Zapasy na zimę to najczęściej pomidorowe pasaty. Dzięki udogodnieniu w postaci wyciskarki wolnoobrotowej idzie mi bardzo szybko. Skórki i ziarka od razu są oddzielone.
W początkowych sezonach miałam sporo parapetów od południowej strony, niestety po przeprowadzce do domu mam do dyspozycji tylko wschodnie okno. W zeszłym roku pojawił się pomysł doświetlania rozsad sztucznym światłem, który udało się zrealizować w ekonomicznym wydaniu. Wrzucam zredagowany wpis z 4 kwietnia 2024 r.
"Wczoraj prawie skończyliśmy montaż regału rozsadnikowego. Dotarły takie lampy (foto z osłonką i bez, muszę doczytać czy lepiej będzie ją ściągnąć). Mają w sobie zasilacze już wewnątrz, wystarczy połączyć kablem zakończonym wtyczką i do gniazdka. Parametry to 30 W, 6500 K, 3000 lm. Można kupić droższe, profesjonalne lampy, ale z tego co czytałam na grupie na FB „Mam szklarnię” to wiele osób używa takich właśnie garażowych i dają radę. Cztery sztuki kosztowały 49 zł, kabel został po budowie, wtyczka to ok. 3 zł.
Mąż połączył lampy szeregowo, zabezpieczył połączenia kabli termoskurczką (przed małym dzieckiem głównie), spiął główny kabel trytytkami do boku regału.
Regały mają półki z materiału, który niestety chłonie wodę, warto go zabezpieczyć np. folią samoprzylepną, mi została jakaś z innego projektu, kosztowała około 6 zł.
Lampy są zamontowane na sznurkach by można było regulować ich wysokość w miarę wzrostu rozsad. Kabel zasilający zostawiony z zapasem właśnie w tym celu na każdym poziomie. Sznurki na końcu spięte spinaczami do papieru.
Brakuje jeszcze kocy termicznych z apteki do obłożenia 3 ścian w celu lepszego skupienia/odbicia światła. Cztery oświetlone poziomy wystarczą na 8 tac/kuwet rozsadowych, w każdej 15-18 doniczek. Najwyższy poziom pozostał niedoświetlony. Przepikowałam wczoraj Betaluxy, Gargamela. Szerokość regału między narożnikami to 31,5 cm, tace 31 cm, więc idealnie dwie wejdą na półkę lekko wystając na boki."
*Doczytałam o osłonkach na lampy i warto je zdjąć.
Jeśli chodzi o pobieranie nasion to w skrócie:
1. Pobieram z prawidłowo wykształconych owoców, raczej nie z pierwszego grona, a wyższych gron. Odpadają więc te ze staśmionych kwiatów, z suwakami, kocimi mordkami.
2. Pobieram z dojrzałych, zdrowych (bez oznak choroby) owoców.
3. Galaretka otaczająca nasiona może być nosicielem takich chorób jak np. zgorzel siewek, czarna zgnilizna, altarnarioza. Dlatego pozbywam się galaretki na jeden ze sposobów:
a) fermentowanie 2-3 dni (sposób polecany na grupach szklarniowych, ale nieskuteczny w 100%)
b) fermentowanie z dodatkiem saletry potasowej (roztwór 3%)
c) Woda + szczypta pektolazy (ze sklepu winiarskiego) + od 6 do 24 godzin moczenia - ten sposób nie wymaga późniejszego odkażania przed siewem.
4. Po opłukaniu rozkładam nasiona na papierze do pieczenia, łatwiej oderwać niż z ręcznika papierowego.
5. Dobrze przygotowane nasiona są zazwyczaj matowe, tępe i z widocznymi włoskami.
Suwaki - z tego nie zbieram
Kocia mordka - z tego nie zbieram
Pomidor ze staśmionego kwiatka - nie zbieram
Prawidłowy ślad po kwiatku
Lubię używać kieliszków by nie pomylić odmian.
Dwa lata temu wysiewałam różne nasiona: z samodzielnego zbioru z poprzedniego roku, kupione od kolekcjonerki odmian, ze sklepu, ale też takie kupione w 2021 roku, czyli zebrane w 2020 r. Wschody były 100% lub bliskie temu. Mam gdzieś notatki o ilości wysianych ziarek/wschodów, ale musiałabym poszukać ich. Przechowuje je w suchym, zamkniętym pudełku w zimie, w same nasiona są zazwyczaj w woreczkach strunowych z karteczką informującą o odmianie.
Wysiew pomidorków. W zeszłym roku zdecydowałam się wysiać je 20-go marca. Pomidorów nie kiełkuje wcześniej na waciku. Robiłam tak w poprzednim roku z paprykami. W kolejnym roku z braku czasu dałam papryki i pomidory od razu do ziemi.
