Na chwilę przestało podać, to utrwaliłam moje piątkowe działania. Efektu wow mogę oczekiwać za dwa lata Cisy kolumnowe Robusta, to niestety mikro cisy, ale u mnie baaardzo słabo w mieście z cisami, żeby nie napisać, że dramat.
Tak więc posadziłam plamami: turzyce Ice Dance, Hakone gatunek, hosty Prying Hands i biało zielone NN, Pomiędzy wrzuciłam trzy mikro cisy i trzy Daniki oraz zailce. Poszłam w możliwie trwałe i niedrogie gatunki, a i tak ciekawa jestem, co przetrwa, bo jak pisałam, to jest wyspa z oponką i hamaczkiem Zostawiłam tunele dla chłopaków, haha Oczekuję na konstruktywną krytykę, mogę jeszcze jakieś przetasowania poczynić
Haniu, czy ja Ci już pisałam, że uwielbiam czytać wszystko co piszesz? Hmm, pewnie nie... nie żebym Ci chciała kadzić, zwyczajnie co chwila coś ciekawego doczytam, coś nowego się dowiem. Wczoraj np. doczytałam o porach, że należy im przyciąć liście, żeby nie wygniły (zapisane w notesiku ), dziś jestem bogatsza o wiedzę nt. ziemi liściowej, oprysku mocznikiem, brzoskwini... kolejny wpis do zapamiętania Jak na razie moja wiedza o ogrodniczkowaniu jeszcze mikra, ale pocieszam się, ze człowiek, całe życie się uczy i głupi umiera
Moja Sibrica jakaś mocno rozlazła, zrobił sie z niej szerokaśki krzaczor, muszę chyba na przedwiośniu ją przyciąć mocno.
Lubię jesień za jej różnobarwność i przepych w kolorach, za zimno i chłody zdecydowanie nie
Grażynko, będę cierpliwie, ale z ciekawością czekać.
Moniu, Elu, u nas też pogoda pod psem. Nareszcie będę miała czas należycie zająć się domem, bo w sezonie ogrodniczym poświęcam mu stanowczo za mało czasu.
Ostatnie ogrodowe fotki:
Samosiejki uczepu złocistego z roku na rok zagarniają coraz większą powierzchnię na skarpie. Lubię go, bo kwitnie do przymrozków.
Kobea z dwóch sadzonek pokryła gęsto całą ściankę altanki. W tym roku zakwitła wyjątkowo wcześnie,bo już w lipcu, ale za to mało obficie.
Ma takie ciekawe owocki. Mam nadzieję znaleźć w nich nasionka na przyszły sezon.
Post o FB był do MałejMi. Źle zacytowałam, przepraszam. Już edytowałam.
Pigwa w zbliżeniu
To ja nawiwijałam, bo źle zacytowałam. Już poprawiłam.
Powiem ci Aniu, że wczorajsze moczenie się w oczku dało mi pretekst do grzańca wieczorem. To co do stawu moczy nóżki, dzisiaj może zrobię podejście do sadzenia jak się da.
Basiu, co to za pomidorki, te koktajlowe, jaka odmiana? U mnie w tym roku był Malinowy Kapturek, całkiem fajne, ale chyba wolę Maskotkę
Niestety wszystko w gruncie, więc już dawno po zbiorach, bo zmarniały na koniec całkiem , ale nie ma co narzekać i tak było co zbierać
Ale dogadzasz trawniczkowi... dobrze, że mój nie jest człowiekiem bo by teraz na mnie focha strzelił A jakby był kobietą to rozwód murowany
Ja swój trawnik zakładałam w częściach. Za dużo by ogarnąć na raz... i najładniejszy jest ten założony jako pierwszy w 2009 roku ..w dodatku nie pamiętam jaki gatunek trawy posiałam (wiem, że był pierwszy lepszy z pierwszego lepszego sklepu). Drugi gatunek był przemyślany, działka pusta, słońce pali, wiec kupiłam na stanowiska suche i słoneczne. Najgorszy pomysł w życiu (żartowałam, gorsze tez miałam). Trawa z roku na rok jest wypierana przez trawę kępiastą, brzydką ... trawnik mnie przez to denerwuje.... i jak tylko będę mieć czas, siłę i środki to ją zrobię na nowo. Tak jak i trzecią część, którą po posianiu zlał deszcz i wszystkie nasiona popłynęły ze spadkiem w dół . Oczywiście został się najwięcej tej kępiastej brzydkiej. Ładna trawa jest z ostatniego kawałka, siany w 2012, ale tam nie mam nawadniania i nigdy nie podlewam, nawet jak w tym roku było 3 miesiące bez deszczu a temperatury sacharyjskie. Mimo to odbija zawsze ładnie. A ma trudno bo rosną tam drzewa.
