Dałabyś radę nanieść ten plan na kartkę w kratkę, gdzie 1 metr to 1 kratka? Wygodnie się wtedy projektuje. 4,5 metra to już bardzo fajna szerokość rabaty docelowej. Wiele osób zaczyna od bardzo wąskich (1,5-2 metry), a potem poszerza i przesadza, czasem nawet dwa razy. U mnie jedynie wschodnia rabata bordowo-biała nie ma docelowego rozmiaru, a reszta jest wyznaczona na gotowo. Mam rabaty 5 metrową, 6 metrową, 4,5 m oraz 3 metrową plus wąskie po bokach, bo inaczej się nie dało. Na tej ww. wschodniej posadziłam docelowe rośliny (rząd żywopłotowy, rząd drzewka-rozplenice-hortensje-kula zimozielona-berberysy), a to przyszłe poszerzenie jest szykowane na obwódkowe rośliny (seslerie-żurawki-ciemierniki itp.).
Bardzo dobry pomysł na kilka lat przed budową. Jestem ciekawa co wybierzecie.
Nie zrozumiałam, o którą drogę chodzi - wewnętrzną czy gminną? Bardzo ładny pas jeżówek Mini Belle z seslerią pod drzewami ma na insta Anna Botanica - w tym filmiku możesz zobaczyć na końcu (https://www.instagram.com/anna.botannica/reel/C-NrWoxo0gx/), a to screen:
W szpalerze uzyskasz mniej więcej taki efekt: https://pin.it/7MTZFVEIb Ja bym odmian ze sobą nie mieszała. Kwestia czy chciałbyś coś do nich dodać poza miskantami z tyłu.
No powiem Ci.... tzn napiszę... że pancerny ten płot!
Znaczy sam płot to nawet ażurowy ale te podpory i mocowania to jak w oczekiwaniu na stado bawołów Kurka... chyba długo Wam postoi ten płot!
Podziwiam! Serio! Nam by się nie chciało
My tylko opaliliśmy stęple opalarką i poszły do ziemi na 80cm Do tego siatka leśna. Ale od frontu chcę właśnie takie deski/oflisy dokręcić do tych stępli. No i bramę porządną chcę.
Tylko się nie mogę zdecydować czy w pionie te deski czy w poziomie jednak
My sadzimy w tunelu, pod ścianami, dookoła, jeden rządek, tak co 10 cm (około). Wystarcza nam to na cały sezon, w tym roku jeszcze nie sadziliśmy, będziemy jakoś teraz.
A to są zdjęcia z zeszłego roku, jak sadziliśmy. Nasz tunel ma 4m x 3m i cały dookoła tak obsadzamy. W kwietniu jak sadziliśmy pomidory był juz taki. A zbiór był taki
W październiku wrzuciliśmy wreszcie jakiś roboczy bieg i powoli kończymy donice obsadzać.
Wybraliśmy się w piątek po dodatkową łopatę do ogrodniczego, wróciliśmy z pięcioma brzózkami i jedną wiśnią Kanzan Zamiast kwiatka na rocznicę to sobie drzewka kupiliśmy
Na liście "to do's" mamy jeszcze sporo, mam nadzieję, że zdążę przed zimą:
- przesadzić 6 hortensji,
- przesadzić 2 derenie,
ale, żeby to zrobić, muszę najpierw:
- usunąć werbenę,
- usunąć turzycę Ice Dance.
No i posadzić te zakupione drzewka. Wczoraj udało się posadzić trzy, dziś mam nadzieję, że będzie reszta.
Relacja wkrótce, a tymczasem- miłego tygodnia wszystkim życzymy!
Ale powierzchnia. Muszę Cię kiedyś odwiedzić i na żywo zobaczyć. Te dwa metry szerokości to uzyskałaś przez docięcie 2,5 metrowej płyty? Te 50 cm odcinki planujesz na coś wykorzystać?
Nowy projekt to warzywnik. Po dwóch latach tradycyjnej uprawy przyszedł czas na zmiany. Korzystając z doświadczeń koleżanek i ja zdecydowałam się na podmurówki betonowe.
I tak powstało osiem skrzyń 2m na 5m.
Jola, możesz napisać coś więcej o co chodzi z tym cięciem "na krótko"?
Mam w dwóch miejscach mini żywopłoty grabowe. Sadzonki młode, sadzone wiosną zeszłego roku. To raczej witki, a nie takie grubaski jak Twoje ale jestem ciekawa o co chodzi
Basiu, Magarko, Ewo, już coraz więcej jesieni. Nawet czereśnia zaczęła się przebarwiać. Ale faktycznie zielono było bardzo długo. Już zaczęłam się zastanawiać, czym to jest spowodowane
A ja swoich jeszcze nie wykopałam.
Może dopiero w weekend się uda. Nadal kwitną
Jola, tak, nadal knautie kwitną. Zresztą tak jak rdesty. To są rewelacyjne rośliny. Szkoda, że tak późno je odkryłam. Nareszcie coś czerwonego się pojawiło. Przebarwiła się jarzębina, berberysy i klon.
Nie sa to bardzo intensywne kolory, ale jednak. Zawsze miałam przede wszystkim żółcie.
Bardzo sie cieszę, bo o tej porze roku potrzebuje bardziej energetycznych kolorów.
Ogród dopiero teraz nabrał kolorów. Przez cały sierpień było bardzo smutno. Nie tak jak zazwyczaj w sierpniu. Poczyniłam zmiany i może bedzie lepiej.
Mimo, że nie pracowałam w ogrodzie, to był bardzo udany weekend. Tym razem godziny spędzone na ogrodowych pogaduchach i nie tylko ogrodowych.
Wieczór przy kominku z lampka wina z setką zdjęć z angielskich ogrodów z rewelacyjnym komentarzem i dyskusjami na ich temat. Z wrażenia nie mogłam potem usnąć mimo, że położyłyśmy sie bardzo późno do łóżek.
Zimą muszę to koniecznie powtórzyć.