1. Ziemię kupuję nie uniwersalną, a do wysiewów. Wybieram firmę Aura lub Kronen.
2. W kuwecie/wiadrze/tacy wsypuje sobie ziemie i dodaje wody. Mieszam ręką jak ciasto. Robię test ściskania. Jeśli nabierając garść i ściskając kapie woda = za mokro, jeśli po ściśnięciu grudka się rozpada = za sucho, jeśli grudka pozostaje w nadanym kształcie to wtedy jest idealnie.
3. Napełniam doniczki ziemią niemal do krawędzi i układam nasiona.
4. Przysypuje nasiona na tyle, żeby zakryć. Dla pomidora to pewnie ok. 0,5 cm. Papryki troszkę grubiej by opór ziemi pomógł się nasionku pozbyć tej skorupki.
5. Lekko zraszam wierzch i nakrywam folią.
6. Daje do najcieplejszego pomieszczenia na podłogę (mam ogrzewane podłogi). Raz dziennie zaglądam. Nie musiałam podlewać, bo folia zapobiegała ucieczce wilgoci. Te, które już wzeszły poszły na parapet. Reszta czeka pod folią. Muszą dostać jeszcze podwyższenie do krawędzi ramy okna jak te po lewo.
24 marca 2024
28 marca 2024
6 kwietnia 2024
17 kwietnia 2024
24 kwietnia 2024
Zaczynam od prezentacji pierwszej odmiany.
[ODMIANA]: Citrina
[KOLOR]: żółte
[KSZTAŁT OWOCU]: podłużne (w kształcie cytryny, charakterystyczny czubek)
[WIELKOŚĆ OWOCU]: średnioowocowy (ok. 70-80 g)
[TYP]: do gruntu i pod osłony
[TERMIN OWOCOWANIA]: średniowczesna* (moja uwaga w opinii na dole)
[WYSOKOŚĆ]: wysoka (180 cm)
[TYP WZROSTU]: do ogławiania
[POCHODZENIE]: Rosja
[CIEKAWOSTKI]: Zaleca się prowadzić na 1-3 pędy. Ponadprzeciętna plenność na krzaku i gronie.
[MOJA OPINIA]: Mimo deklaracji o tym, że to średniowczesna odmiana pomidora to był dojrzały najpóźniej z całej pomidorowej bandy w tunelu. Miałam z tego powodu odrzucić go z listy siewu na kolejny rok. Zmieniłam jednak zdanie pod koniec, bo owocował, aż do przymrozków, a zebrane zielone owoce dochodziły powoli w domu. Dzięki temu jeszcze w styczniu mogliśmy jeść swojego pomidora. Niestety jak dla mnie miał grubszą skórkę, jednak to że tak długo zachował zdolność do przechowywania skłania do refleksji, że jednego krzaka warto mieć. Odznaczał się u mnie mega plennością - na jednym gronie było zatrzęsienie owoców (dowód na zdjęciu wyżej). W środku jest dość soczysty - ma sporo soku.
Pomidory można podzielić ze względu na wiele kategorii. Poniżej kilka zestawień.
Podział ze względu na wielość owocu:
- drobnoowocowe
a) cherry (10–25g)
b) koktajlowy (30–50g)
- średnioowocowe (60–190g)
- wielkoowocowe (200-1000g)
- giganty (powyżej 1 kg)
We względu na wysokość krzaka:
- karłowe
- średnie
- wysokie
We względu na to jakie warunki preferują/wytrzymują:
- gruntowe
- szklarniowe (pod osłony)
- do donic
Termin owocowania:
- bardzo wczesne (95–105 dni)
- wczesne (105–115 dni)
- średnio wczesne (116–135 dni)
- późne (ponad 130 dni)
Podział dotyczący siły wzrostu:
- samokończące
- silnieroanące (trzeba ogławiać w odpowiednim momencie)
Podział ze względu na zapylenie:
- zapylenie otwarte (proces, w którym pomidor jest zapylany przez samozapylenie i produkuje nasiona zgodne z typem)
- F1 (heterozyjne, odmiany mieszańcowe)
Jako ostatni podział ze względu na kolor skórki:
- czerwone
- malinowe
- żółte i pomarańczowe
- zielone
- czarne
- czekoladowe (kolor od ciemnobrązowego do zgniłozielonego)
- fioletowe
- tygrysie
Witajcie na nowym wątku - POMIDOROWY ZAWRÓT GŁOWY. Powstał on dzięki tej oto zachęcie, która pojawiła się przy kolejnej dyskusji o pomidorkach na moim pierwotnym wątku o ogrodzie ozdobno-warzywno-owocowym (link do niego w stopce):
Wyobrażam sobie, że ten wątek będzie pełnił takie funkcje jak:
- wymiana pomidorowych doświadczeń
- miejsce wrzucania ciekawostek pomidorowych
- encyklopedia odmian pomidorów i nasze subiektywne rankingi smakowe
- pamiętnik z uprawy w danym sezonie (w tym podsumowania po całym sezonie)
- powiadomienia o zbliżającej się ZZ w regionie
- przypominajki o zabiegach pielęgnacyjnych (nawozy, opryski, ogławianie)
- eksperymenty dotyczące terminów (głównie siewu, ale też wysadzania na miejsce docelowe) jak również ekologicznych sposobów zapobiegania i walczenia z chorobami dotykającymi pomidory
- dzielenie przepisami na pomidorowe dania
- wszelakie dobre rady oraz dzielenie się swoimi sposobami na efektywną uprawę.
