Mirko, gdzieś mi się Twój wątek zapodział i nie byłam u Ciebie jeszcze w tym roku. Lecz dziś szczęśliwie poszłam śladem Twojego komentarza i znów mogę podziwiać dzieło Twoich rąk i wyobraźni ☺ Ten ogród tchnie tajemnicą, jest przytulny, wielopiętrowy i ma piękny warzywnik, a takie lubię najbardziej☺
Na zacytowanym zdjęciu widzę pień świerka kłującego? Jeśli tak, to napisz, proszę jak wokół niego funkcjonują inne rośliny? Zdjęcie pokazuje bujny zakątek ale może to złudzenie. Czytałam że pod nim nic nie chce rosnąć i się poważnie zastanawiam czy swojego nie eksmitować póki mały. Nie chciałabym też by zabrał całe swiatło.
Tak Elisko, ogród napojony i od razu inny wygląd.
A rodzina rzadko w komplecie w dzisiejszych czasach, więc okazja jak się zdarzy trzeba być razem. a czasami i bez okazji tylko z porywu serca którejś z nas.
liliowce "Crimson pirate" dobrze teraz widać na tle ogników
zmiana dekoracji w koszykach, bratki dokonały żywota, a teraz mam.... no właśnie nie potrafię powtórzyć nazwy - Pani w szkółce mi mówiła, ale uleciało.....
koniec truskawek, bób do zebrania i coś dziwnego zjada moje kalarepy i rzodkiewkę (liście), a także rukolę. Jakieś dziwne skaczące badziewie
Staram się na bieżąco usuwać z rabat rośliny, które skończyły kwitnienie. Ma to dwie zalety. Po pierwsze minimalizuje się nieplanowany samosiew, rośliny nie tracą energii na produkcje nasion. Po drugie inne rośliny zyskują przestrzeń życiową. Czasem gratisie dostaje się powtórne kwitnienie.
Dzisiaj ogród opuściła większość firletki omszonej i kwiatostany czyścca (czyśca) wełnistego. Trzmiele trochę protestowały.
Wycięcie kwiatostanów tego drugiego, to własnie ten moment, kiedy czyściec traci na urodzie. Nie każdy ogrodnik to wytrzymuje. Roślina dosyć szybko dochodzi do formy.
przydarzyła mi się zupełnie niespodziewana rabatka - mąż wkopywał kabel od pompy studni przy mniejszym tarasie i zostawił pobojowisko, które postanowiłam czym prędzej przejąć. Nawet nie protestował, bo nie chciało mu się sprzątać Narazie posadziłam lawendę i pomiędzy nią wysiałam stipę (stipa przyda się na przyszłoroczną preriową, a lawenda jak urośnie to pewnie za dwa sezony będzie tworzyć zwartą linię)
No proszę...już zidentyfikowany...przy zakupie nazw nie było, bo to były zasuszone odpady po 0,99 zł. Z 10 szt przezimowało 8, ale narazie zakwitł tylko ten fioletowy...