Pati, wprowadź sobie do kalendarza działań w ogrodzie warzywnym coroczne obfite posypywanie zagonków dolomitem. To nawóz wapniowo-magnezowy, długo się rozpuszcza. U siebie rozsypuję go zimą (styczeń/ luty)wtedy, kiedy na zagonkach leży śnieg lub spodziewane są opady deszczu. Sam oprysk dolistny to nieco spóźnione działanie. Najlepiej, gdyby dostęp do wapnia był w glebie. Można też wykorzystać zwykłe wapno budowlane. Ono dodatkowo ma właściwości odkażające glebę.
Nie ma za co.
Mój judaszowiec jest jeszcze nie wielki. Taki ok 80 cm . Ale już jest i mnie cieszy.
Nie mam jeszcze doświadczenia z nimi.
Czy zabezpieczacie go na zimę ??
Byłam w moim Tedi, I nie ma takiego poidełka. Wysłałabym ci bez problemu .Ale nie ma.
ale zobacz na allegro są takie
Najpierw wspinaczka..."raki" na nogach "czekan" w garści i heja do góry...
no i bęc...teraz trzeba się podnieść...
...jeszcze trochę, jeszcze trochę...no i udało się...
więc znów do góry...i tak w kółko...
W zeszłym roku pomidory nie wybarwiały mi się w miejscu połączenia z gałązką, a po przekrojeniu były w tym miejscu niedojrzałe. Było to przez braki potasu. Po zasileniu interwencyjnym dolistnym było już potem lepiej.
Rondo w sumie nie jest głupim pomysłem, bo wygodnie by się zawracało na działce i pasowałoby do bryły budynku. Takie rondo z jakimś dużym drzewem typu lipa lub podobne, ale raczej to nie w Twoim stylu.
Te gabiony to po lekkim łuku czy w lini prostej? Kawał roboty odwaliliście.
Ulewa deszczem za dużo u ciebie, pogoda nie ma umiaru.
Na pocieszenie dodam, że wczoraj po 18 rozłożyłam cały sprzęt do cięcia w piekielnie trudnym i źle dostępnym miejscu, drabina, kable, piła.
Ja w goglach, babcinej chusteczce na głowie, wystylizowana na wejście w krzaczory
I padać zaczęło
Taka mała pocieszka dla ciebie
I jeszcze taka
Walka z chyba 15 miskantem gigantem, masakra jakaś.
Haniu ogród o świcie teraz jest dla mnie coraz atrakcyjniejszy. Nie zliczę ile razy zaczynałam w nim prace przed 5.
Cisza, rześkie powietrze, pracuje się szybko i efektywnie.
W upały popołudniowa sjesta, to już drugi rok kiedy praca w słońcu mnie szybciej męczy.
Z każdym rokiem Wiola dojrzewamy coraz bardziej ogrodowo.
Czasem zachwyt bywa chwilowy, u mnie podobnie jak u ciebie bodziszek Rozanne pożera wszystko.
Rok temu ścięłam go na zero w lipcu, w tym roku w czerwcu. Nie będzie już taki wiechowaty.
Gaury widziałam u ciebie, fajnie że to roślina o takich możliwościach.
Poza tym przez 4 lata wygląda dobrze, a to już coś
Jaką masz odmianę?
Uważaj na zawilce i ciemierniki.
Po moim big love teraz tylko love, ciekawe czy będzie hatę
Zawilce jak znajdą dobry grunt dla siebie mają dużo rozłogów, a w tym roku ogromniaste liście.
Zdominowały mi kilka roślin. Chyba lepiej posadzić je solo.
Ciemierniki sieją się jak szalone. I pod koniec kwitnienia lubią je mszyce.
Dziewczyny widziały u mnie podwiązane liście, bo to nie liście ale lisciory
Zwłaszcza u Ice N'Roses.
Także tak po latach
A powiedz jakie masz doświadczenie z szałwią okręgową?
U Katrin Iskam na insta od kilku lat obserwuję, widziałam na żywo u Madzi, teraz u ciebie przy kropelce.
Choć chyba miałaś ją wcześniej przy pstrokatych kulach na pniu, nazwa mi teraz wyparowała
A tę jeżówkę polecam, Delicious Nougat, 4 lub 5 sezon, nadal fajna, niska.
Podobają mi się twoje Pretty Parasols, co myślisz o nich?
Wrzucam zdjęcie, obok pink hakone i rozchodnik z tyłu jeżówki.
Sadzona pod koniec lata 2020, kilka patyczków.
Mam z tego okresu 3 sztuki, ta jest najdorodniejsza.
Podstawa to woda. Ja nie podlewam ale niebo nie skąpiło w tym roku.
Stanowisko słoneczne ale z minimalnym zacieniowaniem
Wiosną przycinam sekatorem nisko, jakieś 15 cm nad ziemią.
Hortensji od Anitki specjalnie nie cięłam mocno bo muszą być wyższe niż żywopłot z tawuł.
Za nimi Vanilka, którą też nie tnę bo ma być wysokim krzewem.
To miejsce żyje swoim życiem, jak łąka u Sylwi
Uwielbiam Śmiałka darniowego cały rok za zieloność, a w lipcu najbardziej za zwiewne kwitnienie. Hortensje w tym roku są nawodnione do bólu i mają olbrzymie kwiatostany.
Ostatnie 2 dni na prace ogrodowe zostały i chyba mi kręgosłup wysiądzie. Bo nogi już wysiadają. Wczoraj musiałam kosić, jeszcze takiej gęstwiny jak była nie miałam, mokro i ciepło, u mnie w trawniku połowa to koniczyna.
Idzie fala upałów to będę dochodzić do siebie.
A jeszcze muszę ciąć żywopłoty i drzewom wilki. I ogarnąć inne pilne sprawy.
Zrobiłam wczoraj kilka fotek:
Krwawnica od Ciebie bardzo się sprawdza na moich mokradłach, muszę ją podzielić po kwitnieniu. Bodziszek Cloud Nine ciągle kwitnie, obrywam przekwitłe kwiatostany.
Przesadzona budleja kwitnąć zaczyna, jedynie ucierpiał jej wzrost ho już nie osiągnie w tym sezonie 2,5m. Ale obok rośnie sadzonka białej budlei od Sylwi