Wychyliłam nos na balkon, powiało arktycznym chłodem, więc szybko zamknęłam i poszłam sprawdzić, czy przypadkiem kaloryfery nie grzeją... Odkręciłam, zrobiły się ciepłe, jak dobrze

Zmianę nam przyroda zafundowała taką, jak wiosną, gdy z początkiem kwietnia z zimy zostaliśmy oddani wprost w objęcia lata, a teraz na odwrót. Wówczas to odchorowałam, mam nadzieję, że tym razem jakoś mi się upiecze

A póki co, aby się nieco rozgrzać, oglądam czwartkowe zdjęcia, ostanie letnie kadry w tym sezonie. Wiatr, deszcz i zimno na pewno bardzo zmienią szatę ogrodu przez ten tydzień, więc jeszcze popatrzmy na lato. I późne róże.
Owoc miechunki