Wczoraj wyrzucając resztki na mój "kompostownik" a raczej najzwyklejszą pryzmę stwierdziłam, że może nie jest wcale a wcale wypasiony, ale za to pasuje do łąki, która rozciąga się za nim. Jak wiecie udaję, że nie jest moja, bo stanowi ogromny wyrzut sumienia o niezagospodarowanych 30 arach, pomijając żywopłot ze Smaragdów, który w sumie nijak nie pasuje teraz do tego naturalistycznego krajobrazu. No ale może w przyszłości nieco przesłoni inwestycje deweloperskie, które tam podobno mają powstać
Wczorajsza piękna pogoda sprawiła, że poszłam na chwilkę na spacer w tę łąkę i wiecie co, podoba mi się ogromnie. Mimo, że niedaleko jest droga i słychać szum, to jednak życie w tej łące jest tak bujne i głośne, że nic tylko tak iść bez końca...
Tak wygląda miejsce, gdzie powstaje moje ogrodowe złoto. Ogromnie nieprofesjonalne, więc i pewnie kiepskiej próby Ale dobrze, że w ogóle jest i w końcu doznałam olśnienia, jaka jest jego moc Na zdjęciu wygląda niepozornie ale ma kilka metrów.
Z wyrzuconych obierek rosną mi nawet ziemniaki Ciekawe czy takie coś zawiązuje bulwy?
A dalej rozciąga się taki widok...
Zwieńczeniem jest lasek, który znajduje się już na działce sąsiada. Zasadził go 20 lat temu, gdy sprzedał nam połowę swojej działki. Gdybyśmy wtedy obsadzili ten teren, ale pięknie byłoby teraz... Mówi się trudno i cieszy z łąki
A w łączce są piękne trawy, pas pokrzyw i trochę kwiatów.
I nieco ingerencji człowieka, praktycznej, ale czy ładnej...
Na szczęście naturalistyczna łąka jeszcze dominuje
Chciałam by to wyglądało podobnie jak tu ale nie wygląda. Ta rabata jest dziwna. Chodzi o sam kształt. Tyły to takie L a przodem te półkola. Muszę tam jeszcze pokombinować
Gdyby nie to, że szkoda mi roślin to już bym tam kopała. Teraz najlepiej widać faktury, wysokości, kolory. Żebym jeszcze miała pomysł ale nie mam buuuu.
Poranna kawka z twoim wątkiem to sama przyjemność Witam po krótkiej przerwie Wątek pędzi jak szalony, ale to dobrze, znak że nie próżnujesz i dużo się dzieje. U mnie po czerwcowym marazmie i smutnym początku lipca wreszcie od kilku dni jest energia. Nie mała w tym zasługa deszczu, który we czwartek zawitał do nas po ponad 6 tygodniach nieobecności. Zmył kurz na roślinach i aurę smutku. Nawilżył ziemię na jakiś... centymetr Dobre i to. Wczoraj piękna pogoda a dzisiaj znów pada. Dzień ponury a we mnie radość
Przetaczniki masz takie dorodne, Efcia ty masz dar do roślin
Zazdroszczę angielskiej wycieczki, wiesz, że nigdy na wyspy jeszcze nie dotarłam. Ale mam nadzieję, że za rok się to zmieni. Anitka wrzuciła fantastyczną relację z angielskich ogrodów. Wyjazd tam i ich zobaczenie stało się moim marzeniem. Może się kiedyś uda
Stipy faktycznie piękne, ale po lewej stronie dostrzegam prawdziwą piękność w czapeczce Mnie stipy nie lubią z kilku zostały ledwie dwie.
Uwielbiam gości w ogrodzie, zawsze wlezą w nowe miejsca i takie fotki strzelą, że człowiek gubi się we własnej przestrzeni i ogrodu nie poznaje Madzia świetne fotki zrobiła, rośliny masz niesamowicie bujne, piękne!!! Dobrze, że wizyty ogrodowe zataczają coraz szersze kręgi, super spotkać ludzi o takiej samej pasji
Niesamowite jest to połączenie przetacznika z dereniem... Jaką masz odmianę derenia? Sadzę wkrótce IH i chyba za małe odległości zrobiłam. Na razie ukopałam dołeczki na doniczki, dalej łopata nie wchodzi wcale. Bedę podlewać i powiększać systematycznie te dziury.
Effcia wzdłuż opaski domu jaka trawka ci rośnie? Carex czy hakone? Muszę u siebie coś dosadzić w 100% cieniu, między trzy kulki cisowe. Nie chcę żółtego kontrastu ale coś zielonkawego, lekko tylko limonkowego. Podobno Allgold w cieniu przybiera taki kolor?
Seslerii nie mogę nigdzie u nas dostać, trawek tyle a akurat takiej brak. Twoja jest obłędna, taka gęsta. Czy zasycha na zimę i ucinasz ją na wiosnę?
Udanego wypoczynku Czytam, że rodzinka o ogródek dba więc spokojnie można się relaksować
Gosiek, a co ty o tej porze nie spisz? Ja wczoraj tez dopiero o 1 zasnelam a o 6 trzeba bylo juz wstac. Buu.
Wczoraj mialam wieczorem fajna przygode. Pod wiata przy wejsciu lataly nietoprze. Nie uciekaly jak wyszlam przed dom.Poza tym slychac bylo caly czas jakies szeleszczenie. Mysle sobie mysz. Ale mysz cichnie jak widzi swiatlo a tu nic. Nietoperze latajace nad glowa daly mi do myslenia.Pierwsze co, to pomyslalam, ze jeden gdzies wpadl i nie moze wystartowac i wola rodzine. I strzal w dziesiatke. W pojemniku na odpadki walczyl malutki nietoperz. Wzielam go w rekawiczkach na reke, popatrzyl na mnie i wystartowal a za nim polecialy wszystkie inne Nie wiem czy to byla rodzina czy dwa rozne gatunki. Te co chwile ladujace na scianie (one zimuja w szparach pomiedzy drewnej a sciana u mnei pod wiata) byly wieksze i brazowe a to malenstwo niebieskawe.