Przepis na miksturę i ja spiszę. Siarczan magnezu u mnie cały czas na stanie.
Cudowna. Jaką ma u ciebie Alicjo wysokość? Mogłabym prosić fotkę całego krzaczka (chodzi mi o jej pokrój)? W poprzednich latach też łapała plamistość? Bo może bym ją posadziła jako kompana dla Red Leonardo... tylko czy w realu taki ciemny róż/bordo by pasował...?
Gosiu, oczywiście, że to dobrze jeżeli Twoja róża to nie Swany.
Moje białe różyczki często różowieją po deszczu, u Ciebie może są inne warunki klimatyczne i tak się nie dzieje.
A proszę Cię bardzo!
Życzenia spokojnych nocy przyjmuję i bardzo pragnę by się spełniły - zaczęłam dzisiaj ostatnie 30-dniowe odliczanie, więc to już do sprawdzenia tuż-tuż
Dziewczynki, jeszcze nie wrzuciłam fotek bez tuj, może niedokładnie to widać, to są te:
Tak teraz patrzę, że jednak osłaniały ogród trochę przed tym wielkim blokiem no ale paskudne były.
Temat może mało ogrodowy, ale tak się wkręciłam w malowanie, że po 18 latach zmieniłam kolor drzwi wejściowych Były ciemno brązowe, każdy wianek na nich powieszony był bardzo mało widoczny.
Nie zaszalałam z kolorem, wybrałam klasyczny biały, który stylem pasuje do całego domu a na dodatek bardzo rozjaśnia to północno-wschodnie wejście, gdzie jest wieczny cień. Zamówiłam jeszcze szerokie listwy, które dodatkowo stworzą fajną ramę do całości.
Teraz czas na jesienne dekoracje. Na szybko powiesiłam jakiś mały wianeczek, który miałam na strychu. Wkrótce zrobię coś większego i bardziej klimatycznego
Na pierwszym planie bukszpanowe kule, które jako pierwsze u mnie zostały zaatakowane przez ćmę. Szybka interwencja Mospilanem na szczęście pomogła.
Paulinko taką miałam kiedyś różę na tej pergoli. Była wsadzona zaraz po zrobieniu konstrukcji, pięknie się rozrosła, była tam kilka lat. Nagle kiedyś w czerwcu zaczęła tracić liście i marnieć. Po zimie padła całkiem. Potem były 3 próby z innymi różami, nie rosły tam prawie wcale. Stąd moja frustracja i chęć zasadzenia czegoś innego.
Druty polecam, coraz mniej kojarzą się z babcinymi robótkami. Na FB jest fantastyczna grupa do której należę, dzierganie z nimi jest jak narkotyk
W ananasach już śmigam, mam jasnoniebieski i biały. Robię teraz czarny a w kolejce czeka beżowy. Pokochałam ten wzór, ten fason i cudowną bawełnę, praca z nią to sama przyjemność.
Podziwiam za szycie z szablonów, moja chrzestna jest krawcową, w czasach szkolnych maiłam mnóstwo rzeczy przez nią uszytych. Uwielbiam Burdy, nadal mają świetne projekty. Przeglądam czasami u cioci, mam maszynę, coś tam przeszyję, ale nie wyszłam poza uszycie spódnicy
Winnik wygląda jak winobluszcz, podobno czasami wolno rośnie, ja nie mam szczęścia do bujnych roślin. Postawię na bluszcz, pięknie zarósł mi okolice stawku, przesadzę trochę stamtąd do donic przy pergoli. Ale na wiosnę, teraz już trochę za późno...
Wyczerpałam archiwalia, następna sesja jak dojadę do Bolestraszyc, ..jeśli dojadę ..pogoda fatalna, wiatrzysko a w nocy deszcz, szkoda, bo na zwiedzanie Arboretum potrzebne słoneczko
A hibiskus w donicy na tarasie niestrudzony, kiedyś policzę ile kwiatów wydaje w sezonie