skończyłam tą rabatę w 90%, bo co dalej to muszę zobaczyć. Nazwałam ją limonkową i mimo chęci zachowania jednolitości z ogniskową, zbyt żal było mi moich dotychczasowych roślinek. Tak więc - jak to u mnie - na rabacie mydło i powidło - a tematem przewodnim stała się limonka. Wykorzystałam wszystkie rośliny jakie miałam gdzies tam upchane w donicach, znalazłam u siebie jedną limonkową rozplenicę, dokupiłam lawendę, stipy, trzcinniki KF i jeżówki (pod wpływem ogrodowiska) - Green Jewel limonkowe i Delicious Nougat białe. Wyszło jak zwykle, wszystko na siebie włazi

Acha, dosadziłam jeszcze kilka werbenek patagońskich, które na ogniskowej miały już ciasno

Docelowo z tyłu będzie bambus na ogrodzeniu jak na ogniskowej.
PS. No i zostawiłam też z sentymentu barwinki, które trochę się tam gryzą, ale bardzo wczesną wiosną będą tworzyć kwitnący pas po środku tej rabaty.
Było:
Jest: