Anulka, ze względu na dobro mojego małżeństwa, na razie mogę tylko wyprostować linie jak na pierwszym planie Asi. To i tak będzie szok dla eM, bo On lubi trawnik Zaraz wkleję pierwszy plan.
Wiem, że źle narysowałam tamten szkic, ale do zmiany jest prawa górna rabata i o nią pytałam.
Fotki wszystkie obłędne. Dołączę do pytania o szachownice w donicy- na jakiej głębokości te cebulki i od jakiej strony świata stoją zimą, bo z tego co napisałaś wynika że nie chowasz na zimę.
A brunerę dzielisz czy sama się tak ładnie rozrasta.
Dzięki za fotki dla mnie. Tetaz po ulewnych deszczach będę sadzić roślinki na bylinowej. Przy okazji kancik trzeba ogarnąć i chwasty.
Opiszę co ja tu widzę i jak to odbieram:
Wielka krzaczasta kula górująca nad rabatą (jak Jowisz nad Ziemią) - to ten krzak z prawej, a na dole maluchy - brakuje łagodnego przejścia. Dlatego podoba mi się i popieram pomysł Magleski, by zamiast pasa szałwii dać tam hortensje - mam odczucie, że złagodzą to wrażenie.
To jest rabata trójkątna - oglądana z dwóch stron, tu ważne są wysokości poszczególnych nasadzeń i środek ciężkości (zaznaczam, że to jest moje zdanie).
Nasadzenia hortensji (które przecież potrafią pokazać siłę wzrostu) przy jednej przyprostokątnej, a dla odmiany przy drugiej przyprostokątnej o co najwyżej kolankowej wysokości kulki i hakonki też jakoś taki dysonans w odbiorze u mnie stwarzają. Ja bym szła ze stopniowaniem wysokości od przeciwprostokatnej - czyli wyższe nasadzenia tam gdzie aktualnie jest pas szałwii i potem wytracała tę wysokość w kierunku chodników, albo zrobiła piramidalne wytracanie wysokości ze środka ku krawędziom.
No dobra... więcej się nie odzywam.
Rabatka po której wiele sobie obiecuję. Na murze rozpięłam ognik. Z sześć lat poczekam? Obficie w tym roku zakwitnie i mam nadzieję, że jesienią owoce dadzą po oczach.
Aukuba przezimowała w gruncie u mnie już drugi rok. Nigdy bym nie przypuszczała, ale odważyłam się i o!. Sierika Masz za sobą nie takie akty odwagi
Rośnie tu jeszcze wiele innych roślin, niestety, również wysadzona w końcu doniczka dla Laurowiśni Bo ile można czekać? Ale ogród nie taki cienki, coś na pewno się znajdzie
Nie ma Cię i nie ma, a jak się pojawiasz to z takim przytupem.
Napisz coś o warunkach uprawy u siebie pierwiosnków omszonych. Kiedyś dawno próbowałam i nic. Na widok szachownicy perskiej aż serce mi drgnęło. Ach! Ile się nasadziłam i natrudziłam nad uprawą szachownic. To jest dla mnie tajemnica.
Bo potem to jest tak:
(te wykopy to krecia robota ojca dzieci moich - przyłącze pod gaz)
Czekam, aż tulipany ducha raczą wyzionąć, by powsadzać tam żelazny ogrodowiskowy zestaw: rozplenice, rozchodniki i jeżówki.
Temu wrzosowisku nie wróżę długiego żywota - to był chybiony pomysł.
Asiu Makadamio zaproponowałaś łukową rabatę przy szopce.
Do momentu napotkania na piaskownicę (element tymczasowy, który zakończy swój żywot w tym sezonie, jupi!!!!) jest do wykonania, ale potem to już nie bardzo mogę ciągnąć tę rabatę w sposób jaki zaproponowałaś, a to z uwagi na skarpkę, bo ten trawnik pomiędzy ścianą z klonów, a wrzosami (tam w głębi) to jest jedynie miejsce, którym wchodzi się do wyniesionej części ogródka.
I co tu robić?
herbowa miała być kontrolowaną swobodą
Wyszedł niekontrolowany miszmasz i dalej ostro zgrzyta między zębami.
Wielkości roślin się pozmieniały i zaburzyły proporcje.
Niechlujnie to jakoś wygląda.
Trzeba będzie nad tym popracować.
Jedyna radocha - wygląda na to, że oczar się zaaklimatyzował
Z cyklu: "a zobaczę czy to prawda"
Jakiś czas temu stał się cud, którego to owocem było pojawienie się w moim ogródku trzech śliw wiśniowych. W ramach doszkalania się i eksperymentowania na własnej skórze pierwszego drzewka z lewej prawie w ogóle nie cięłam, drugie - a i owszem troszkę skubnęłam to tu, to tam, a to trzecie dość zacnie potraktowałam sekatorem.
Wniosek jaki mi się nasuwa: tnij śmiało!
I w kopytkach im trochę pogrzebałam część rosnących tam dotychczas roślin trafiła na rabaty zastępcze, rozplenice jeszcze czekają na przenosiny, gówienko się maceruje.
Agnieszko,
Jeżówki późno wybudzają się po zimie, trzeba cierpliwie czekać, życzę kwitnień jak najszybciej. Moje nasionka po zimie wykiełkowały, widziałam już nawet pierwsze listki. Też mam nadzieję na kolorowe pole.
Zbyszku,
Nie nam komentować tę wspólnotę ducha,
Lepiej się uśmiechajmy od ucha do ucha.
Agnieszko romantyczna, dziękuję za miłe słowa, ciesz ę się, że przywołałam miłe wspomnienia.
Gobasiu,
u mnie deszczu niewiele było, może jutro będzie więcej, chociaż nie chciałabym, mam roboty wiele na grzędach,