Taa.. Badiś to strasznie przyjazna psina Miał być labradorem, hehe...Wszyscy czekaliśmy aż urośnie, dwa lata minęły no i się okazało, jaki to labrador A ogród teraz fajnie deszczyk podlał, wczoraj naprawdę solidnie popadało. Niestety .. połamało mi anabell!!
Dziękuję bardzo Krwawnikom pasuje ta pogoda. Moje przesadzałam chyba w maju a i tak zakwitły. Moja orlaya z łączki niestety już wyrwana, bardzo szybko uschła. Te, które mam wsadzone w półcieniu nadal są zielone.
A wielosił kwitnie od połowy maja non stop.
Dziękuję bardzo za miłe słówka Jeśli chodzi o detale, czy tzw. "dopieszczenie".. jesteś dla mnie niedoścignionym wzorem! Ogród owszem.. jakoś tak zmężniał, przybyło wszystkiego, brzozy się wielkie porobiły, drzewa w sadzie nabrały masy. No i też poza walorem estetyczny, dostarcza nam całe mnóstwo owoców i warzyw
Była przymiarka cisów a potem sadzenie ....dłuzej mi zeszło z rozstawianiem niż sadzeniem
11 cisów posadzone,uff w gruncie będzie im lepiej
Te sadzone wiosną krzaczorki pięknie się już zagęściły liczę,że i z tych niebawem będą ludzie
Obserwacje poczyniam najczęściej w pozycji horyzontalnej.
Busz ma swoje zalety, ale też i wady. Dokształcam się teraz z roślin cieniolubnych.
Co do opornych hortensji, to z moich obserwacji wynika, że:
w młodości potrzebują dobrych warunków świetlnych (w dorosłym wieku już lepiej radzą sobie z mniejszym nasłonecznieniem). Są żarłoczne, bo w krótkim czasie produkują sporo masy zielonej (potrzebny azot- w formie gnojówek, obornika lub Azofoski)) i kwiecie (potrzebny jest potas). Mają bardzo duże zapotrzebowanie na wodę. Skoro Twoje nie zawiązały pąków kwiatowych, to być może zapomniałaś o jesiennym nawożeniu Polifoską?
U mnie hortensje źle znoszą towarzystwo dużej ilości bylin wokół siebie (użyłam takowych jako chwilowych zadarniaczy i hortensje odmówiły rośnięcia). Tolerują jarzmianki.
Ta kwitnie słabiej, bo ma za dużą konkurencje wokół siebie.
Dziękuję
Jolu oczko jest głębokie na jakieś 120 cm.
Na rowie w drodze do Wojsławic rosły krwawnice, krwawniki i cykoria podróżnik. Dech mi zaparło na ten widok. Dumam jak to przenieść do mnie Córka mnie straszy, że cykoria podróżnik przejmie kontrolę nad ogródkiem.
Krwawnicę mam, krwawniki też, tego niebieściutkiego mi brakuje
Początkowo miałam tylko różową. Zimowała bez problemu dopóki sama jej nie zaszkodziłam tym przedwczesnym ścięciem. Dokupiłam dzisiaj dwie białe (ostatnie w sklepie) i trzy różowe.
Ginnala na przedpłociu nie jest największy. Najszybciej urósł ten naprzeciw tarasu.
W sumie dziwne, bo kupowałam wiązkę 10 sztuk tej samej 40 cm wysokości.
Dobrze już maskuje (ten najbardziej po prawej).
I widok, który rzadko pokazuję.
Z poziomu tarasu zasłania balkon sąsiada i okno tarasowe na parterze. Tuż za ogrodzeniem jest jeszcze rustykalna huśtawka sąsiada. Teraz można zrozumieć pomysł na wysokie trawy przy tarasie.
Przypalone grabki puszczają listki
Przypalony dereń Winter Beauty też puszcza, a nawet zamierza kwitnąć
Zawilce się szykują
A kaliny koreańskie zawiązują pąki na przyszły rok