Hej, hej
Coś pojawiam się i znikam w tym sezonie, nie mogę inaczej. Sezon się kończy a ja nawet się jeszcze nie rozkręciłam.
Jesień już głęboka w ogrodzie, susza zrobiła swoje i pozostaje to zaakceptować.
Coś tam jeszcze jest do zawieszenia oka.
Najwyższe miału po 150 cm wysokości.
Tak to wyglądało u mnie 18 października. Na jednym zdjęciu te rosnące w skrzyni warzywnej, na drugim w gruncie. Teraz już ścięte
Basiu, bardzo zacny prezent sobie wymyśliłaś, bardzo mi się podoba. Wiem, że do tej daty to jeszcze trochę,
ale już życzę wszystkiego najlepszego dla Ciebie i dla judaszka też, niech dobrze rośnie.
Tutaj widać z góry. Płot będzie na prosto tak jak płyty się kończą. Działka jest nasza aż do drogi, a w sumie nawet kawałek drogi jest na naszym fragmencie. Media idą wzdłuż drogi po ukosie na wysokości takiej jak skrzynka PGE widoczna po lewo, a resztę terenu można zagospodarować.
Śliczne ujęcia pewnie już przeszły do lamusa. U mnie późną jesienią odbił clematis bylinowy- fioletowe dzwonki, a myślałam że zginął, bo nie odbił na wiosnę. To było zaskoczeniem w październiku.
Tak bąbelki w 50 lub 100m rolce. Takie duże byłyby lepsze sle nue usalo mi sie znalezc w niestrasznej cenie. 2 sezony wytrzymuje - to jej 2gi sezon teraz.
W katalogach podają wysokość w Polsce jako 10-20 m i 6-8 m szerokości. To spore drzewo jak na moją wąską działkę, dlatego powędrowało na przedpłocie. Są też odmiany kuliste (Gumaball) czy rosnące dość wąsko Slender Silhouette, ja wybrałam jak to Justyna nazywa - roztrzepany, czyli czysty gatunek bez odmiany. Danusia w pobliżu stawu kąpielowego posadziła Worplesdon.
Trafiłaś ze swoim wnioskiem, bo akurat przy tym oknie mam ekspres do kawy i mogę go oglądać bez wychodzenia z domu
Podgoniłam dziś trochę prac w ogrodzie.
Przede wszystkim wykopałam gigantyczną dziurę i posadziłam w docelowe miejsce różę Alchymist. Wcale nie chciałam kopać aż takiej wielkiej tej dziury ale...
W wolne miejsca między tawułami, od tego roku dosadzam z podziału stipę. Słabo tu ją widać. Tam jest też wsadzona płożąca się irga i niskie dywanowe jałowce. Wbrew pozorom nie ma tam już za dużo wolnego miejsca
Za mało miejsca zostawiłam na sad, ale trudno. Już tego nie zmienię.
Na jesień rzeczywiście nie mogę narzekać, choć nie da się ukryć, że coraz bardziej łyso się robi.
Graby i ambrowiec mają najwięcej liści. Pewnie będę je sprzątać jeszcze w grudniu.