Zazdroszczę tych żab. U mnie mieszkała jedna, ale albo sobie poszła, albo ją kot załatwił.
Masz prześlicznie
To ujęcie mnie ujęło
Melduję, że tiarelki od Ciebie przezyły ale nie wyglądają tak dobrze jak u Ciebie.
U mnie chyba za sucho.
Wy na północy narzekaliście na deszcz, a my na suszę. Nie ma sprawiedliwości
Może zajzysz tu,chciałbym podziękować i podzielić się radością że wreszcie doczekałam się mutacji lili Twojej, tak bardzo się cieszę z Gobasiowej po 9 latach,mój błąd że wiecznie ją przesadzałam, a tu drugi rok w jednym miejscu i masz. Serdecznie Ci dziękuję ,będę mieć pamiątkę i nadana jej imię pozostanie. Pamiętam jak się śmiałaś że nazwałam ją Gobasiowa hi hi
I na koniec coby nie przynudzać
Sasanki w te fazie też lubię
I są konwalie, w końcu je zaczyna widać, ładnie się rozrastają, przytahałam je 2 lata temu, rok temu były same liście, w tym roku kwitną, yupii
Moje truskawki, do tej pory przykrywałam, bo noce były zimne, dzisiaj odkryłam bo upał, ale jak tylko zaczną się czerwienić to muszę okrywać bo bażanty mi je dziubią cholery jedne.
Czereśnie, jabłonie, gruszki oberwały przymrozkiem, porzeczki część też obleciała niestety, kiwi przymarzło, coś od korzenia puszcza, ale w tym roku na pewno nic nie będzie.
Czy ten pierwiosnek zanika po kwitnieniu? Masz go już dłużej?
Wykopywania irysów nie zazdroszczę, ciężka robota bo tworzą duże kępy. Trudno się je kopie.
Że tak gęsto ?
Nie umiem inaczej sadzić. Jak widzę wolny kawałek ziemi to aż mnie skeca, żeby tam coś posadzić. Dziwne, że jak pomagam komuś w robieniu ogrodu, to wręcz sadzę odwrotnie, wiedząc jak roślina u mnie się rozrasta.
Dziękuję bardzo. Mam nadzieje, że wyjazd będzie udany Zawsze o takim marzyłam.
Miałam przygotowaną listę prac niezbędnych, a zrobiłam zupełnie coś innego
Dzisiaj sprzatałam dom i tarasy, bo miałam upaćkane pyłkiem sosnowym.
Liczę, że już nie będą tak pyliły.
Dziękuję. Postaram się robić zdjęcia, ale znając siebie, to zapomnę z wrażenia. Tak jest jak wchodze do cudzego ogrodu. Ale postaram się
Dla mnie maj i czerwiec to najpiękniejsze miesiące. Wszystko kwitnie na potęgę, co chwile się zmienia. Latem już nie ma takiej zmienności kwitnienia.
Dzisiaj był bardzo intensywny dzień. Biegam jak kot z pęcherzem, żeby zrobić jak najwięcej przed wyjazdem.
I zamiast robić to co zaplanowałam, to zrobiłam zupełnie coś innego.
Przede wszystkim sprzątnełam tarasy, bo mnie denerwował już ten pył sosnowy.
I od razu humor mi się poprawił. Skosiłam trawnik, umyłam kamienie w oczku tarasowym.
Uzupełniłam donice przed wejściem.
A wieczorem się wkurzyłam. Pojechałam do sklepu po oprysk na chwasty w trawniku i nie tylko.
Zobaczyłam jakiś nowy preparat. Pytam pani, czy można tym opryskac trawnik, ona, że tak. To wzięłam.
I coś mnie tkneło przed zrobieniem oprysku. Zapytałam googla czy tym preparatem można opryskać trawnik, szczególnie, że na opakowaniu wyraźnie było napisane, że do kostki i ewentualnie do odrostów.
Odpowiedział, że nie, bo to środek niszczący zielone części.
Trawnik nie opryskany. Ale żeby nie zmarnować tego co juz przygotowałam, pojechałam po chodnikach, szczególnie, że strawsznie dużo tego zielska mi się tam wysiało.
Czy u Was tez tak się sieje? U mnie i zielsko i trawa. Może jednak cos dobrego z tego wyjdzie?
Magarku, ale to jeszcze trochę lat, dopiero gdy emerytura przyjdzie a tak poważnie to nie wiadomo co nas czeka, zawsze chciałam dom parterowy, mały, ta działka była wąska, więc poszło w dom z poddaszem użytkowym, może kiedyś będzie ta parterówka, ale mi się nigdzie nie spieszy teraz cieszę się tym ogrodem i rozrostem drzew i wszystkich bylin bo robi się gęsto
A na tamtej działce sprawa z ramienia parków krajobrazowych poszła do sądu za naruszenie rzeźby terenu, ale uprzedzili mnie, że raczej skończy się to grzywną a nie powrotem do stanu pierwotnego niestety, prawo polskie..