Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

NewLife w ogrodzie 10:22, 07 sie 2016


Dołączył: 09 paź 2010
Posty: 14081
Do góry
Beata, ależ ty zdolna jesteś! Kompostownik z otwieranymi drzwiczkami własnoręcznie wymodzić ... Podziwiam !
NewLife w ogrodzie 09:16, 07 sie 2016


Dołączył: 28 cze 2015
Posty: 1240
Do góry
jolanka napisał(a)
Beatko piszę zrywami bo łażę Napisałam Ci u mnie o nawodnieniu
Poczytałam sobie. Na pewno będę rozważać nawodnienie, ale kiedy i jak to jeszcze trochę. Napiszesz mi na priw, ile was cały system kosztował?
anbu napisał(a)
Bea kompostownik super, ile ma komór? Fajnie dynie wyglądają zza tych wielgachnych liści. Widzę, że przygotowujesz się do halloween
Jedną. Ale za to 175cm długą, szer 85. Mogę sobie w niej mieszać. No i drzwiczki otwierane od dołu zrobiłam. Jak mi się sprawdzi, to nie problem zmontować w przyszłym roku drugi taki sam i już będę miała dwu komorowy

Wczoraj z przerwami padało cały czas, w nocy dolało już mocniej a dzisiaj ładnie świeci słoneczko. Niestety wieje nieprzyjemnie. Czuć jesień jak Bozię kocham
Dobry Sąsiad to skarb 07:18, 07 sie 2016

Dołączył: 02 maj 2016
Posty: 3
Do góry
Przeglądam forum i zapoznaję się z Forumowiczami - wszystkich serdecznie pozdrawiam.
Tematu sąsiadów specjalnie szukałam, bo byłam ciekawa jak sobie radzicie w 'trudnych' przypadkach. Jak nie zaogniać konfliktu a go w miarę możliwości ułagodzić.

Jeśli chodzi o sąsiadów to ja generalnie mam bardzo fajnych. Praktycznie z każdym można pogadać. Przerzucamy sobie dzieci przez płot (z tymi 'z tyłu'), bo są w podobnym wieku i lubią się razem bawić. Jedni założyli sobie kurnik, choć to takie wiejskie osiedle mieszczuchów. Kogut Rosół nadaje wiejskiego charakteru okolicy, ale sąsiedzi (czyli i my) obdarowywani jesteśmy jajkami. Wymieniamy się roślinami i nie tylko.
Takich sąsiadów z dobrymi bądź neutralnymi relacjami mam blisko sześciu, a i dalszych trochę by się znalazło.
Niestety, tuż obok jest dom dopiero w budowie. Właściciel może nie będzie zły, ale na działce jest głównie jego teść który powoli zaczyna wyprowadzać mnie z równowagi. Czepia się o wszystko.
Na początku budowy przed naszą działką nie było drogi. Dojazd był po prostu przez pole. Nie wiedzieliśmy kiedy dostaniemy budowlanej 'zadyszki', więc nie utwardzaliśmy dojazdu bo uznaliśmy, że nie jest to konieczne. Zostaliśmy wezwani 'na dywanik' i opr, 'bo nanosimy błoto na drogę'. Jaką drogę? Ostatecznie wyszło, że chyba właściciel zlecił teściowi utrwardzenie drogi. Ten utwardził, ale tylko kawałek przed ich działką o czym właścicel chyba nie miał świadomości.
Kolejna sprawa to problem z prądem. Poprosili nas o udostępnienie prądu 'na dwa, trzy miesiące' bo jakieś problemy z przyłączeniem i żeby nie musieli za każdym razem agregatu odpalać. OK. Zgodziłam się. Stwierdziłam nawet, że rozliczymy się 'w naturze', bo mi nie ubędzie jak sobie raz czy drugi jakąś wiertarkę podłączą. Sami stwierdzili, że absolutnie żadnej betoniarki nie będzie.
W piątym miesiącu (nieodpłatnego korzystania z prądu), po złapaniu ich pracownika na buszowaniu po naszym garażu i kradzieży wody (na wodę nie umawialiśmy się) powiedziałam dość. Również dlatego, że betoniarkę jednak namierzyłam, a nasza skrzynka elektryczna drugi raz 'wystrzeliła'.
Na buszowaniu po działce i grzebaniu w studni zbierającej wodę z drenażu złapałam też teścia. Bez pytania, chociaż byłam w domu wlazł sobie do nas na działkę i 'użyczył' wody. No, tej nie będę mu żałować, ale mógł zapytać.
Teraz chyba zacznie się ostrzej, bo... nie zgodziłam się na wywalenie śmieci budowlanych na naszą wspólną działkę drogową. Mamy taki trochę dziwny układ, że część tej działki jest nieużytkowana i sąsiadujący z nią zaczęli wykorzystywać jak śmietnisko - z czym walczę. Staram się grzecznie, choć czasem szlag mnie po prostu trafia. Po prośbie o sprzątnięcie właściciel bardzo się krygował, że nie wiedział, że tam wywalili. Sprzątnął na swoją, ale... akurat naprzeciwko moich okien. Tak już sobie leżą te śmieci kolejny miesiąc.
Od teścia słyszę co jakiś czas 'pani, bo drzewa... liście będą lecieć' i wywód na temat konieczności czyszczenia rynien.
Albo przeszkadza mu mój mały kompostownik 'pani, bo będzie śmierdzieć'. Kompostownik staram się prowadzić tak, żeby nie śmierdział. Raczej nie ma tam rzeczy gnijących. Nie ma pokosu trawy, bo ten wykorzystuję do nawożenia. Ostatnio niby śmierdział o czym zostałam poinformowana. Po moim sprawdzeniu i stwierdzeniu, że czuję tylko rosnącą obok lawendę doczekałam się, że (również prawie naprzeciwko moich okien) na tym samym wspólnym kawałku nieużywanej drogi wylądował pokos siana z ich (ponad 3600 m) działki. Czyli u siebie kompostownika nie założą 'bo śmierdzi', ale kompost komuś pod okno wyrzucą. Zbieram się na kolejną rozmowę z sąsiadem - właścicielem, tylko czekam na jakiś moment, żeby rozmowa spokojnie przebiegła. Może jakieś rady jak to dyplomatycznie i bez zaogniania konfliktu zrobić?
Kwiatowy ogródek Monteverde 21:33, 06 sie 2016


