Dziękuję Tess. Takie mam dążenia- żeby ten ogród był lekki i dosyć naturalny.
I nie bardzo wysiłkowy w kwestii pielęgnacji.
dziegiel litwor- miałam go 2 lata, w tym sezonie zakwitł. Jest zachwycajacy, cudny, ale u mnie się męczy, ma za sucho a my nie nadążamy z podlewaniem.
Odpuściłam go z bólem serca.
Przybywaj. Na żywo to on może nie jest klimatyczny - to jedyny taki (mały) problem.
Dzięgiel rozsiewa się i owszem ale lekko, delikatnie i potrafi wzejść po 2 latach od leżenia (nasiona) w glebie. Wniosek musi być stratyfikowany. Tym mogę sobie wytłumaczyć jego ponowne pojawienie się po tym, jak wykarczowałam dużą karpę (korzenie palowe zbite).
Angelica - ta bordowa jeszcze mi się nie wysiała (mam od 3 lat), choć myślę, że 1 sadzonkę mam właśnie z samosiewu, bo jej tam nie sadziłam.
Litwora od dawna mam, generalnie roślina dwuletnia to jest. O inwazji nie może być mowy.
A grubiutkie są?
Co 60 cm to odpowiednia docelowo rozstawa dla baccaty, jeśli chcesz szybciej osiągnąć zwartą przesłonę.
Natomiast jeśli masz ich dużo, to możesz posadzić na razie co 30, a następnie przesadzić (wykopać) co drugi. Tak chyba radziła już Toszka.
Jesli dobrze przygotujesz podłoże (a widze, że solidnie się do tego przymierzasz), to one naprawdę szybko będą efektowne.
U mnie czosnki, tulipki i szachownice jeszcze czekają. Mam nadzieję, że pogoda się nie zepsuje:/
Cisy i zielona już postanowione. Jeszcze tylko muszę policzyć ile sadzonek potrzebuję. Chociaż może nie, po co się stresować hehe
Ja mam zielone znaczniki, takie jak w szkółkach mają, ale to do bani pomysł, bo muszę je kitrać między roślinami, a i tak są widoczne. Pomysł z nożami za to genialny!
Tereska, Jola, Ania, dziękuję pięknie za życzenia! Wyobraźcie sobie, że jesteście szybsze od mojej rodziny haha Oni się jeszcze nie skapnęli chyba
Dżizas. Chyba bym sobie w łeb strzeliła
A tak poza tym to do bani jest ten brak powiadomień, nie wiem kiedy piszecie!((
Nikogo nie zachęcałam do sadzenia w takiej rozstawie.
Ale ja tak właśnie posadziłam.
Dlaczego?
Bo już wiem, jak cis szybko przyrasta. Oczywiście, mówie o moich cisach.
To dość dorodne egzemplarze były (70-80 cm), ładnie zagęszczone. Taxus baccata. To ważne, że to baccata, bo to odmiana, której gałęzie rosną na boki (trochę jak w świerku)
Sadziłam je na początku listopada 2014 r. W rozstawie co 75 cm.
Tu widać, jak to wyglądało (to te na pierwszym planie, takie niby stożki), bo ten żywopłocik wzdłuż metalowego płotka to hicsii, o nim póżniej.
Mija drugi sezon, a one już się prawie "zeszły". Bo cis przyrasta w sezonie 15-20 cm. Oczywiście, cięłam je w celu zagęszczenia.
Obecnie je przesadziłam, bo za ich plecami powstał gabion drewniany, co spowodowało, że miały ustawiczny cień, a cisy nie tolerują cienia.
I obecnie, przy rozstawie 100 cm odległość pomiędzy gąłązkami wynosi około 40 cm. To już za 3 lata będę miała szczelny żywopłot.
A ponieważ muszę też czekać na ich wzrost, mogę poczekać i na zagęszczenie.
Natomiast hicsii sadziłam co 65 cm. Obecnie jeszcze ma prześwity, ale za dwa lata będzie zwarty.
Każda roslina winna mieć - w mojej ocenie - miejsce na urośniecie. Iglaki - zakładam, że cisy także - ogałacają się, jesli rosną w zagęszczeniu. Wiem coś o tym, bo owego czasu posadziłam malutkie iglaki bez uwzględnienia, ile miejsca docelowo potrzebują.