Ok, ala pewno za to płacą. Mnie na takie dostawy nie stać. Za to dostawca drewna w gratisie dorzuca mi trociny. Ale wiesz ile wiader trocin trzeba przenieść do kompostownika. To też robota i kilometry robię
Więc poczekam na swój kompost, za to z miłą chęcią pielę chwasty żeby mieć z czego robić ten kompost a przy okazji rabaty będą ogarnięte.
Kiedyś polewałam wodą z azotem z mojej biologicznej oczyszczalni ale to większy gnój się robi z kompostu. On musi mieć swój czas. Trochę mieszam ale to też ciężka fizyczna praca a ja muszę się oszczędzać.
I jeszcze zdążyłam dziś przed deszczem wziąć w ryzy mojego berberysa i tak on wygląda. A z cięcia mam całe ognisko do spalenia. Popiół trafia też na kompost. Praca wre
Stan mojego kompostownika na dzień dzisiejszy i moja ulubiona niska hosta
Ula, a spróbuj może kompost załatwić z olx albo kompostowni miejskiej? Czytałam, że dziewczyny na forum tak robią. Albo polewaj mocznikiem kompost to się szybciej rozłoży.
Witam, mam problem z moim trawnikiem. Wiosną wertykulacja i aeracja, potem nawóz. W maju przyszły upały i trawa zaczęła wysychać, ale wzięliśmy się z mężem za podlewanie i jakoś odbiło. I teraz od jakiegoś czasu zaczęła przysychać. Plamy nie są wszędzie ale tylko miejscami. Żadnych grzybków nie widać ani różowatości. Myślałam, że to może jakaś choroba grzybowa, popryskałam topsinem. Ale widzę że poprawy nie ma. Proszę nie patrzeć na ciemniejszy kolor trawy gdzie była robiona dosiewka i podlewane ze 3 razy więcej. Może ktoś wie co to jest.
kurcze, jak ja lubię połączenie róż i powojników do tych drugich nie mam ręki albo warunków, bo marne u mnie... albo prozaicznie - za mało wody dostają
Moja sąsiadka też zakręcona ogrodowo, lilie zamawiałam też dla niej. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby "Muszelkę" mieć za sąsiadkę. Zapachów z mojego ogródka wystarczy dla wielu.
Okazy niektóre są na prawdę cudowne, ale miejsca na następne brak.
Larisa u mnie świetnie się spisuje, mam dwa krzaczki w różnych miejscach. O tą co pytałaś to tam jest jeden krzak, ona podobno jest z róż okrywowych, ale u mnie ma pokrój wzniosły. Nadal kwitnie pojedynczymi kwiatkami i zawiązuje następne. Moja ma chyba czwarty rok i na razie nie była przycinana. Kwiatki po przekwitnięciu same odpadają i trochę śmiecą.
U mnie łatwiej wymienić czego nie mam w ogródku, niż co u mnie rośnie, bo rzeczywiście mam bardzo dużo kwiatów. Fajnie, że to zauważyłaś i nie wpadaj w kompleksy bo sama masz prześliczny ogród.. Większość jeżówek mam z własnego siewu, ale sporo też kupowałam. Tylko te kupne nie zimowały u mnie, teraz wybieram tylko te puste jeżówki.
Stipa o którą pytasz jest dwuletnia, a pod nią rosną surfinie nadające się do gruntu.