Super by tam pasował klon palmowy. Żółty albo bordowy ale nie na kiju. Wogole to piękna ta twoja kompozycja jest.
A może coś wyższego, iglastego. Jakaś duży iglak powoli rosnacy
i jeszcze o cebulach... tym razem czosnków
2-3 lata temu posadziłam u siebie pierwsze czosnki- część z nich w doniczkach.
Około 13 października wykopałam kilka doniczek (przenosiłam z jednej rabaty dość spore już miskanty ML). Niestety tak wyglądała doniczka i wyciągnięte cebule
Sporo już nowych korzeni. Nie wiem czy po takim uszkodzeniu części korzeni te czosnki zakwitną najbliższej wiosny. Wydaje mi się, że ostatnim momentem na wykopywanie cebul czosnków jest wrzesień
Toszka pisała, że wykopywanie cebul czosnków w sierpniu jest za wczesne (źle się dzielą). Polecała termin wrzesień-październik.
Czosnki wykopane we wrześniu nie miały jeszcze owych korzeni
Jedynym pocieszeniem jest to że z każdych dwóch posadzonych cebul po trzech latach mam 6 cebul (2 duże jakby 2-letnie i 2 chyba jednoroczne)
Przekopując warzywnik, w pobliżu gdzie rosły czosnki co chwilę napotykałam w ziemi maleńkie cebulki czosnków (średnica około 3mm) a te to na 100% z nasion
Oczywiście nie zbierałam ich
U mnie bardzo sporadycznie. Raczej szczątkowo i minimalistycznie. W tym roku z łanów z poprzednich lat wzeszły mi 3 siewki. Mokra zima nie sprzyjała im.
Siać pod koniec stycznia do donicy z ziemią (z piaskiem), wystawić na dwór, na mrozy, po 6. tygodniach wnieść do domu do temp. 8 st. i czekać na wschody. Jak wzejdą przenieść do wyższej temperatury.
Nie zrażać się, że nie kiełkują. Mogą bardzo długo kiełkować. Tutaj w wersji przyciemnionej.
Rzut oka z góry na ogród targany wielkim wichrem.
Mam nadzieję, że na wiosnę zamiast klepiska będzie piękna zielona trawka, gdyż walka z perzem powoli dobiega końca.
1. Em może mi przytargać z roboty sporą ilość świeżych skórek bananowych. Myślicie, że to dobry pomysł wrzucić je do mojego kompostowego dołu, z którego w przyszłym roku wyłoni się mam nadzieję rabata? Jakiś czas temu wylądował tam ananas, więc byłoby tak do kompletu egzotycznie.
2. Martwi mnie świerk. Strasznie dużo rudego mu się w tym roku pojawiło, nigdy nie miał tak dużo suchych igieł. Drugie zdjęcie nieostre, bo z daleka robiłam i coś mi chyba ręka zadrżała, ale trochę widać zrudziałe gałęzie. Mam się martwić?
Edi piękne są,oczywiście że je chcę mam tylko problem z Adagio z 15 sztuk została marna jedna,naprawdę nie wiem co się stało,musiały przemarznąć...ale mam dużo innych trawek np. Silber spinne albo turzyce i chętnie się z Tobą wymienię
Na dworze dalej wiucha, że głowę ma urwać, ale nie pada. Pełnia jest ogromna.
Chciałam zrobić jakieś wyraźne zdjęcie ale nie mogę utrzymać aparatu i jest tylko takie
Czas sadzenia cebulowych... Niestety u mnie jeszcze nie ruszone
Chyba się zbytnio zaczosnkowałam Muszę przeliczyć ile do wsadzenia!
Oprócz tegorocznych nabytków czekają jeszcze cebule nadgorliwie wykopane latem...
Wykopałam część czosnków, sporo tulipanów a do tego nawet krokusy i irysy żyłkowane
Ech! Mam nadzieje, że jeszcze wróci pogoda. W ubiegłym roku sadziłam w listopadzie ale wtedy pogoda od września była fatalna
A propo krokusów
Pod koniec maja zmieniając nasadzenia na jednej z rabat wykopałam część krokusów. Pamiętając dyskusje jakie tu i ówdzie toczyły się wczesną wiosną na temat "wyradzania" i wypiętrzania się krokusów, ciekawa byłam jak wyglądają cebule po kilku latach rośnięcia w jednym miejscu. Wygląda na to, że wszystkie krokusy miały najmłodsze wykształcone cebule u góry a pod nimi co najmniej 2-3 warstwy starszych cebul.
Jak widać na fotkach te starsze cebulki z czasem zupełnie zamierają (drewnieją i obumierają) a faktycznie nowe cebule są raz wyżej (czyli bliżej powierzchni ziemi) co może powodować gorsze kwitnienie a z czasem również wymarzanie cebulek
Cześć Lilciu
Bardzo mi zależało żeby był duży, ale nie przytłaczający. Reszta wykończeń dopiero na wiosnę, zdecydowanie na jego wygląd wpłynie zmiana dachu i obsadzenie otoczenia, a pomysł podany przez Kasię na stare okno z lustrem jest genialny i wprowadzę go w czyn. Mam stare kwietniki pod okna kute, pomaluję i M mi zamocuje od strony stawu , dorobi okiennice. Już nie mogę się doczekać. Mój Duży synuś rzucił hasło mur pruski...to tez jest do rozpatrzenia
Tutaj widać jak komponuje się domek, jeszcze mu dużo brakuje. No i widać ile mam jeszcze pracy przed zimą, musimy ogarnąć tą kupę drewna...
Mam nadzieję na w miarę znośną pogodę, bo brama aż się prosi żeby ją zrobić.
Może się uda
U nas tylko wiało i lało, burzy nie było ale krzesła od sąsiadów latały...
Buziaki!
A co,skojarzyło Ci się z kuchnia polową?Taras?
Wiesz Sylwia,to co jest u mnie w ogrodzie ,to pokojami raczej by nie nazwała, kącikami raczejSą one w trochę w odmiennych stylach,takich które lubię i nie mogę się zdecydować który bardziej! A ponieważ ogród jest trochę odzwierciedleniem mnie, więc jest jaki jest.Trochę tam sentymentu do staroci i natury zbieracza, trochę romantyzmu, trochę tęsknoty do czasów dworskich w których nie dane mi było się urodzić,trochę też nowoczesności...to wszystko na miarę moich sił, chęci i zawartości portfela i oczywiście zależnie od moich domowych pomocników
Gdyby nie te wszystkie ograniczenia może ogród wyglądał by zupełnie inaczej?
A czy to wszystko jest spójne?A musi być?Ważne że ja czuję się w nim szczęśliwa, a że lubię zmiany więc pewnie i on będzie ewaluował,zobaczymy w jakim kierunku...
Siedzę przy "pałacowym" stole i patrzę zza hortensji na ten mur...może to ruiny pałacowej stajni...(i jakoś może da się pogodzić jedno z drugim?)
Nie wiesz co to za odmiana? U mnie tylko jeden bodziszek przebarwił część liści na wściekłą czerwień, za to tylko wiosną kwitł i w tym roku nie powtórzył. Inne całe zielone, chyba za sucho miały przez cały sezon? Może teraz po deszczu coś jeszcze się zmieni?
Ta wyszło, szkoda, że to nie moja zasługa. Pod klonem widać kawalątek czerwonej żarówki - to trzmielina oskrzydlona compactus, koniecznie muszę ją wiosną do przodu zaprosić