Aguś życie nie zawsze jest wesołe, ale to chyba sama dobrze wiesz...
Tamten ogród ma mnóstwo zdjęć, ale jeszcze nie doszłam do etapu w którym mogę je oglądać bez emocji.
Zamiast rozpaczać wolę się delektować obecnym stanem rzeczy. Ten ogród to niekończąca się historia, ciągle coś robię i stale rodzi się nowe. Kocham to
Dla tego stawu straciłam zupełnie głowę, w przyszłym roku zyska zupełnie nową oprawę, będzie nowy most i jak się uda fontanna na środku no i łódka z kutym oparciem...marzę o sesjach ślubnych w moim ogrodzie
Ciekawe czy to miałoby rację bytu?
Poppy zaadoptować, ha, ha. Jak odwiedzisz kąty w matecznym kraju to zapraszam. Masz rację, mrok i tajemnica mają ze sobą coś wspólnego, szczególnie w kryminałamch.
Miniony weekend słoneczny i ciepły spędziłam w plenerze. Szkoda by było nie wykorzystać takiej pogody i takich widoków...
Najpierw urokliwy Kazimierz Dolny nad Wisłą z jego uroczą architekturą i z.....niestety tłumem turystów. To miasto ma taki urok i czar i klimat że tam zawsze dużo odwiedzających. Cóż...trudno...i tak było pięknie. I te kolory wokół i ta letnia ale nie upalna pogoda -dało się chodzić, zaglądać do urokliwych knajpek, herbaciarni itp.
Haniu zdecydowanie wolę bardziej zwiewne rozplenice, taka Lady U chociażby, też jest wielka, ale zupełnie inna w odbiorze wizualnym. Nastrój o tej porze roku zmienia się diametralnie, znikają te cudne półcienie, jest cień i jaskrawe plamy ostrego słońca. Trudne warunki dla niewprawnego fotografa.