Dołączył: 31 paź 2010
Posty: 44149
Do góry
Poziomka napisał(a)


Aniu mamy takie samo zdanie na temat róż, zdecydowanie wolę róże którym płatki opadają , to nawet ładnie wygląda , a jak opadnięte płatki stają się bure i brzydkie to je zamiatam i wynoszę na kompostownik. New Dawn jest bardzo dobrym wyborem, jest bardzo żywotna, moja ma ponad ćwierćwiecze.
Pozdrawiam Jasia

Cieszę się Jasiu, że mamy takie samo zdanie, ja teraz chodzę jak mogę i moim biednym "zgniłym" pączkom lub kwiatom róż robię estetykę a pada codziennie po kilka razy chyba nas już zaleje
Jasiu Tobie Constanze Mozart pięknie się stara ale ten deszcz.... zdjęcia z dzisiaj z 18.00

Buziolki
Kwiatowy ogródek Monteverde 21:14, 06 sie 2016


Dołączył: 12 lip 2011
Posty: 1258
Do góry
monteverde napisał(a)

...ja nie lubię róż które jak napisałaś zasuszają się na łodydze, bo jak przychodzi deszcz a dzisiaj jak codziennie ostatnio padało przez całą noc aż do 10.00 rano i to mocno, gniją na tej łodydze i brzydko to wygląda a New Dawn płatki oblecą i zostaje nasiennik, który z czasem czerwienieje ... ja mam dwie New Dawn na trzepaku


Aniu mamy takie samo zdanie na temat róż, zdecydowanie wolę róże którym płatki opadają , to nawet ładnie wygląda , a jak opadnięte płatki stają się bure i brzydkie to je zamiatam i wynoszę na kompostownik. New Dawn jest bardzo dobrym wyborem, jest bardzo żywotna, moja ma ponad ćwierćwiecze.
Pozdrawiam Jasia
NewLife w ogrodzie 18:48, 06 sie 2016


Dołączył: 19 sie 2014
Posty: 7839
Do góry
Bea kompostownik super, ile ma komór? Fajnie dynie wyglądają zza tych wielgachnych liści. Widzę, że przygotowujesz się do halloween
NewLife w ogrodzie 17:47, 06 sie 2016


Dołączył: 28 cze 2015
Posty: 1240
Do góry
Dziewczyny. Macham Was zbiorowo.
U mnie stagnacja i marazm. Przyjemniej mi się chodzi po waszych ogrodach, niż po własnym. Dzisiaj nawet nie wyszłam za próg domu. Zresztą głównie pada. Jedyne, co mi się udało w tygodniu zrobić to wreszcie ustawić zmontowany przeze mnie jakiś czas temu kompostownik na miejscu. Nie było to takie proste, bo miejsce zarosło dynią, dodatkowo już na pryzmie trochę odpadów przez lato się nazbierało, więc miałam ciasno. Dodatkowych atrakcji dostarczały mi komarzyce, które chciały mnie wypić do ostatniej kropli krwi. Ostatecznie się udało. Kompostownik stoi na miejscu. Odpady zielone na swoim miejscu.

