Na 4 stronie zauważyłam metalową balię i kotka, który mi się spodobał Widok domu też, fajny wjazd. Jak kotek teraz wygląda? Ja tęsknię za kotkami, ale teraz mieć ich nie mogę..stare odeszły. nowych nie ma.
- posadzić cebule do donic
- zebrać liście z trawnika i roślin
- zamieść ulicę
- sprzątnąć garaż
- posegregować śmieci, bo w środę zbierają
- zrobić projekt nowoczesny
- ściąć pomarznięte byliny (zawilce)
- znieść z balkonu to, co oklapło, resztę zamieść, ogarnąć
- posadzić zapasy które mam
Nie robię nic Nie daję przykładu i nie przykładam się.
Jeśli sadzone w upały to ugotowały się w temp i słońcu. Opisz dokładnie kiedy sadzone, co z nimi robiłaś, może zalane, może za głęboko posadzone, może zasolone, bo nawozy z trawnika spływały, może choroba grzybowa, może kwaśny deszcz spadł, może samolot spuścił paliwo nad twoim domem, może za słabe korzenie miały, może nie podlane tuz po posadzeniu, a potem i upał załatwił. Więcej powodów nie znam.
Nie ma drzew odstraszających owady, ale jakie owady, szkodniki czy wszystkie owady, czy komary? To jakaś bzdura. Napisz o jakie owady chodzi? Pożyteczne czy szkodliwe czy może pszczoły?
Drzewa przyciągają owady raczej.
Dużo się zmieniło na bardzo, bardzo lepsze, ciągle mi się zdaje że jeszcze jakby ziemi brakuje jakiegoś uzdrowienia...glina to była? na niej trudno rośnie, wiem bo sadzę...ale ogród dojrzewa cudnie No oczywiście musiałam wpaść, chętnie bym go zobaczyła na żywo. Może będę u Irenki
Hortensjom na pewno będzie lepiej w gruncie a więc Kasiu to dobra decyzja..Na pewno przeżyją, ogać je korą w duże mrozy dla pewności, ale nie teraz, za ciepło.
Z cisem zwłaszcza dużym to bym dała spokój, bo szkoda by było. Lepiej wiosną. Masz go w wątku pokazanego?
Paula, nie przejmuj się, ja mam wielki ogród w toku...Rowy pokopane, nogi można połamać. Pogoda załamała się chwilowo, zawsze tak jest. Odczekamy i będziemy działać dalej.
Jak chcesz na już, to bierz kogoś do pomocy, kopania, będzie szybciej.
A ja bym zwykłej nie sadziła, szkoda miejsca, to chwast chociaż lubię brzozy, ale śmieciuchy z nich ogromne. Ciągle z nich coś leci, jak nie gwiazdeczki zapychające rynny, to "robale", potem liści co niemiara. Szkoda gadać, ja na pewnej działce wykarczowałam 1300 brzóz i osik póki można było (dozwolony wiek ponieżej 8 lat) i będę klientowi sadzić szlachetne drzewa. Bez żalu a raczej ucieszyłam się.
Nigdzie takich nie można kupić, to indywidualne wykonanie na potrzeby ogrodu na Chelsea Flower Show, takie same widziałam w hotelu w Egipcie, kilka lat po wystawie i pomyślałam sobie, że projektant ogrodu był chyba w tym samym hotelu
Mam nawet zdjęcie i byłam także na tej wystawie, gdzie parasolki to była swoista "rzeźba ogrodowa" - dekoracja ogrodu, projekt Diarmuid Gavin, Chelsea Flower Show 2008.
Gdy się przyjrzysz dokładnie, zobaczysz jak to jest zrobione. Potrzebny drut, siatka druciana, rury i spawarka.
Smaragdy w zasadzie nie szyszkują (chyba że straszna susza to może to wystąpić), a to całkiem co innego, natomiast biorąc pod uwagę suszę jaka jest i była oraz nad wyraz wysokie temperatury, to co pokazałeś wzmogło na pewno brak podlewania i pogoda, ale jest to objaw naturalny.
cyt: Skłonności do brązowienia igieł w zimie nie ma natomiast inna popularna odmiana tui sadzona na żywopłoty - tuja Szmaragd.
To zdanie jest zupełnie błędne i ten co napisał art. nie ma racji w żadnym wypadku. Co rozumie przez brązowienie? nie wiadomo.
Odradzam, odradzam też białą mariannę - bije po oczach już to wielokrotnie pisałam że nadaję się do akwarium nie do ogrodu, jak dla mnie wygląda kiczowato.
Kamyczków nie stosuje się po całości do ogrodu, ja bym nie wysypała różaneczników ani hortensji, to zabójstwo dla nich. Tyl;ko wydzielone rabaty, które mają jakiś sens w ogrodzie, małe i z soliterami. Wapień może mieć wpływ na zmianę pH.
Danusia.. mój największy dramat to to, że ja nie cierpię zimna... tak jak większość narzekała na upały, to ja narzekam na zimno. I będę narzekać...
Jak co roku zimno przyszło za szybko a ja jak zwykle nie przygotowałam się do śniegu/mrozu. Lato zlatuje zdecydowanie za szybko...
Ogólnie to szlag mnie trafia, bo po takim załamaniu pogody przychodzą piękne, ciepłe dni... ale w ogrodzie kwiaty zmarzły.
Zostaje czekania pół roku do ciepełka..
Za to będzie czas na forum i na odgruzowanie domu
A deszcz przed zimą jest potrzebny... niech pada.... bo po ciepłym lecie susza jest nadal..
Lecę po kolejną kawę..
Z szałwii nasion nie pozbierałam Może spróbuję je wykopać i przezimować w domu..