Mój trawnik ma na części nawadnianie które włączam jak już patrzeć na niego nie mogę.. powiedzmy że ze skąpstwa A nawóz dostaje najtańszy z wiejskiego sklepu dla rolników, jakaś azofoska, a później polifoska, kupuję w workach po 25 kg. Worek na sezon wystarczy mi i sąsiadom (bo bierzemy na spółkę). Acha i jeszcze mocznik sypiemy. W tym roku z braku czasu trawnik dostał tylko raz nawóz!!! Siejemy zawsze przed deszczem, by rozpuściło, a w tym roku deszczu po prostu nie było i nie było jak rozsiać
Jakbym swojemu trawniczkowi tak maściła jak Ty swojemu to byłby może lepszy.. niestety dla kobiety pracującej i już nie pierwszej młodości .. są inne priorytety niż dogadzanie trawie. Moja natura techniczna od razu przeliczyła ile bym musiała mieć kompostu do pokrycia trawnika i rabat tylko 1 cm warstwą (co to jest ten centymetr)!!!! To musiałabym użyć 4 kamazów (ładowność takiej wywrotki to ok. 6 m3) ... moja wyobraźnia pracuje.. ręce już wiszą do ziemi... Ani fizycznie, ani czasowo, ani mentalnie nie byłabym w stanie poświecić się tak dla trawnika.. Po prostu brakłoby mi życia..
Tak wygląda kamaz.. o ładowności 6 metrów sześciennych.. wyliczyłam że mi potrzeba by było 25m3 na raz... na jeden centymetr.... zaorałabym ogród i to od razu..
Działamy w innej przestrzeni Jednak jak na brak zabiegów to i tak trawnik wygląda.. przestaję na niego narzekać.. bo nie ukrywam że to robię.. ale co wymagać, raz najtańszy nawóz i kilka razy podlewanie z kranu.. bo z nieba to w tym roku nic nie pada
Mogłabyś zidentyfikować moje pomidory?
Dostałam małe sadzonki, wyrosły wysokie, są bardzo smaczne, mają cienką skórkę, nie tak twardą jak limy?
Kształt taki gruszkowaty, u góry węższe, dupkę mają grubszą
Dorotko, bardzo chętnie takowe zobaczę ujęcia , zdjęcia.
Wiesz, ja fotografię, fotografowanie też bardzo lubię .Może i mi się ono przyda.. dzieci też mam..
I u mnie robi się mniej kwitnień, coż taka to pora roku.
A jak temperatury spadną jeszcze bardziej to i po zieleni będzie i po liściach na drzewach i kolorach w ogrodzie.
Masz szczęście z tymi liliami i cyniami.Ja tych pierwszych już nie mam.
A tych drugich nie siałam.
A może na drugi rok spróbuję z nimi ?
Cynie wysiewasz prosto do gruntu ??
To jest Dorotka z Mojego małego ogródeczka! Nasza ogrodowiskowa Artystką. Bardzo często rozmawiamy ze sobą o swoich pasjach.
I nie tylko o ogrodzie. Wymieniamy się pomysłami i doświadczeniami. Bardzo dobrze mam Prawda?