Trawkę kosiłam już 5 razy. Już troszkę przystopowała ze wzrostem. Pod koniec sierpnia podsypię nawozem jesiennym i w tym roku to będzie na tyle.

Reszta ogrodu zaniedbana. Nadal nie mam ochoty na krzątaninę ;(
Ogród z pergolą 14:02, 06 sie 2016


Dołączył: 27 kwi 2015
Posty: 13459
Do góry
Kasya napisał(a)


no ja jeszcze mam, trzeci sezon zaslaniaja mi kompostownik
aaaa no tak widzialam je przecież ale wtedy jeszcze nie zwracałam na nie uwagi. rabate z nimi wymyśliłam ostatnio
jak Ci smakują jej owoce?robilaś coś z nich?
Ogród z pergolą 13:51, 06 sie 2016


Dołączył: 22 mar 2014
Posty: 44806
Do góry
anna_t napisał(a)

hahhahaha must have nie wiedziłam narazie widziałam tylko u Navi i Reni, kto jeszcze ma?
cieszę się że juz jesteś, chyba wypoczęłaś?


no ja jeszcze mam, trzeci sezon zaslaniaja mi kompostownik
Moja codzienność - ogród Oli 21:39, 04 sie 2016


Dołączył: 04 maj 2013
Posty: 20181
Do góry
Makao_J napisał(a)
No warzywniaczek masz obfity.

Nawet pokazałam go eMowi bo wziął się za moje skrzynie i dostrzegł że masz listewkę na wierzchu jeszcze więc pewnie zrobi. Gdybym ja mu kazała to pewnie by mnie wyśmiał bo po co mi ona.

Pomidorki czadowe. Zwłaszcza te czarne robią niesamowite wrażenie.

Powiedz czy wypełniałaś skrzynie ziemią do warzyw czy to kompostownik był na początku?


W skrzyniach na początku była zwykła ziemia zmieszana z workową uniwersalną i trochę kompostu
Działeczka Asi :) 07:13, 02 sie 2016


Dołączył: 13 lip 2016
Posty: 8518
Do góry
Toszka napisał(a)


Koniecznie produkcja kompostu się zajmij, zbieraj obornik (koński i bydlęcy), kora przekompostowana w sporych ilościach.

Kompost zmieszany z obornikiem i mączką rozsypuj wokół roślin, pazurkami przegrabiaj. Na to kora. Za 3-4 lata nie poznasz własnej ziemi - będzie pulchna, próchniczna, pachnąca i wsiąkliwa

Toszko, kompostownik się robi Gorzej z obornikiem, ale może uda się go zdobyć
Moja codzienność - ogród Oli 12:29, 30 lip 2016


Dołączył: 06 cze 2015
Posty: 12810
Do góry
No warzywniaczek masz obfity.

Nawet pokazałam go eMowi bo wziął się za moje skrzynie i dostrzegł że masz listewkę na wierzchu jeszcze więc pewnie zrobi. Gdybym ja mu kazała to pewnie by mnie wyśmiał bo po co mi ona.

Pomidorki czadowe. Zwłaszcza te czarne robią niesamowite wrażenie.

Powiedz czy wypełniałaś skrzynie ziemią do warzyw czy to kompostownik był na początku?
Ogród w skali mikro cz.II 12:32, 29 lip 2016


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
AsiaK_Z napisał(a)
Oooooo będzie suuuuper
Ja kompostownik mam murowany, taki zastałam, ale chciałam go wymienić na taki plastikowy. Mam jednak dylemata, bo nie bardzo mam co na ten kompost wrzucać Sama trawa? To ciut mało. Liściastych u mnie jak na lekarstwo.... echhhhhh


Nooo właśnie...a wożenie resztek warzyw z soba to raczej bez sensu, co nie ???

A u mnie wiecznie wrzucamy...zimą zadeptujemy zmarzniętą trawę, a tam kompstu jak na lekarstwo i jeszcze nie wiem , czy tam opuchlaków nie ma
Bo akurat koło kompostownika mam opuchlakowe apogeum....zbieg okoliczności ??? Hmmmmmm
Buziole Asiu jak tam wakacje lecą ?!
Ogród w skali mikro cz.II 12:12, 29 lip 2016


Dołączył: 18 sie 2014
Posty: 11771
Do góry
Oooooo będzie suuuuper
Ja kompostownik mam murowany, taki zastałam, ale chciałam go wymienić na taki plastikowy. Mam jednak dylemata, bo nie bardzo mam co na ten kompost wrzucać Sama trawa? To ciut mało. Liściastych u mnie jak na lekarstwo.... echhhhhh
Ogród w skali mikro cz.II 11:54, 29 lip 2016


