Agnieszko, wedle życzenia
Od lewej:Agapant( z ogrodu Daleki od Ideału),Iwona_d(brak wątku),Anpi(Za drzwiami do ogrodu) Bogusia(Moja działeczka, moje marzenie ,moje kolejne na niej kroki),Anabuko(Moja działka na Dębowym lesie) i (stoi)Beatka(Historia ogrodu z rowem)
Asia, pewnie, że miałam mnie trzeba raz na jakiś czas walnąć porządnie w czerep, potem jako tako chodzę, i jak znowu zbaczam z drogi to kolejny oklep Serio, jestem w gorącej wodzą kąpana i lube pięć srok za ogon trzymać
Już daję szerszą perspektywę: prawa strona, środek, lewa strona i na koniec jeszcze raz "szkic"
Masakra z tymi roślinami, prawda? Zgadzam się w zupełności
Najpierw trochę doświadczeń z z mojej kwaśnej.
Rodki są spektakularne w czasie kwitnienia, i zimą też robią dobrą robotę (chyba że akurat są przykryte) ale poza tym są trochę ... nudne (to tylko moja opinia - ja lubię zmienność na rabatach).
Moim zdaniem dobrze jest je wymieszać z trawami i bylinami, które dadzą ciekawy efekt latem i jesienią. U mnie jest to latem orszelina pink spire (pięknie kwitnie, pachnie i cudnie się przebarwia; ma chyba lekkie skłonności do odrostów i lubi trochę więcej słońca niż ma u mnie, bo widzę że się trochę wyciąga).
Jesienią świetny efekt dają rozplenice i zawilce japońskie, ale akurat tutaj nie jestem przekonana co do słuszności wyboru więc nie polecam. Na pewno hakone będzie świetnie wyglądała.
ładnie wyglądałyby tawułki chińskie ale one są bardzo żarłoczne i naprawdę potrzebują bardzo żyznej ziemi. Jeśli jesteś w stanie taką zapewnić, to byłyby świetnym rozwiązaniem.
Co jeszcze? Toszka kiedyś pisała, że lilie orientalne dobrze sobie radzą na kwaśnych i lekko ocienionych stanowiskach.
Jako podszyt u siebie jeszcze testuję epimedium i modrzewnicę. Oba na razie dobrze wyglądają ale epimedium jest pewniejsze - modrzewnica ma zdaje się słabą mrozoodporność.
Odnośnie Twojego planu - mam poważne wątpliwości, czy wrzosy i trzcinniki dadzą radę - one lubią słońce. Daniki mi tutaj nie pasują. Jeśli masz potrzebę zimozielonych, to do rodków bardziej pasują sosny. Toszka polecała karłową odmianę winter gold, która ładnie żółknie zimą.
I generalnie trochę bardziej rozrzucone te nasadzenia bym tutaj widziała. Nie wiem, czy byś chciała w tym kierunku.
Ta trawa raczej wymarznie. Ale rojniki pod murem na pewno nie. Widziałam na słupku w małej betonowej misie głębokości talerza i co roku podobno mają się. dobrze
A ta misa powyżej jest przefajna. Chciałoby się taką
Zdecydowanie podtrzymuję wersję z chodniczkiem, tylko ten narożnik na ławkę warto by zrobić ciut większy (poszerzyć w prawo), bo teraz ta ławeczka faktycznie wygląda na wciśniętą.
Ciurkadełko nie bez powodu postawiłam z drugiej strony: chciałam, żeby stałe akcenty były bardziej równomiernie rozłożone na całej przestrzeni, a nie skupione w jednym miejscu. No i z podjazdu byłby lepszy widok. Ale tutaj to się nie upieram. Jeśli zależy Ci na widoku z ławeczki, to może tak zostać. Pamiętaj tylko o doprowadzeniu prądu przed zrobieniem ścieżki i posadzeniem roślin.
O! Ambrowiec kolumnowy byłby piękny
Gdzie tam mnie do Ciebie Sylwuś
Pisałam Ci, że chcę odnawiać meble z "wiana" mojego eMa, no, to zaczęłam...Ło matko! Na co mi to było... Jakieś koszmarnie twarde drewno, oporny lakier, narobiłam się jak dzika, a i tak na razie tylko dwa krzesła ruszyłam, ale jeszcze nie ma co pokazać. Ale przy okazji odświeżyłam taborety, na razie samo szlifowanie:
Przed i po - będą jeszcze malowane delikatnie i zabezpieczane lakierem.
w zeszla wiosne robilismy w ogrodku calkiem nowy trawnik.
To znaczy, stara trawa zostala kompletnie usunieta, kompletnie przekopana, wysypalismy troche piasku i siwezej ziemi z kompostem.
Wszystko zostalo wyrownane, ubite i posialismy na to trawe.
Choc dobrego podlewania, trawa niestety w duzo miejscach wcale nie urosla, zrobily sie wielkie trawiaste plamy, wiec zesmy co chwile w lyse miejsca nowe nasiona wysypywali.
Teraz juz pawie wszystko zaroslo trawa, ale niestety porobily sie wszedzie takie male gorki i dolki.
Brzydko to wyglada i nie wygodnie sie po tym chodzi, dlatego chcialam sie zapytac, czy ten trawnik jeszcze jakos mozna uratowac i go wyproscic, czy lepiej na wiosne znowu go calkiem usunac i na nowo siac?
Mireczko, podejrzewam, ze przetrwają, ja kiedyś zostawiłam w doniczce (bez ziemi, tyle tylko co przy korzonku było) kilka rozetek rojnika, znalazłam je na wiosnę i mają się dobrze silne roślinki
Witajcie!
Czuć wiosnę, tzn. bardziej, że się zbliża, ale to czekanie już teraz będzie przyjemniejsze.
W ogrodzie nie byłam, śnieg jeszcze zalega, mokro, jest jednak więcej słońca, słychać ptaki, dzień dłuższy.
Przywitam się tak nietypowo, mały i przypadkowy przegląd roku kwiatów w bukietach, z różnych lat.
kwiecień
maj
czerwiec, ten miesiąc trudno ująć w jednym
Jarząby (może lepiej jabłonki adirondack lub van eseltine - mają chyba węższy pokrój?) symetrycznie względem okna i trzeci, w tej samej odległości, w miejscu które wskazała Ewa.
Umbry na pewno dwie w rogach, a trzecia w środku opcjonalnie, w zależności od tego, czy bardziej Ci zależy na osłonięciu widoku czy na słonecznej rabacie.
Dokładnie naprzeciw okna jakiś akcent w postaci trzmieliny czy marikena na pniu.
Z bylinami muszę poczekać w niektórych miejscach, bo są jeszcze pod śniegiem.
Tych rozplenic nie wiązałam i w miarę jako-tako jeszcze wyglądają pomimo, że w tym roku kilka razy były pod białą kołderką. Z kolei trawka hakonechloa zupełnie przyplaszczona. Takiej nie lubię wycinać najbardziej.
Dobrze, że praca wymusi przestój w pracach ogrodowych, bo mnie strasznie nosi w tym roku. Pojechaliśmy jeszcze w weekend na teścia działkę zrobić podobne porządki.