Dzięki, choć chyba na wyrost, aktualnie mnie u siebie się nie podoba, może wybrane fragmenty.
Nie wiem, co oni robią z netem, ale dziwne, po 15 latach stale problemy...
Agata, im więcej Ciebie czytam, tym bardziej żałuję, że nie spotkałyśmy się u mnie, musisz znowu wypad zaplanować, do mnie
Tyle młodsza, ale jest wspólne myślenie, odczucia i język, ha ha...w pisowni. Tyle rzeczy identycznie oceniamy.
Tak sobie myślę, że ogród super, ale aby nas nie odcinał od czegoś innego, żeby człowiek nie myślał, że urlop i ogród cierpi, że nie zrobione, przypalone..itd. Nie ma ogrodu bezobsługowego, ale racjonalnie, coś trzeba wybrać, Tobie całkiem idzie zgrabnie, poza donicami, nachodzisz się z podlewaniem!!
A, o szkodnikach nie piszę, Ania z Rzeszowa pokazywała, mnie na to czasu nie starczyło. Żerują do woli
Buziaki..jednak, jak człowiek się poznał dawno temu, pamiętasz? Kubuś malutki był
A sobie ciut filozofowałam
Alu, naprawdę wolna jestem, robię raczej to, na co mam ochotę niż muszę, muszę przeważa w pożądanych działaniach
Tak sobie polatałam po i chyba nikt w Polsce w te szyszki się nie bawi, to naprawdę trudne zajęcie, ale jakoś je polubiłam, uspokaja mnie, jak plewienie
Co rok o tej porze narzekam straszne!!buziaki bardzo miło wspominam spotkanie, jesteś wzorem dla wielu kobiet, mądra, bystra, zorganizowana i w kondycji
NN
martagony błyskawicznie przekwitły
mam jeszcze w innym kolorze
ale znowu się wysieją
ostróżki tylko białe przetrwały
czyli po 5 latach giną i zabawa od nowa
nie dla mnie..
Dzięki Aniu, są plusy i chyba więcej minusów z samosiewu stipy
Za rok coś wymyślę
czerwona róża doczepiona do pni, to róża okrywowa, nie tnę jej i taki efekt
w donicach rośnie
po 3 tygodniach w końcu dotrą kolejne
to elementy na ogrodzenie, zaaranżowane na donice, super kolor i faktura
róże od 22 lat są mega sprawdzone
bardziej odporne na choroby, bo już tyle przeszły
Hania, jesteś wyjątkową kobietą
Kiedyś upały dla mnie, to jak dla ryby woda, dziś..jak nieżywa ryba na brzegu
Mam wszystko do zrobienia, co wymieniłaś, ale komary!!! wracam koło 20, to tak naprawdę nic mi się nie chce.
Mój ogród do 20 maja jest super, teraz nie, niby ok, ale na moje oko, za dużo mnie drażni.
Mam niebieski, czerwony, na końcu róż, czemu nie może dziecinny i romantyczny, ale lubię go
Złamany ciemnym grafitem, jak skończymy, będzie ze smakiem i spójnie.
O zdrowiu w nocy myślę hym, różnie jest ale czeka mnie mega wyprawa, to sobie życzenia wymyślę pod ścianą płaczu. Buziaki
Zawsze jestem z Wami
Ale czas, praca, samo życie i nie da się...jestem mega wolna, jak ślimak, no i technika która mi psoci
Będę musiała je powiązać dołem, bo nie da się przejść, mnie nie przeszkadza, ale nie jest estetycznie po deszczu, lubię luz, ale i porządeka mężuś je nie lubi w fazie kwitnienia.
Mam fazę na rękodziełoczy będzie fajnie, nie wiem. Buziak Sylwia
wiosną lub jesienią rewolucja pod łukami, nie ogarniam tego, co jest
szkoda mi róż, ograniczę powojniki, wywalę trawy, o ile je wykopię
pluskawice zielone są nie do wywalenia, szkoda że te ciemne i pachnące stale cudują