Kasiu jestem oczarowana twoim zakątkiem, magia... Taki spokój bije od tego miejsca i od Ciebie...
Kończę sweter i chyba zapukam do ciebie po pomoc Muszę go ładnie obfocić na moją druciarską grupę Już go widzę tym kąciku
Też miałabym dylemat A swoją drogą to dobrze, że zaprawy zostało, był bodziec do działania. To tak jak z najazdem ogrodowiska, pełna mobilizacja i dokończenie drobiazgów, które nieraz nad nami wiszą i wiszą ... Lawenda z tymi płytkami bedzie dobrze "klikać" Mam dużo jukki do wydania, nie chcesz?
Jak bukszpany? Wczoraj byłam u mamy, 40-sto letni bukszpan został dosłownie pożarty. Piękna kula, wyższa ode mnie... U cioci obok to samo. Nawet zapomniany na końcu pola, zarośnięty bukszpanik też się nie ostał. Masakra, żałuję, że mama nie popryskała profilaktycznie wtedy gdy u Abiko zanalazłyśmy... Moje na razie jakoś się trzymają. Sąsiad kilka domów dalej musiał całą kilkunastometrową obwódkę wykopać. Zaraza okropna z tej ćmy!
Obłędny ten parking Policz, ile razy ty tam spacerujesz, zdziwisz się wynikiem
Jegomość obłędny Powiem ci, że fajne miejsce mu wybrałaś, najlepsze z całego ogrodu. Wygląda jakby tam stał i opłatę za przejście pobierał Takie pierwsze skojarzenie
Potem, na zaproszenie naszej Krys odwiedziłyśmy jej cudowny ogród.
Widzicie ten perfekcyjny trawniczek ?
Wszechobecne hortensje po prostu zachwycały.
A to hortensja BOBO…z ubiegłorocznych patyczków! Ja nie wiem czym Ty je Krysiu karmisz, ale na pewno jesteś
naszą Hortensjową Królową !!!!!
Dziękujemy Krysiu za zaproszenie, gościnę, pyszny obiadek i wszelakie dobro, którym nas obdarowałaś. Cudownie spędzony dzień, w prześlicznym ogrodzie, w zajefajnym towarzystwie!!!
Edit: Kolejne targi ogrodnicze z ekipą łódzką już wkrótce !
W sobotę wybrałyśmy się na targi do Karsznic. To taki mały, lokalny kiermasz ogrodniczy, ale warto tam pojechać, tym bardziej, że jest tylko 3 rzuty beretem od nas.
Jak zwykle nie zawiodła zaprzyjaźniona szkółka z pod Częstochowy. Tym razem „B.R.” zachwycał ostróżkami i jeżówkami.
Ptasie od Gosiaczka też już nalot przeżyły
te mniejsze usiłowały porwać, na szczęście nie uniosły daleko, a większych nie dały rady złapać i unieść
Ale zaskoczyły mnie bardzo takimi zachowaniami, a jest w ogrodzie około 15 srok
Napisałam w odpowiedzi na wpis Ren... Pisała, o wertykulacji dopiero co zasianego trawnika. Wertykulację robi się nie wcześniej jak po roku i to zależy w jakim stanie jest trawnik.
Nie trzeba robić wertykulacji jeżeli trawnik nie ma tzw filcu (resztki trawy opadają po koszeniu obroni się filc).
Nie znam twojego trawnika ani TOmka więc trzeba mieć zdrowy rozsądek jak nie trzeba to po roku lepiej dobrze wygrabić trawnik a drugim roku dopiero wertykulacja.
Ale nigdy w pierwszym sezonie po wysianiu powyrywasz trawe razem z korzeniem.
Też dużo zależy od kosiarki, od skoszenia jeszcze pozna jesienia.
My przed wertykulacja kosimy trawnik jak najniżej aby noże dobrze również wzruszyły ziemię.
Mam trawnik 5 letni i przeprowadzamy wertykulację tylko wiosna i trawa rośnie jak szalona.
Wstawiam fote po wertykulacji
Aaa wrócę jeszcze jednak dlnie kwestii zagrody...
Wykorzystam takie drzwi...oczywiście do przeróbki/odnowienia...nie chcę żeby wejście było takie jak do tej pory (ledwo sie trzymało)...a jak zrobię na nich ładną przecierke a dookoła dam jakaś pergole i posadzę różę pnącą to myślę ze ładnie bedzie wyglądać...zresztą ocenicie sami...
Te upały szkodzą wielu roślinom...np kwitnienia mieczyków nie widze w tym roku prawie wcale...
I takie tam...