Sylwia ...pewnie jakiegoś kreta ,albo po prostu się nudziła ....nie wiem
wykopała jedną hortensje -nie wiem skąd wiedziała ,że vanilki chcę wymienić na Magical Moonlight....lub inne co są najdłużej białe
co do kwiatucha -jeśli będzie się piąć lub zwisać ,to zmienię mu miejscówkę
a iglaczki z parapetu narazie zamierzam chodować domowowo ...są u syna w pokoju ,przesadziłam je do większych doniczek ....zobaczymy czy przeżyją w domu
i rabatę faktycznie bliżej płyt zrobię -taka ścieżka otulona roślinami będzie ....mam nadzieję
jeszcze jeden domowy -w zeszłym sezonie było maleństwo ,a teraz już potfór
dziękuję Ewuś
pomysłów mam dużo ,a co z tego wyjdzie to się okaże ....
rośliny domowe dopiero w zimie doceniam ,bo tak to rosną sobie po macoszemu-podlewam i tyle
chociaż wczoraj korzystałam z dnia wolnego i poprzesadzałam niektóre
buziaki
nie mam ładnych kwietników ,te co mi się podobają ,to niestety narazie cenowo nie dam rady ich mieć .....może kiedyś
tymczasowo niektóre stoją na skrzynkach z tarasu
Dorotko, prosty przepis.Jabłuszka cale z szypułkami ( bo ładniej tak wyglądają i zdobią ciasta czy desery ) do słoika.Sporo cukru.Tj. na półlitrowy słoiczek, daje ze 4 - 5 łyczki cukru, resztę wody.I pasteryzuję.I tyle.
Potem wyciągam na sitko i na deser. .A sok można wykorzystać jako kompot.
Albo esencje do nasączenia tortu np.
I ja sobie zaplanowałam przywrotnika podzielić ile się tylko da.Bo mam jeden.I jakiś szpalerek utworzyć.
Hmm, wykorzystywać ich w celach leczniczych ??Nie miałam pojęcia o tym zupełnie.Nie znam i wiem nic na ten temat.
Chyba muszę poczytać...
to dobrze ,że zrozumiałaś nie mam takiej lekkości w pisaniu i opowiadaniu słowem pisanym ,więc tym bardziej się cieszę
z takim ciągiem ścieżki też by było fajnie ....jak już będzie cieplej ,to będę siedząc na schodkach z kawusią planować
...właśnie myśle o takiej ścieżce zatopionej w roślinach ....tylko,że tam z boku domu przejeżdżam kosiarką i taczkami,więc muszę na żywo ze sprzętem pojezdzic ,żeby było też funkcjonalnie
....no i ten mój pies niszczyciel tamtędy przebiega taranując wszystko
.....niech już jest wiosna !!! chce mi się prac ogrodowych bardzo
Buziaki
Mikołaj chciał mnie wysłać w pierwszą w życiu podróż samolotem. Kierunek był dodatkowym prezentem.
Małpy były, a jakże.
Ale przez zbocze skały wiedzie tzw. Irish way. Bez asfaltu. I tam czułam się najlepiej. Były nawet angielskie kamienne płotki wyznaczające granice działek i dzikie ścieżki wśród roślin.
A w ogrodzie botanicznym mogłabym spędzić więcej czasu. Współpodróżnik niestety nie pała aż taką miłością do zielonego. Poganiał! Zwłaszcza w części warzywnej ogrodu. Bo jakże to tak, żeby ekscytować się rzodkiewką w gruncie?
Basiu, na zdjęciu poniżej łączenie jakie zastosowaliśmy od góry żeby się wszystko w kupie trzymało. Nie trzeba tego wkopywać, wystarczy mocno spiąć od środka takim kątownikiem jak widać na zdjęciach.
Jakbyś potrzebowała pomocy wal śmiało
Jak zima? U nas pelna para. Najbardziej oczywiscie ciesza sie z tego dzieci i pies Jak widzi snieg, to zapomina o wszystkim czego sie nauczyl Moje malenstwo wazy juz 25kg i nadal rosnie. Leci mu juz 6 miesiac. Kocha miecho z warzywami i owocami (wszystko surowe), kosci. Niesamowite jak je zgniata Dostaje miecho, serca, zoladki, pluca z roznymi chrzastkami.
Co do bialej hortensji, to The Bride. Ale u mnie roznie rosla na roznych stanowiskach.Zostawilam sobie w miejscu polcienistym, bo ta i ladnie rosnie i kwitnie.
A tak to Annabelle ale to nie ogodowka.Za to niezawodna.
Kupilam ostatnio wielkie belki drewna. Chce je postawic w ogrodzie. Mam nadzieje, ze szybko sciemnieja.
Trzeba było wcześniej pisać. Dla takiej Calineczki z pewnością znalazłoby się miejsce. Wdycham, choć zapachy nie są jeszcze tak intensywne jak w pełni sezonu.Odkryłam, że najbardziej stęskniłam się za kolorem. Bardziej niż za ciepłem.
Platany są piękne. Zrzucają liście dopiero teraz, kiedy pojawiają się młode pąki.
Aguś z trawami zawsze jest najwięcej roboty z cięciem a potem sprzątaniem tego, ale warto dla późniejszych widoków.
Staw i jego okolice uwielbiam , ale generuje mnóstwo pracy żeby wyglądał w miarę znośnie. Bałam się, że się wykąpiemy. Dzięki Bogu się udało i już nie muszę się martwić. Dzisiaj już nie ma lodu...
Z tą zgrabnością w sensie fizycznym to raczej wątpliwe, zgrany to i owszem
Ja staram się być w ogrodzie kilka razy w tygodniu, wiem że to mało i wolałabym być tam na stałe ale niestety to póki co niemożliwe...
Szklarnia i piękny warzywnik to i moje marzenie, chciałabym żeby ten zakątek gospodarczy nie straszył i żeby było choć taki jak ogród ozdobny, czyli wstydu nie ma Zawsze mogłoby być ładniej ,ale i tak jak na dwie pary rąk jest nie najgorzej
Dziękujemy za kciuki, mam nadzieję że uda się zrobić coś ładnego!
W domu już wiosennie a jedynym wspomnieniem świąt jest stajenka pod kloszem, ta schowam 2 lutego a w jej miejsce dokupię kwiecia
Rano na niebie pojawiło się słońce, jak szybko wyszło tak szybko się schowało i chyba znów sypnie śniegiem. Na niebie ołów...
Kasiu mam takie ustrojstwo, ale na sztywnym drążku bez możliwości przedłużania, kolejnego nie będę kupowała z powodu koszenia pałek raz do roku. Szkoda mi pieniędzy.
Z pewnością lepsze, ale nie zdecyduję się . Mam już taka ilość sprzętów do ogrodu, że nie mam za bardzo gdzie tego przechowywać
Ja moje trawy tez ścinam takim sprzętem i gdyby lód był pewny to weszłabym na staw, ale teraz było ryzyko morsowania