Zgadza się. Myślę, że zamówię sobie kolejną Austinkę...
Policzyłem dokładnie...i dla mnie znów zabraknie...
A ja opalę sobie przód... i ja też
Do opalania muszę ustawić się inną stroną...bo plecy mam przecież z tyłu...
Opalanie jest nudne, ale jak wsadzę nos w kwiatki, to będzie przyjemniej...
O nieee...na słońcu ciut za gorąco...więc zaliczę trochę cienia...
Też nie będę gorsza i też wrócę do domu strzaskana na heban... ...
To i ja spróbuję tej opalenizny... Ale dla lepszego efektu najlepiej zmoczyć...
W stolicy wszystko jest lepsze... i kwiaty i trawa... i słońce jest też lepsze...opala nawet przez dżins...
Asiu, pokażesz szydełkowe bombeczki, bo mnie w tym roku wzięła wena nz szydełko Pozdrawiam i remontu nie zazdroszczę przed świętami
...od czego ta woda taka zielona... ...aaa, to od tych tabliczek...
O kurde...wyrwał mi garść włosów i robi sobie z nich wąsy...co za czasy...i jeszcze się cieszy, że mnie zabolało...
Moje to maluchy,zadołowałam je i będę sadzić wiosną i formować....to są pojedyńcze sadzonki....foto zaraz po zakupie
Ładnie pokazalas tą naszą wschodnią zimę.