W Gąszczu u Tess
23:10, 20 paź 2016
A kolor jeżówki mają chyba ciekawy. Przynajmniej tak się zapowiada po jednej jedynej kwitnącej sztuce. Nasiona dostałam od sąsiadki, która ogród ma za Pułtuskiem, więc nie wiem, jak wyglądają, dokąd nie zakwitną. Mają być żółte, "ale nie jak rudbekia, tylko kremowo-limonkowo-jasnozółty" (cytat z sąsiadki)
Ta rabata kosztuje mnie mnóstwo wysiłku.
Cała była zarośnięta na gęsto kłączami konwalii. Gosia z Kubusiowa wie, o czym piszę
Wykopywanie tych kłączy to prawdziwie syzyfowa praca. A dodatkowo na sporej części rosły jeszcze niezliczone ilości cebulek szafirków.
Nie mogę na obecną chwilę pociągnąc dalej tej rabaty, bo mi na drodze stanęły piwonie. Taki niewielki (2x2 metry) zagonek, którego nie ruszę do przysżłego sierpnia (czas przesadzania piwonii). Chyba że mnie wcześniej nerw złapie i wyp...ę konwalie się tu panoszące wraz z piwoniami.
Zobaczcie, jaki gąszcz:
To jeszcze kilka migawek z tego, co dopiero ma być ogrodem
Lawenda która brzydko kwitnie, za to ma ładne ubarwienie, takie srebrne.
A w tle za donicą made in eM Tessowy lawenda, którą próbuję odratować. Pewnej jesieni wykopałam ją z rabaty (bo oczywiście jakieś mini rewolucje robiłam) i nie mając miejsca ani pomysłu, wsadziłam w skrzynki balkonowe. W tych skrzynkach przeżyły cały rok. Było im tam tak źle, że odmówiły kwitnienia. W ub, roku jesienią wysadziłam je na rabatkę, ale wyglądały strasznie. I nadal wyglądają, pomimo cięcia. Dam im jeszcze rok, może uda się je na nowo zagęścić i wyprowadzić na porządne kulki lawendowe.
A tu dla porównania obie lawendy. Nie patrzeć dalej/głębiej, w tle rosną piwonie, właśnie wycięłam liście, bo już brzydkie były i odkryłam w ten sposób wszystkie chwasty i niechwasty (bo głównie takie białe kwiatuszki tam się wysiały, zapomniałam nazwę) tam rosnące.
Ta rabata kosztuje mnie mnóstwo wysiłku.
Cała była zarośnięta na gęsto kłączami konwalii. Gosia z Kubusiowa wie, o czym piszę
Nie mogę na obecną chwilę pociągnąc dalej tej rabaty, bo mi na drodze stanęły piwonie. Taki niewielki (2x2 metry) zagonek, którego nie ruszę do przysżłego sierpnia (czas przesadzania piwonii). Chyba że mnie wcześniej nerw złapie i wyp...ę konwalie się tu panoszące wraz z piwoniami.
Zobaczcie, jaki gąszcz:
To jeszcze kilka migawek z tego, co dopiero ma być ogrodem
Lawenda która brzydko kwitnie, za to ma ładne ubarwienie, takie srebrne.
A w tle za donicą made in eM Tessowy lawenda, którą próbuję odratować. Pewnej jesieni wykopałam ją z rabaty (bo oczywiście jakieś mini rewolucje robiłam) i nie mając miejsca ani pomysłu, wsadziłam w skrzynki balkonowe. W tych skrzynkach przeżyły cały rok. Było im tam tak źle, że odmówiły kwitnienia. W ub, roku jesienią wysadziłam je na rabatkę, ale wyglądały strasznie. I nadal wyglądają, pomimo cięcia. Dam im jeszcze rok, może uda się je na nowo zagęścić i wyprowadzić na porządne kulki lawendowe.
A tu dla porównania obie lawendy. Nie patrzeć dalej/głębiej, w tle rosną piwonie, właśnie wycięłam liście, bo już brzydkie były i odkryłam w ten sposób wszystkie chwasty i niechwasty (bo głównie takie białe kwiatuszki tam się wysiały, zapomniałam nazwę) tam rosnące.