Mam dużo , fakt. Ja muszę swoje poprzesadzać, bo trochę za gesto je posadziłam, o dużo mi się podobało.
Ale to uż na wiosnę je poprzesadzam.
Floksy i ja bardzo , bardzo lubię
Tak, mam ogród kwitnący, kolorowy, taki jaki lubię.
Witaj Bogusiu!
ano lato to się dzieje. Może więcej w niektórych rzeczach chciałabym aby się działo. A się ślimaczy.
Dziękuję bardzo
Hibiskusy się rozkręcają. Ja swoich nie znam odmian. Jeszcze trochę i bylinowe zaczną.
Teraz znowu idą gorące dni, to kwitnienia przyśpieszą.
Nowa tegoroczna dalia
a ta była kupiona w uwiędłym roku
@Nallar
Lady in Red - ma ciemniejszy odcień kwiatów płonnych, mają nieco inny kształt, jest ich więcej. Większa jest też powierzchnia zajmowana przez kwiaty płodne. Co do odmian z zeszłego roku - niestety nic nie wymyślę więcej ponad to co udało mi się ustalić w zeszłym roku.
Dzisiejszy wieczór
H. sargentiana
H. sikokiana
H. macrophylla "Souvenir de Mme Chautard" (charakterystyczne "wybielenia" na niektórych płatkach)
bidna podcięta na maksa róża syrjska, jak ją przesadzić i gdzie?
jak polazłam, znalazłam odmianowe jeżówki, Bon coś tam
cisy do cięcia nadal
ale teraz upał, to mi przypali
trawy już niszczą cisy, straciłam 3..
ta rozplenica Moudry, jest nie do opanowania
Czas nadrobić zaległości. Obiecałam wstawić zdjęcie naszego kotka i robię to teraz, już raczej ku pamięci, bo powoli przestaje się łudzić, że wróci do nas. Zniknął ponad miesiąc temu Był z nami 6 miesięcy.Przygarnęliśmy go jako 3 miesięcznego kociaka, który przeraźliwie miaucząc z rozkrwawioną nóżką w zimowy wieczór praktycznie wsiadł nam do auta. Nigdy nie byłam fanką kotów i nie chciałam dodatkowego "kłopotu" w postaci jakiegokolwiek zwierzęcia, ale to zwierzątko samo nas wybrało, dzieci oszalały na jego punkcie i nie mogłam inaczej jak zatrzymać go. Wizyty u weta, bo nogę trzeba było zszywać, szczepienia, odrobaczenia- wypielęgnowany i wypieszczony, czekała go tylko jeszcze kastracja. Był kotem wychodzącym, ale zawsze wracał... Nawet nie przypuszczałam jak bardzo się z nim zżyłam i jak bardzo mi go brakuje. To najlepszy kot z jakim miałam do czynienia
No takiego ujęcia to ja jeszcze u Ciebie nie widziałam. Stipa w takiej masie wygląda spektakularnie.
Co by Ci żal nie było to napiszę że też dzisiaj przesadziłam Jeżówki w ilości trzy i Runiankę.
Jeszcze raz wrzucam tą fotkę - tak dla przypomnienia. Bo dzisiaj sobie pomyślałam, że robię sadzonki z ogrodówek. A jakbym tam posadziła właśnie ogrodówki - nawet takie same z tych sadzonek - dwie po lewej stronie i jedną po prawej tego iglaka? ew. po jednej z każdej strony, żeby na to miejsce co nie wolno nie sadzić - chyba, że hortensje nie korzenią się głęboko??? Co sądzicie? Cień tam jest, słońca troche jest, podlać zawsze można. Blisko wejścia domu (nie głównego, ale tego którym się głównie wchodzi). Co prawda trzeba by pomyśleć nad zmianą miejscówek dla tawułek ale to dopiero jak się hortensje rozrosną. Zanim się rozrosną - na przód jednoroczne i będzie kolorowo.
Dobry pomysł? bo mnie się spodobał ale jak sie znam to zaraz wymyślę coś "przeciw"
Fajnie Kasiu, że zajrzałaś Ja też kocham stare drzewa i żałuję, że u nas prawie wszystkie już wycięte. No ale... tak to czasem bywa, a głownie mieliśmy owocowe więc tym bardziej.
W niedzielę siedziałam właśnie pod czereśnią, piłam kawkę i szydełkowałam Super relaks. Normalnie tak mi się tam marzy taka ławeczka wokół pnia. I myślę że to by fajnie wyglądało nawet.
Ewa, poczytałam o pergolach, w założeniu mają być lekkie i przejrzyste,nie zadaszone, bo patio jest od zadaszenia; nasza opcja we własnym wykonaniu, koszty chcieliśmy minimalizować, a efekt całość miało tworzyć; na razie to świeże wszystko, ale chyba cel w zasięgu
. No i koszty, u nas była rozbiórka starej, to też kupę pracy...chciałam foty poszukać, nie znalazłam, czyli jej unikałam na fotach.
Na plus biorę, brak dachu, naprawdę tu magia słoneczna, promienie. Mam domek letni, tam tarasu full zadaszonego, więcej nie chcę.
teraz mi się podoba
jak dokończę wszystko, będzie tak jak sobie wymarzyłam
ale potrwa to, cóż
ciska wycięłam
chyba górę skrócę, bo skończy się na drabinie
nożyczkami cięłam
i kulkę
i takie kupne zasłony