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
elka_ napisał(a)
Witaj Imienniczko Dziękuję za wizytę u mnie

Ogród, to ty masz micro (30 m2, dwa razy sprawdzałam, bom ślepa troszkę ), ale wątki, to zdecydowanie skala macro

W tym gąszczu postów jednak odnalazłam gąszcz ogrodowy
Kobieto masz wszystko o czym marzą ogrodowiskowiczanie : full roślin, piękne donice, oczko wodne, lustro!, drewutnię i nawet kompostownik, czego chcieć więcej

Pozdrawiam, będę zaglądać i podczytywać wstecz


Elciaaa witaj w moim mikro świecie uśmiałam siem z tej ślepoty , bo mom ten sam problem a moje oczy chcę eksploatować durś a cięgiem a one niet....echhhhhh...
...fajny ten nowy awatarek, no i wreszczie wiem skąd te Twoje wnuczki zresztą na obu jesteś suuuper uśmiechnięta i to jest najważniejsze zresztą...nie znam żadnej ponurej Elki
Tak więc rozgość się, kawkę , czy herbatkę mrożoną Ci zrobię a ewentualne podczytywanie zostaw na długiiiee zimowe wieczory
Buziole
Ogród w skali mikro cz.II 09:20, 28 lip 2016


Dołączył: 04 kwi 2012
Posty: 28042
Do góry
gierczusia napisał(a)



robiłam powtórkę dla Asi a dokopać się niełatwo , bo giardinka jeszcze mała..choć muszę przyznać ,że kwitnie ńieprzerwanie aż się bojammm zapeszać ciekawe jak szybko ją ukatrupię tamta wytrwała 3 lata, tak wiec całkiem całkiem
Jak wywalę kompostownik , a wywalę to zrobi mi się ciut miejsca i teraz dumam czy róża czy lilie

I róża, i lilie!!! Zmieści się, ręczę!!!
Ogród w skali mikro cz.II 08:40, 28 lip 2016


Dołączył: 30 maj 2016
Posty: 1494
Do góry
Witaj Imienniczko Dziękuję za wizytę u mnie

Ogród, to ty masz micro (30 m2, dwa razy sprawdzałam, bom ślepa troszkę ), ale wątki, to zdecydowanie skala macro

W tym gąszczu postów jednak odnalazłam gąszcz ogrodowy
Kobieto masz wszystko o czym marzą ogrodowiskowiczanie : full roślin, piękne donice, oczko wodne, lustro!, drewutnię i nawet kompostownik, czego chcieć więcej

Pozdrawiam, będę zaglądać i podczytywać wstecz
Rozmnażanie hortensji 10:14, 27 lip 2016

Dołączył: 16 paź 2015
Posty: 30
Do góry
To Wam opowiem jaką miałam sytuację jak dostałam patyczki hortensji.
Rozmawiałam z koleżanką przez telefon i obiecała mi patyczki hortensji, które właśnie cięła.
Po kilku dniach doszła paczka (list). Ja oczywiście w pracy. Dzwoni mama i mówi, że ktoś kawał zrobił i patyki pocztą wysłał. I że na kompostownik wyrzuciła.
Jak wróciłam z pracy to musiałam ich szukć. Hihihi
Ogród w skali mikro cz.II 22:23, 26 lip 2016


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
Kindzia napisał(a)
Dokopałam się do Giardiny



robiłam powtórkę dla Asi a dokopać się niełatwo , bo giardinka jeszcze mała..choć muszę przyznać ,że kwitnie ńieprzerwanie aż się bojammm zapeszać ciekawe jak szybko ją ukatrupię tamta wytrwała 3 lata, tak wiec całkiem całkiem
Jak wywalę kompostownik , a wywalę to zrobi mi się ciut miejsca i teraz dumam czy róża czy lilie
Kiedyś będzie tu ogród 09:02, 16 lip 2016


Dołączył: 24 sty 2012
Posty: 5340
Do góry
Iwonka w tym miejscu drzewo nie wchodzi w grę. Kieeeedyś dostałby cień z drzew rosnących po drugiej stronie ścieżki. A czy jakaś wąska przesłona nie spełniłaby swojej roli np krata z bluszczem i zamknięcie od góry?
W samym ogrodzie mam miejscówkę na kompostownik, a tu chciałabym drugi. Ale jak ma nie spełniać zadania to zostanie w części gospodarczej dopóki miejscówka w ogrodzie nie będzie gotowa.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies