Chciałabym, by moja zima
przyszła cicha i łagodna,
by przyćmiona pamięć była
tylko szronem w moich oknach.
By mi na dom nie spadały
z dawnych gór śnieżne lawiny,
by nade mną nie zwisały
ostre sople czyjejś winy.
Aby w białym mym ogrodzie
nie krzyczały czarne wrony
nocą, budząc sad uśpiony
niemogący więcej rodzić.
Gdy w kominku ogień zgaśnie,
nie poczuję zimy chłodu.
Bez przyczyny, bez powodu
wszystko we mnie cicho zaśnie.
Chciałabym, by moja zima
przyszła cicha i łagodna,
by przyćmiona pamięć była
tylko szronem w moich oknach.
Piękny oczar. Ja jeszcze nie mam żadnego.
Ciekawe donice się zapowiadaja .
Ciemierniki też widzę u ciebie kwitną.
Ale żadnych oznak zimy nie widzę. Nie to co u mnie .
A ja rysuję,czytam,grzebię po nasionach, myślę o wysiewach
mało tego wczoraj i dziś troszkę pograbiłam część trawnika, wycinałam przy okazji byliny czy co tam - wyszło spontanicznie bo niosłam do ostrzenia sekatory ale jeden zostawiłam no i pooooszło
nie jestem przekonana do tego czy teraz jest koniec zimy czy zima się dopiero zacznie - zatem nie zwracam uwagi że początek lutego bo w marcu może nie zrobię nic
żeby przerwać te wątpliwości pogodowe coś dla oka
Wisley - chyba najbardziej znany ogród, ponoć jeden z największych na świecie
czego tam nie ma - nie wiem - jest wszystko co się wiąże z ogrodnictwem
szkółka z roślinami, sklep ogrodniczy w którym boli brzuch, sklep taki z pamiątkami , książkami, obrazkami w którym boli głowa, szklarnie wielkie, różne tematyczne ogrody wszelkiego rodzaju - chyba nie ma anglika który nie wie co to Wisley - sprawdźcie.
Na tej ścianie to głównie groszki pachnące od różnych producentów
sklep z pamiątkami
wejście
tradycyjnie bruczki i donice mnie zachwycają
Aniu z Dębowego Lasu i Nikitko - fotek zimowych nie robię bo zaganiania jestem i ogród tylko przez szybkę oglądam i to rano bo wieczorem już ściemnia się jak wracam. Ale dla was - mój mili gośce dziś rano strzeliłam kilka ujęć, proszę bardzo oto moja kraina lodowa z dzisiejszego ranka ( też tylko przez okno cyknięta)
Iwonko posadź jeszcze teraz cebulowe w donicach. Postawisz przy drzwiach później lub na tarasie. Jakoś z tym sezonem tak wyszło
Obcięliśmy tylko taki duży czubek tej zwisającej, bo się w górę pokierował. Dość spory, z liśćmi jeszcze więcej by ważył. eM musiał wyjść na brzozę, bo z drabiny nie dostawał. Nie mam zdjęcia, bo trzymałam drabinę i podawałam mu narzędzia, a później łapałam spadający konar. To zdjęcie, które mu zrobiłam to jak już zabezpiecza ranę maścią ogrodniczą pędzelkiem przymocowanym do długiego drążka. Tych pozostałych nie tnę na razie. Może w lecie zrobię jakieś korekty drobne. Brzozą lepiej jest ciąć gałęzie jak są młode, ciękie niż później grube.
Proszę mnie nie naśladować - miskantów i rozplenic jeszcze nie tniemy. Ja tylko niektóre bylinki wycięłam. Trawy nie ruszone. Jak ci miskanty fruwają to je powiąż na razie.
Sylwuś nasypało ze 30cm, pięknie to wyglądało. Cały dzień utrzymywało się na drzewach, bo mrozik -3 trzymał. Bajkowo!
Popołudniu trochę wiatr strącał śnieg z gałęzi, ale dalej jest biało