Haniu, oj bardzo Ci dziękuję. Chyba puchnę z samozadowolenia oczywiście. Na każdej rabacie są jakieś niedoróbki, których na zdjęciach nie widać, tzn. czasami je pokazuje. Na podokiennej z hortensjami trzeba przedłużyć szpaler hortensji na całą długość domu, aktualnie powojnik, który kwitł na kratce, leży splątany na ziemi. Na Jordanowej jeszcze hosty i trawy muszą się rozrosnąć, jest trochę pustego miejsca, na zdjęciach tego nie widać.
Aniu, nie to na pewno nie jest Królowa Bona. To jest mój nn, w ubiegłym roku próbowałyśmy z Kasią_CS ustalić nazwę, bo ona ma bardzo podobny albo może nawet taki sam, ale za licho nie pamiętam co myśmy poustalały. Charakterystyczne jest to, że liście ma pokryte kutnerem, kwitnie na początku intensywnie różowo a później kwiaty jaśnieją.
Jeszcze raz tawułkowo na Jordanowej, w tym roku naprawdę ładnie zakwitły, napatrzeć się na nie nie mogłam.
Kasiu, ja bardzo lubię róże mieszańce piżmowe. Oprócz Baleriny mam jeszcze róże Paganini. Wspaniała, długo kwitnie. Ja nie lubię czerwonych róż, ale ta mi się podoba. Właściwie to ona ma malinowy kolor.
Kolejna wspaniała róża to Bouquet Parfait. Mam ją od tamtego roku a zauroczyła mnie na całego. Szybko zbudowała krzak, boskie kwiatuszki, które długo kwitną
Dzięki za zdjęcie.
I stało się. Dzisiaj kupiłam Ascot . Akurat mieli u mnie w ogrodniczym. Nie ma już kwiatów ,bo przekwitły i je wycięli,ale jest to ładny krzaczek. Jestem bardzo zadowolona. Myślę jeszcze ,żeby kupić różyczkę Mariatheresię.
Jeśli się pisze na jakimś forum kilkanaście miesięcy, to z pewnością pewne elementy "charakterku" stają się widoczne (czytelne).
Nie lubię długotrwałego, szczegółowego planowania. Wystarczy mi zarys, a potem musi być działanie. Męczą mnie przedłużające się procesy decyzyjne. Lubię się rzucać na głęboka wodę, bo raz kozie śmierć. Cenię sobie różnorodność w każdej postaci, bo poszerza horyzonty (od Sasa do Lasa)
Zawsze wolę najpierw usłyszeć złą wiadomość.
Varella w przekroju obciętego czubka nie ma wyjedzonej dziurki. Zdjęcie gąsienicy poniżej, zdjęłam wszystkie, które znalazłam.
Dzisiaj opryskałam Amistarem (tylko to miałam na stanie), proszę o wskazówki co robić dalej, najpierw oprysk na robala, czy na grzyba i jaki odstęp w dniach? Dziękuję z góry za pomoc.
Motylku, dodaj jakiejś zasady do gleby i zrób oprysk na zamieranie pędów te zdjęcia końcowe najbardziej charakterystyczne. Ja też prowadzę żywopłoty 10-letnie , problem znany od 3 lat.
Proszę o diagnozę - czy to osutka i osnuja, czy jeszcze inna zaraza?
Do badania kosodrzewiny: Mops i Varella.
Jedna z varelek już cała brązowa, a na wiosnę myślałam, że brązowiejące igły to uszkodzenia mrozowe, tym bardziej, że reszta wyglądała obiecująco. Na chwilę obecną wszystkie już "coś" mają, w większym lub mniejszym stopniu. Chyba tak za bardzo się przejęłam brakiem opadów i gorącem, że przesadziłam z podlewaniem i je załatwiłam grzybem
A dzisiaj z tych zielonych jeszcze Varelli ściągnęłam kokony i gąsienice. Na Mopsach "obcych" nie stwierdziłam (na tyle na ile moja krótkowzroczność mi pozwoliła).
Mopsy:
Witaj Agato, cicha podglądaczko. Bardzo Ci dziękuję za tyle miłych słów. Z tym zadbaniem to jednak trochę na wyrost, wiesz nie pokazuje się bajzlowników. Czy romantyczny? Hmmm, myślę że to bardziej zdjęcia tak go pokazują. Romantyczny to on może będzie za parę lat. Ale bardzo się cieszę, że Ci się podoba
Hortensje wczoraj, troszkę bardziej rozwinięte, kwiatów chyba więcej niż w ubiegłym roku. Ciekawe czy też będą tak ogromne.