Pamiętam projektowanie tej rabaty, ale nie wiedziałem, że z odmianami jest albo przegapiłem. Podoba mi się taki układ. Miskant taki sam jak kupiłem. Obawiam się, że hortensje go zasłonią, bo ma do 1,6 m z kwiatostanami. Na tył rabaty dał bym wyższego.
Rozplenica niższa - to bym polecił Hameln, szybko Ci zakwitnie (sierpień).
Z dużych chodzą za mną Lay U, Red Head, czy Black Beauty.
Szymcio bawi się w warsztacie, ja się bawię na rabacie!
Dostaję błogosławieństwo od titula na rewolucję rabaty rodkowej. Mało tego, nie tylko błogosławieństwo, ale nawet gotowy projekt! Nasz klient, nasz pan, zamawiam wypróbowany zestaw roślinek- dereń Ivory Halo i miskant Morning Light:
Nie dziwota, że rodki słabo rosły, podgryzane ochoczo przez "ropuchlaka", ta "ziemia" to bardziej ściółka cmentarna (btw tak Szym określa papierochy palone przez moją babcię ), niż żyzna gleba, tak potrzebna dla zdrowia roślin:
Rodki wykopane (łatwo nie było) i przeniesione do warzywnika pod tunel. Nowi lokatorzy zostają dostarczeni na miejsce:
Tutaj pewnie tzw. "oszukane gracki" Kupowane jako gracillimusy, mają takie warunki, że kwitną.
Czy to oznacza, że to jednak inna odmiana, to są różne teorie na ten temat.
Ciekawa uwaga, bo mi zakwitły w tym sezonie Morning Light, gdzie uznawałem tę odmianę za praktycznie niekwitnącą, ozdobną tylko z liści i pokroju
Gracki też mam, ale malutkie póki co.
Oglądałam wczoraj filmik z Dawidem ze szkółki traw Słowińscy i dowiedziałam się ciekawej rzeczy, a na ogrodowisku też były dyskusje na ten temat.
Ze względu na zmiany klimatu i wydłużający się cykl wegetacyjny miskant Gracillimus może zakwitnąć! Jeszcze 3 lata temu uważał, że to niemożliwe, ale w związku z ociepleniem klimatu w ich szkółce Gracki zakwitły, więc u tych z nas, którym również zakwitły wcale nie znaczy, że są to na pewno'oszukane Gracki'. Jednym mogą kwitnąć, innym nie, zależy od rejonu Polski, który zamieszkujemy.
Mówił, że oszukane Gracki też się zdarzają, bo to popularna odmiana, często zanieczyszczona innym gatunkiem. No ale jak ktoś jest pewny, że kupowal z dobrego źródła, a miskant mu zakwitł, to znaczy że jest to Gracillimus i koniec
Jak oglądam fotki z tymi pięknymi kolorami to w depresję wpadam.
Każdy dzień jest inny pogoda się zmienia co kilka godzin. Słońca brak może jutro zapowiadają. Listopad to dla mnie najgorszy miesiąc mogło by go nie być w kalendarzu.
Tak zostawię je w donicach. Tam gdzie stoją to ustronne miejsce nie ma przeciągu południową strona. Może donice trochę okryje w pogotowiu mam agrowłóknine.
Czy ten piękniś to na stronie słonecznej rośnie. Barwa bije po oczach. Też mam kilka, ale taki kolor u atropur.... To osiag.
Moja sąsiadka jak przyjechała z USA to się ją przestraszyła. Zrobiła sobie usta jak pantofle tam podobno taka moda.
Z niedowierzaniem patrzyłam na twojego Awatarka.
Dobrze, że to nie prawda.
Pomimo nieciekawej pogody podziałałam przy rabacie. Rośliny są na swoim miejscu.
Poprzesadzane pomieszane teraz rabata tworzy spójną całość . Są w niej tradycyjnie po mojemu trawy:
Trzcinnik KF
Miskant Kleine Silberspinne
Miskant Graziella
Rozplenice Hameln Moudry jedna LadyU zabrana sprzed ogrodzenia, Flamingo, doszedł miskant Nippon - jest niski i przydał się z przody rabaty. i oczywiście rozchodniki i sesleria jako obwódka
No i horty sztuk 11
Dosadzę jeszcze czochy bo wykopałam sporo tych które rodziły multum liści i minimum kwiecia.