Wątek trafił do kategorii Nasze ogrody, ponieważ nie ma działu o Warzywach i owocach, nie każdy prowadzi swoją uprawę pomidorów w 100% ekologicznie by umieścić go w dziale Ekologiczna uprawa ogrodu.
Zaciemiernikowałyśmy się dzięki Agapant na ostatnim spotkaniu.
Były również nasionkowe wymiany odmian między ogrodnikami. Szaleństwo w ilości niemal niezliczonej.
Magda odpisze później.Jest mi bardzo cholernie smutno, bo nie ma już znami Colina, był jak członek rodziny,i moim ogrodowym nadzorcą, dzieci były mocno zrzyte znim zwłaszcza mój syn Był wyjątkowym zwierzęciem...
Korzystając z twojego opisu Marcin wpadłam na taki pomysł aby może ta huśtawkę umieścić w tej kwadratowej rabacie nawiązującej do istniejącej , choć nie jestem do końca przekonana .
Rabaty C wolałabym nie łączyć bo w rogu mam kompostownik i było mi wygodniej chodzić że skrzyń wyrzucać a nie chodzić po rabatach , i to taka moja ogólnie droga do spacerowania
Kiedy ze 12 lat temu odkryłam to forum, to panowało na nim przekonanie, że wszystkie trawy tnie się dopiero w maju, zwłaszcza rozplenice i miskanty. Uznawano je za wyjątkowo egzotyczne i zastanawiano się, czy ich nie okrywać na zimę.
Miałam to szczęście, że w necie znalazłam film z jakiegoś ogrodu pokazowego z trawami. Prezentowali w nim kiedy i jak robią cięcie trawom. Zaczynali w grudniu. To mnie zachęciło do powtórzenia tego u siebie. Od 10 lat styczniowo- lutowe cięcie nie uśmierciło żadnej trawy. W kwietniu i w maju mam już tak zarośnięte rabaty, że cięcie traw w tym terminie, tylko by je zdewastowało.
maj
A mnie jakoś korci, żeby próbować wciąż nowych Bakłażany właśnie mnie zaskoczyły tempem kiełkowania. Wszystkie nasiona wypuściły ogonki. Przełożyłam je do doniczek i dziś mam nadzieję po pracy zobaczyć liścienie nad ziemią
Edit: są!
W całości jedna obok drugiej teraz dobrze się ogląda. Sporo powtórzeń dających spójność i ciągłość projektu. Pisałeś, że liściaste nie do końca Ci pasują. Serio żaden dereń biały Cię nie skusi? Ach te kolorowe gałązki zimą... Tawuła co kwitnie na biało?
Liczyłeś sobie ilość traw do cięcia wiosną? Masz wywóz bio czy musisz sam zagospodarować wyciętą materię? U mnie jak na razie w planach jest tylko 7 miskantów na froncie, 3 w rabacie za domem, 5 w brzozowej, 1 jakiś kopułowy chyba na wschodniej, co i tak wydaje mi się dużą ilością. Do tego sporo rozplenic i seslerii. Trochę cięcia będę mieć jak juz podrosną.
Nie pamiętam już, przy garażu robisz jeszcze jakąś rabatę czy tylko sam bluszcz na ścianę?
W zeszłym roku Ania przywiozła mi tego ciemiernika cuchnącegona tyle dużego, że się przyjął. Z siewek niestety się nie przyjęły te cuchnące. U Ciebie widzę jak on zaczyna start. U mnie jeszcze nie widać kwiatostanu, ale to pewnie kwestią czasu.
Oczary czarują długo. Wiele lat myślałam o ich zakupie, udało mi się niedrogo kupić w Krzywaczce. Ale taki okaz jak Ty masz, to koszt od 200zł w górę.
Czy Ty nie chcesz lekko przyciąć im końcówki żeby się zagęszczały?
A tutaj widok trzech na raz. Podobają mi się powtórzenia roślin po dwóch stronach ścieżki. W końcu ma ona być wtopiona w rabatę, a nie sztucznie odcinać
No to lecimy po kolei, starałem się zachować konsekwencję w symbolach i kolorach gatunków.
To jest korekta nadal tych samych zestawów roślin dla danej rabaty. Duża zmiana to brak stożków cisowych między brzozami (albo musiały by być całkiem z tyłu albo z przodu by nie zasłaniać innych roślin ani nie być zasłonięte przez trawy, horty, czy brzozy).
Symbole roślin pod każdym rysunkiem, bo męczyło mnie obszerne opisywanie tutaj.