Ogródek Iwony II
00:46, 21 sie 2018
Te niebieskie beczki jakoś mi tu wyglądem nie leżą, ale na razie trzymam tam wodę do podlewania warzyw, zwłaszcza pomidorków. Są blisko. 
A dziś pożegnałam się z ogórkami. Zaraza je dopadła. Wszystko poszło na śmietnik...
I zaraz tu piszę, ze sprawdziły mi się dwie odmiany: Śremski i sałatkowy. Sałatkowy fajny na mizerie, jak te szklarniowe, taki fajny gładki i smaczny.
Ramki na drugi rok mobilne, w innej konfiguracji zamontujemy...
I buraczki, których nie planowałam. Wysiałam w maju jeden rządek na botwinkę... gęsto. Wszystkich nie zużyłam, więc sobie rosły i teraz na obiad będą
I nie wiem, co zrobić z koprem wieloletnim? To chyba fenkuł? Jakoś do mnie nie przemawia. Raz go nawet do wazonu urwałam, hi, hi. Smakuje anyżem...
W ogóle to się nie znam na takich ziołach...
Miętę muszę wykopać i wsadzić w doniczkę, bo strasznie korzenie zapuszcza, a liści nie zużyłam wszystkich, chyba dla całej armii mam
A dziś pożegnałam się z ogórkami. Zaraza je dopadła. Wszystko poszło na śmietnik...
I zaraz tu piszę, ze sprawdziły mi się dwie odmiany: Śremski i sałatkowy. Sałatkowy fajny na mizerie, jak te szklarniowe, taki fajny gładki i smaczny.
Ramki na drugi rok mobilne, w innej konfiguracji zamontujemy...
I buraczki, których nie planowałam. Wysiałam w maju jeden rządek na botwinkę... gęsto. Wszystkich nie zużyłam, więc sobie rosły i teraz na obiad będą
I nie wiem, co zrobić z koprem wieloletnim? To chyba fenkuł? Jakoś do mnie nie przemawia. Raz go nawet do wazonu urwałam, hi, hi. Smakuje anyżem...
W ogóle to się nie znam na takich ziołach...
Miętę muszę wykopać i wsadzić w doniczkę, bo strasznie korzenie zapuszcza, a liści nie zużyłam wszystkich, chyba dla całej armii mam



