Dziewczyny, bardzo dziękuję za przemiłe słówka Prawda jest taka, że kocham się w piwoniach bez opamiętania, a one troszkę chyba tę miłość odwzajemniają
Ale teraz kompletnie zmienię temat, żeby nie było, że mam tylko piwonie w ogrodzie Hehe
Juz daje, wczoraj zawodowo byłam zajęta a dziś walczyłam w ogrodzie od rana, kosiłam by zdążyc przed upałem, jeszcze wieczorem troche pokosze i podkosze.
Tak to wygląda taki widok mam siedziąc w pergoli i kombinuje żeby to przyciąc i odsłonić widok na ogród. Da się z tego coś zrobić? Ula już mi raz chciała ciąc to się bałam
Pech chciał, że baterie mi się rozładowały i więcej zdjęc nie zrobiłam
Jeszcze takie zdjecie znalazłam z drugiej strony jakby...On jest taki żółty te pierwsze zdjęcie robione bardzo wczesnie rano.
Kochani,ja też z problemem
Czy mój klon jest zarażony werticiliozą?
Gałązkę na której uschły listki przecięłam. Klon jest malutki.
W zeszłym roku szybko listki mu opadły z powodu jakiegoś grzyba. Opryskiwałam Topsinem.
Bardzo proszę o pomoc co z nim począć....
Dorotka, ja ich jednak jeszcze nie przekreślam. Póki co, zastosuję Twój patent i wrzucę pomiędzy nie jakieś jednoroczne, żeby nie straszyły. Ale poczekam.. Myślę, że kilka na pewno wypadnie, ale większość jednak się zbiera.
Jakos musimy sie umowic ale takie tępo w tym ogrodzie, taki upał. Burza była grad niezły ale całe szczęście, że mocno z ukosa od południa a tam mam wysokie drzewa i ochroniły, kilka dziur w hostach tylko.
Te są przetaczniki wysokie Ula ale niebieskie bo różowe za chwile i są niższe.
Popatrz ile pąków to ta róża co tak lubisz u mnie Ta z tyłu
Abiko, tym patykiem prostujesz go? Postaraj się go wbić przy pniu (to nic, że w korzenie) i próbować go przymocować do prostego patyka, z czasem się podda. Albo zrobić odciąg w przeciwną stronę, może być na gumie od kaleson . On chce rosnać w stronę słońca i odchylić się od barierek.
Bardzo chętnie, jak tylko będe mieć czas to jakoś się umówimy bo teraz to i wnusie będą potem wyjazd urlopowy a ten czas tak zapiernicza w dodatku tak szybko wszystko kwitnie i co chwile nowa odsłona w ogrodzie a teraz jeszcze takie upały.
O poranku, tyle róż w pąkach za pare dni będzie ten widok bardzo kolorowy
Edyta, wybacz, nie mam głowy do nazw Jak gdzieś znajdę to wpiszę nazwę, ale teraz nie pamiętam. Białe piwonie powoli przekwitają, ustępując miejsca bonice.
Lawenda nie zdążyła do nich dołączyć, za to będzie towarzyszyć różom
Magda, myślę że przed limkami to nie za bardzo... Za wielkie są, za obszerne, za wysokie. Tak mi się wydaje, ale może jeszcze ktoś się wypowie.. Myślę, że jeśliby dać im sporo miejsca, to byłyby pięknie wyeksponowane. Jakbym miała sadzić w szpalerze, dałabym co 1,5 metra. Ale u mnie one są takie trochę poupychane, wiec nie masz coś się tym sugerować.
Dziękuję za miłe słówka I pozostając w temacie piwoniowym dzisiejsze fotki
Jeszcze a'prosos Mirelka, ja wiem, że Ty jesteś radykał Ostatnio czytałam, że heufleriny do kompostu posłałaś! A ja jestem taka miękka bardziej ... hehe
No prawda, że chce żyć!!