyłem do zaczarowanego świata.
Było tam ogromnie dużo drzwi. Za każdymi, jak w zaczarowanej bajce, inny świat. Przytoczę jedynie próbkę bo oranżeria mogła by być osobną wyprawą:
Aniu, jeśli chodzi o kupowanie roślin, to nie mam hamulca
Dostaję emeryturę, płacę rachunki, odkładam na życie, a co zostanie wydaję na kwiatki
Jeśli coś jest droższe, to kupuję mniej sztuk, zadowalam się nawet jedną doniczką
Ślimakowi tak spodobała się kaskada, że ułożył się na niej do snu
Ten klonik rósł w doniczce, ale było mu w niej źle.
Postanowiłam go posadzić na rabacie, liczę, że tu mu będzie lepiej.
Tak Aniu, te rojniki które zacytowałaś zimują w domu na parapecie okiennym. Po okresie spędzonym w domu są mizerne, ale w ogródku szybko się regenerują. Za pochwałę roślinki dziękują
W pełni rozumiem Twoje rozgoryczenie, ja tak miałam przez kilka ubiegłych lat. W tym roku łaskawie pada u nas czasem, ale i tak muszę podlewać. Zasuszyłam 5 hortensji, nie nadążam z podlewaniem, a one ciągle łakną wody.
Pomimo nie sprzyjających warunków pogodowych w ogródku masz na prawdę ślicznie i kolorowo. Trawnik szybko się zregeneruje jak tylko spadnie deszcz.
Ja już maczkę wszędzie sypałam Tylko nie wiem czy w wystarczającej ilości
Pysznogłówki naprawdę poszalały w tym roku ,takiej wysokości nie przewidziałam.Hortensji Polar B. zza nich nie widać
Liliowce kiedyś mnie nie interesowały.Nie miałam też pojęcia, że jest tyle pięknych odmian.Ponadto myślałam że ich liście szybko brzydną jak kwiaty przekwitną.Dzięki Twoim zdjęciom,też widzianym liliowcom u Ciebie na żywo postanowiłam sprawdzić jak to z nimi jest , od tamtej pory po trochu je dokupuję,mam też przecież od Ciebie Niektóre jeszcze nie kwitły ,niektóre jednym kwiatkiem,ze dwa obficiej zakwitły.Ale jak się ciut rozrosną,to chętnie się z Tobą podzielę
Trawa trochę z przebojami...ale w końcu jest o jakiej marzyłam.Choć tam gdzie nie ma zraszania auotomatycznego jest słabsza.
A różyczek już nie dużo kwitnie,ale niektóre naprawdę nie przerywają kwitnienia
Wczoraj zrobiłam kilka fotek tak ku pamięci i przez myśl mi nie przyszło, że ogród dzisiaj będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Długo czekałam na deszcz ale nie na taki... z gradem.
Wreszcie kolory.
A dalej taki widok:
Smoczyce na rogach specjalnie dla miłośniczki tychże uchwyciłem
Podobały mi się te obwódki
Sadzawka za nimi - marzenie. Cała obsadzona kolekcją miniaturowych lilii wodnych. Wszystkie starannie opisane.
W rabacie ciekawie wyglądały takie kłosy: