Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Mata przeciw chwastom

Gintura

Dołączył: 13 lip 2016
Skąd: Warszawa
Posty: 172
Dodany 21:45, 04 cze 2018
Miałam, usunęłam, nie żałuję
dzika_roza
Img 0142

Dołączył: 21 cze 2017
Skąd: okolice Krakowa
Posty: 332
Dodany 13:14, 08 cze 2018
oki
to jeszcze pytanie:
wiem, że dajecie tekturę pod korę
a czy pod grys też?
____________________
...jestem sobie ogrodniczka...
Gardenarium
0z5y0788  2

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 69981
Dodany 10:02, 10 cze 2018
Polecamy, nie dajemy. Ja nic nie daję pod grys. Trzeba dobrze wyrównać i odchwaścić. Wygrabić, wygłądzić i sypię na to grys. Mam już prawie 20 lat tak i nie dosypuję, no może raz na 5 lat gdzieś tam sypnę, bo akurat wymieniałam rośliny.

Tektura jest izolacją od chwastów na jakiś czas, ale normalnego odchwaszczania nic nie jest w stanie zastąpić.
To co uważacie, że zastępuje, tak naprawdę szkodzi roślinom.

Chwasty jak świat światem, rosły, rosną i będą rosnąć. I wyrywać je trzeba.
dzika_roza
Img 0142

Dołączył: 21 cze 2017
Skąd: okolice Krakowa
Posty: 332
Dodany 16:33, 10 cze 2018
No tak, zdaje sobie sprawe ze beda chwasty. Ale skoro mozna sobie troche zycie ulatwic
Dam tekture pod kore, bo tam niestety nie jest zbyt dobrze odchwaszczone :/
____________________
...jestem sobie ogrodniczka...
dzika_roza
Img 0142

Dołączył: 21 cze 2017
Skąd: okolice Krakowa
Posty: 332
Dodany 19:10, 10 cze 2018
A jak sobie radzicie z takimi maluszkami co wyrastaja w kamyczkach? Tylko recznie? Moze kamykow za malo dalam?
____________________
...jestem sobie ogrodniczka...
Gardenarium
0z5y0788  2

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 69981
Dodany 22:32, 11 cze 2018
Gdyby była mata, też by wyrosły..wyrywać. Albo ocet i po robocie.
loretta

Dołączył: 01 cze 2015
Skąd: Szczecin
Posty: 82
Dodany 10:31, 15 cze 2018
Gardenarium napisał(a)
Gdyby była mata, też by wyrosły..wyrywać. Albo ocet i po robocie.

Potwierdzam, przez matę też wyłażą. Jak mam wenę, to wyrywam ręcznie bądź grabkami w tę i we wtę, to albo wyrywa roślinę z korzenia albo ją wyciąga na tyle, że sama zaraz zdycha. Mi parę drobnych chwastów na codzień nie przeszkadza, wyrywam tak co tydzień, dwa.
kasia1

Dołączył: 13 sie 2017
Skąd: Pomorze
Posty: 160
Dodany 08:44, 16 cze 2018
dzika_roza napisał(a)
Pytanie dla tych, ktorzy mieli mate i zdjeli: zalujecie?
Prosze o szczere odpowiedzi.
Ja sciagnelam na 4 rabatach, dwie juz maja grys.
Reszty na razie nie ruszam...


Nie żałuję. Ściągnęłam szmatę z 20 mb żywopłotu z hortensji. Ziemia została wzruszona widłami, teraz tak raz na miesiąc usuwam chwasty. Ale nie rośnie ich dużo. Właściwie to tylko trochę więcej niż wyrastało na macie i korze, ale za to teraz łatwo je (widłami) usunąć z korzeniami, więc liczę, że z każdym sezonem będzie łatwiej.





____________________
Kasia - Duże pole do popisu
Magara

Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 80
Dodany 23:05, 27 cze 2018
Podczytuję Ogrodowisko od jakiegoś czasu i korzystam z informacji, które tu się pojawiają, dlatego też chciałabym dodać coś od siebie i podzielić się moim doświadczeniem dotyczącym tzw. maty na chwasty.
Zeszłej jesieni postanowiliśmy zagospodarować zaniedbaną, bardzo nasłonecznioną skarpę o powierzchni ok. 150, może 200, metrów kwadratowych. Rosło na niej kilkanaście starych dużych iglaków i nieodmładzana od lat, mocno dobita, rogownica kutnerowata. Wszystko to doszczętnie oplecione powojem polnym.
Rogownica została z konieczności usunięta, powój teoretycznie też, iglaki oczyszczone, ziemia, tam gdzie się dało, przekopana.

Wiedzieliśmy, że powój to ciężki przeciwnik, widzieliśmy, że wyrywamy głównie część zieloną, a korzenie zostają, wiedzieliśmy, że może z tym być problem. Kto z powojem walczył, ten wie. Postanowiliśmy więc zastosować matę na chwasty, wychodząc z założenia, że skoro to się sprzedaje, skoro inni używają = musi być skuteczne. Łatwo nie było, bo i pogoda zeszłej jesieni mało sprzyjająca, a skarpa dość stroma, ale oczekiwany wtedy efekt osiągnęliśmy. Niezbyt nam się czarna szmata na skarpie podobała, ale uznaliśmy, że w imię celów wyższych (patrz walka z chwastem), warto się poświęcić.

Wczesną wiosną wydawało nam się, że z powojem wygraliśmy, bo nie było widać jego śladów, zaczęliśmy sadzić rośliny. Posadziliśmy ok. 200 sadzonek - roboty masa (wycinanie dziur w szmacie), upychanie, o pieniądzach na sadzonki nie wspomnę. Jako naiwni, niedouczeni ogrodnicy, cieszyliśmy się, że coś rośnie. Tak było mniej więcej do początku czerwca, kiedy zauważyłam, że powój zaczyna wyłazić każdą możliwą dziurą, a wspaniała mata jakoś dziwnie się "podnosi".
Po nacięciu szmaty, wszystko się wyjaśniło, zdjęcie poniżej obrazuje jak mata "świetnie" sobie poradziła z chwastami - w tym przypadku powojem polnym:


Obecnie mata jest zdjęta, pod nią zgniła, zbita ziemia, miejscami ślady pleśni, ogólny syf i niekontrolowany rozrost powoju, który zdążył w parę tygodni opleść od spodu prawie każdą z posadzonych tej wiosny roślin. Większość posadzonych roślin jako tako się trzyma, być może dlatego, że w tych makabrycznych warunkach żyły tylko kilka tygodni a nie miesięcy czy lat.

Piszę o tym, bo po przeczytaniu wątku widzę, że są jeszcze osoby, które w "matę na chwasty" wierzą. Ja widząc jak świetnie chwasty sobie pod nią poradziły, mam już inne zdanie.
Trochę się rozpisałam ale liczę, że może pomogę innym, szczególnie początkującym ogrodnikom, którzy będą się zastanawiać nad tym czy kłaść matę czy nie.

Przy okazji liczę też na to, że może i nam ktoś pomoże w walce z powojem, bo wiem, że mata zdjęta, część zielona usunięta, a korzenie zostały... Pielenia się nie boję, ale obawiam się, że wyrywając to co na wierzchu wzmacniam to, czego nie widać
____________________
początkująca ale chcącą (się uczyć)... dziś wiem, że zielonym do góry...
Gardenarium
0z5y0788  2

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 69981
Dodany 08:21, 28 cze 2018
Witam i bardzo dziękuję za to zdjęcie i post.

Ja bym wycinała najpierw te duże ilości masy zielonej powoju i wyciągała, zaś gdy wypuści nowe przyrosty, posmarowała herbicydem specjalnym aplikatorem lub pędzelkiem. To chwast trudny do zwalczenia.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies