Basiu sama się dziwiłam ,że w taką suszę wylazły te maślaczki.Deszcz spadł dopiero wczoraj w nocy i dzisiaj pada od popołudnia.A nie było go chyba ponad miesiąc od ostatniego kropienia
A jak u ciebie też dzisiaj już pada ,czy dalej czekasz?
Niestety nie ukorzeniła się, bo zeżarła ją jakaś liszka, taka mała zielona objadła wszystkie listki po słoikiem, a że nie zamawiałam w tym roku żadnych róż, to dalej nie mam.
Cieszę się, że ma się dobrze u Was, jest piękna.
Muszę się pocieszyć białymi kosmosami, trochę są podobne.
Inspiracją był ogródek królowej Bony na Wawelu, on będzie nie tylko elegancki ale w miarę bezobsługowy, do tej pory śmierć mnie zagryzała przy plewieniu dookoła skrzyń, szparagów i porzeczek.
Pod kranem będzie zbiornik ozdobny, z kranu będzie ciurkać woda w obiegu zamkniętym. Choć może konewką będzie można zaczerpnąć czasami.
Krasawica Moskwy - jest piękny, z pełnymi kwiatami, różowy w pąkach, potem róż zmienia się w biel. Sadziłam go dwa razy i dwa razy umierał, za każdym razem jako spore drzewko, po kilku latach, nie zdarzało się to innym odmianom, mojego ogrodu Krasawica nie pokochała.
Czy idziesz Izo w lilaki? I nie pamiętam - czy Ty masz dalie w ogrodzie?
Ta ciemnofioletowa wygląda mi na Thomas Edison. Reszty nie znam.
Jest wielka, wymaga podpór, kwiat też ma duży ale przepiękny w kształcie i kolorze, taki biskupi
Podoba mi się to radosne połączenie. Do naukowych rozważań mi daleko bo skupiam się na najprostszych i naturalnych rozwiązaniach i takich które są w zasięgu moich możliwości.
Róże do przesadzenie pochodzą z resztek nieudanego ogródka jekyllowego i kilka niskich sztuk spod altny, gdzie się męczą. Róze na rabatach i szpalery historycznych będą nietknięte.
Wypadałoby policzyć astry, rzeczywiście sporo ich już jest.
Dziś zanim się rozlało i rozwiało na dobre, było nawet przyzwoicie, dosadziłam resztę cebul.
No widzisz, a mnie się krzaki i drzewa na rabatach podobają i moja ognista jest taka, rosną na niej azalie, oczary, tulipanowiec, buk bordowy. Kiedyś jak azalie i oczary urosną, zostaną pod spodem ciemierniki i niskie rudbekie, liliowce.
Białe astry to dobry wybór, mogą być takie maleńkie, płożące.
Róże są dobre do kochania, ciągle jeszce kwitną. Jak nie kochać ostatnich Munstead Wood?
Jeżeli ma czarne łodygi i drobne liście, to może być ten. Mam też bardzo podobną odmianę do Calliope, ale ma ciemnoróżowe kwiaty, zakwitała jednym marnym kwiatkiem, bo narazie jest pojedynczym badylkiem.
A te są NN, późne, dość wysokie i bardzo szybko rosną, kwitną burzą kwiatów
Ceglany warzywnik jutro ma być wykańczany, wreszcie przyjadą skrzynie modrzewiowe. Pana stolarza nie obdarzam ciepłym słowem, bo miały być miesiąc temu. Że też ja nie mogę w mojej pracy uchybiać terminom, a niektórzy mają ten luz.
Do jednej skrzyni muszę wsadzić szparagi, do drugiej zimowy czosnek i wysieję marchew, na to pora jest odpowiednia.
Astry - no właśnie, nie ma u nas szkółek specjalizujących się, może to jest pomysł na zarabianie, jakby ktoś poszukiwał pomysłu.
Letnie odmiany to Monch, albo Wunder von Staffa i Twilight, troszkę później aster ammellus, czyli po naszemu gawędka.
O oznaczaniu dalii, czyli jak to porządnie zrobiłam w tym roku:
a) zrobiłam zdjęcia każdemu kwiatkowi,
b) wydrukowałam małe obrazki i opisałam kolor, wysokość dalii i kolor liści, o ile są czarne.
c) każdy obrazek opakowałam w foliówkę, używając zszywacza żeby powstał zgrabny prostokącik,
d) pocięłam na kwałki sznurek,
e) ponieważ każda foliówka ma dziurki, przeciągnęłam przez nie sznureczek i zawiązałam,
f) wykopując dalie jeszcze z kwiatami (przymrozku u mnie nie było), do każdego kawałka pozostałego po obcięciu pędu przywiązałam obrazek,
g) zwiozłam dalie do mojej idealnej piwnicy,układając je tak, by folia nie dotykała bulw.
Obrazki i sznurek będą wielorazowego użytku. Okropnie z siebie jestem dumna
Przepięknie
Trawy ze zwiewnymi bylinami, po prostu cudne.
No i słonce w tle.
Dziś próbowałam zrobić jakieś zdjęcie w ogrodzie i takie ponure i czarne zdjęcia, że żadne się nie nadaje....