Te przycięte to Flamingo.
Moje śliwy befa zatopione w trawiszczach
Jestem zadowolona- będzie busz
A i będę lekko poszerzać ranatę ale to dopiero 10 listopada bo wtedy nie będzie mojego Niemęża a ja mam wolne i nikt mi nie będzie pierdział ze znowu wycinam mu trawę
Dziękuję, trochę to drewno wymaga pracy, ale klimat jest. Roślinki rosną prawie same.
Mam nadzieję.
Aniu mam nadzieję, że w przyszłym roku zobaczysz na żywo.
Tak Elu ten drewniaczek, to moje drugie życie.
Okolica jest naprawdę ładna, a droga bardzo się przyda. Już nie będziemy się bać najmniejszego deszczu, bo niestety ta nasza glina jest po deszczu bardzo śliska i w mig oblepia opony.
Ula mam właśnie plan wpisać ją w rabatę, ale o przesłonie myślałam takiej bardziej całorocznej. Na tym skrawku przy skrzynce już rosną trzy róże, w tym jedna ma być całkiem spora. Zastanawiam się nad tujami z trzech stron, musiałabym je ciąć i prowadzić może ze 20 cm wyżej niż skrzynka. Nad cisami, ale nie wiem jak by rosły w mojej ciężkiej glinie. Nad powojnikiem, długo trzyma liście i wcześnie startuje, a sama plątanina pędów też stanowiłaby jakąś przysłonę. I czwarta opcja miskanty - posadzone z trzech stron - mam jednego o takim pionowym pokroju i odpowiedniej wysokości.
Wiosną się okaże, co tam w końcu zwojuję, bo już się przekonałam, że planowanie na papierze, to nie dla mnie.
Pochwalę się wam jeszcze zakupami, bo byłam dziś w szkółce po borówki dla mamy.
Skusiłam się na pęcherznice: dwie Diable D'or i jedną Lady in Red. Całkiem spore krzaczki po 13 zł i i 18 zł.
I jeszcze 4 zawilce Honorine Jobert po 12,5 zł. No żal było nie skorzystać. I tak mój stan doniczek do posadzenia dalej jest aktualny i niezakończony.
To miskant Flamingo, będę wiosną przesadzać na bardziej słoneczne miejsce
Ale lubię go bardzo ,bo nie jest wielki i masywny,rośnie tak na ok 1,6m jak kwitnie.
Skrzynkę wpisz w rabatè. Mogłaby być schowana wśród lżejszych traw, trawę zawsze można przyciąć w razie potrzeby. Co dla mnie jest lżejszą trawą i tu zaczynają się schody, bo u mnie to miskant Variegatus i Zebrinus, a najlepsze molinie- tylko są zbyt niskie do wysokości skrzynki. Może jakiś krzew dać w sensownej odległości. Tuja aurea nana też mi przychodzi do głowy. A przy samej skrzynce może jakieś wysokokwitnące byliny. Ja bym wytoczyła najpierw kształt rabaty, a potem myślała co jak rozplanować.
Masz fajne planowanie na styczeń, w oczekiwaniu na wiosnę.
Ja mam żywopłot z cisa ale odmianowy i nie z siewek więc nie pomogę. U mnie ML też zakwitł, po raz pierwszy odkąd go mam, i na przedpłociu też zakwitł miskant pomyłka, być może Gracilimus
Nie wiedziałam że Świdośliwy się tak ładnie jesienią przebarwiają
Klon piękny. Mój ładniejszy wiosna.
Trawy piękne. Najpiękniejsza Memory i bardzo ładna i ciekawa ta Yaku Yima.
A teraz trochę przebarwień jesiennych. Wszystko z tarasu, bo padało i nie chciało mi się chodzić po deszczu. A jak jeszcze było słoneczko, to wybraliśmy się na spacer po okolicy.