Na drugim zdjęciu widać jakie są wielkie. Rosną na tej rabacie z niwakiem czyli na drugiej stronie frontowej i blokują mi tam pracę.
A tu to co po drugiej stronie wjazdu.
Te tujki w rzędzie chciałabym przesunąć dalej od wjazdu,nie wszystkie zostaną bo tam mix gatunków jest. Myślę nawet czy na razie nie wsadzić szmaragdów po całości tylko Tak że trzy metry za nimi. Jak szmaragdy urosną wyciepałabym ten zmiksowany szpaler
Aniu możesz spokojnie tej próchnicy z liśćmi dodać bo one rozkładając się będą dodatkowym pożywieniem. Ja wiosną robię tak :
rozkładam warstwami pod rośliną w dużym promieniu dookoła czarnoziem z worka, na to część liści z jesieni ( którymi była zasypana na zimę)
na to obornik koński kompostowany przez rok w worku lub o połowę mniej świeżego( jak nie mam takiego przekompostowanego)
na to własny kompost, w sezonie potem nic już nie dostaje oprócz gnojówki z pokrzyw;
Co do nawożenia, może mieli na myśli, żeby sztucznymi nie nawozić.
Ona tego nie lubi, często brązowieją końce liści po takim nawiezieniu i zasychają.
Granulowany pewnie może być , tylko nie umiem powiedzieć ile takiego dać, bo nie wiem czy on nie mocniejszy od takiego przekompostowanego.
Masz glebę piaszczystą, obornik od rolnika, taki ze słomą poprawiłby bardzo strukturę gleby. Gdybyś przekompostowany dostała to nawet ze dwie taczki w dół do wymieszania z piachem bym dała tylko pamiętaj szeroko.
gunnera w ciągu sezonu potrafi podwoić lub potroić swoja wielkość, a liście nie tylko w górę rosną, ale i na boki
No brawo Grazynko!!
Serce hościane wyszło bardzo elegancko!!
I życzę ci wszystkiego, najradośniejszego w życiu!
dużo każdej radości życiowej i ogrodowe
Z racji tego, że dzisiaj obchodzicie imieniny, przesyłam WAM najserdeczniejsze życzenia...
Żyjcie tak, aby każdy kolejny dzień był niesamowity i wyjątkowy.
Wypełniajcie każdą chwilę tak, aby potem wspominać ją z radością.
Czerpcie energię ze słońca, z kapiącego deszczu i uśmiechu innych.
Szukajcie w sobie siły, entuzjazmu i namiętności.
Żyjcie najpiękniej, jak umiecie...
P.S. I mam nadzieję, że tego starego przysłowia - "Od świętej Anki, zimne wieczory i poranki" - nie wdrożycie jeszcze w życie