Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Rododendronowy ogród II. 11:53, 17 mar 2016


Dołączył: 29 lut 2012
Posty: 2555
Do góry
Bogdziu, ile ja mam ptaszków nowych, już wiem jakie to są wróbelki, dokarmiam je wszystkie, zdjęć nie robię, nie mam porządnego aparatu. Nie lubię tylko szpaków, zagnieździły mi się w szczytach budynku, już któryś rok kolejny a ja nie wiem jak je przegonić.
Dzisiaj jeszcze obrywałam nasienniki z rh z ubiegłego roku, wiem, o prawie rok za późno, ale byłam dużo poza domem. Moje pytanie, czy Ty je wyrzucasz, czy mogą zostać pod krzakiem? Ja je do lasu wynoszę, bo też nie wiem czy na kompostownik się nadają. Dzisiaj mamy piękne słońce nareszcie.
Myślę też o jakimś prowizorycznym nawadnianiu, mamy wodę w studni, źródło bije, ale leci słabo, wydajność pompki nie jest duża, bo to jest taka stara studnia z rury, ma kilka metrów głębokości ale lać można nawet kilka godzin dziennie, muszę podumać jak sobie ułatwić sprawę. Pozdrawiam
Skrawek raju na ziemi... działka na stepie 22:31, 16 mar 2016


Dołączył: 25 cze 2015
Posty: 618
Do góry
Edyta10 napisał(a)


Haniu,przycinam póżniej, koniec marca nawet początek kwietnia, kompost tylko do stóp rozsypię i nawóz uniwersalny teraz na wiosnę a potem koniec maja czy początkiem czerwca nawóz do róż, ale możesz tylko dać nawóz do róż, też podziękują Ci kwiatami , kompost u mnie dostaną dopiero drugi raz, nie mam miejsca na kompostownik, kupiłam gotowy jest taniutki, 4,30 zł za 20 kg. Stare liście obrywam, jak nie spadły, zresztą i tak trzeba je wyzbierać i spalić lub inaczej utylizować, bo mogą przenosić choroby...
Haniu liście róż Ci się przemroziły, bo nie są zimozielone..wywal je...
i oprysk na razie robiłam miedzianem na choroby grzybowe, potem jeszcze na mszyce i inne szkodniki np.promanalem lub innym, jest dużo środków, zależy ile masz róż i jak to się opłaca, tak za miesiąc będę pryskać..

Edytko dziękuję za info o pielęgnacji róż. Nie wiedziałam, że kompost można kupić.
Jak na razie mam 6 Kronenburgów - wielkokwiatowych. Sama jestem ciekawa jakie będą Zawsze bałam się róż, tzn. ich uprawy, bo ciągle słyszałam, że ich pielęgnacja jest bardzo trudna (choroby, mszyca itp).
Skrawek raju na ziemi... działka na stepie 20:46, 16 mar 2016


Dołączył: 30 kwi 2013
Posty: 1277
Do góry
Hana75 napisał(a)

Kupiłam nawóz do róż. Czyli zasilić można teraz a z przycinaniem wstrzymać się do stabilniejszej pogody.
Edytko, dajesz nawóz i kompost...
Dużo tego kompostu?
I jeszcze, obrywa się stare liście? Wydaje mi się, że przemroziły się.
A oprysk profilaktyczny jaki zrobić?
Pozdrawiam


Haniu,przycinam póżniej, koniec marca nawet początek kwietnia, kompost tylko do stóp rozsypię i nawóz uniwersalny teraz na wiosnę a potem koniec maja czy początkiem czerwca nawóz do róż, ale możesz tylko dać nawóz do róż, też podziękują Ci kwiatami , kompost u mnie dostaną dopiero drugi raz, nie mam miejsca na kompostownik, kupiłam gotowy jest taniutki, 4,30 zł za 20 kg. Stare liście obrywam, jak nie spadły, zresztą i tak trzeba je wyzbierać i spalić lub inaczej utylizować, bo mogą przenosić choroby...
Haniu liście róż Ci się przemroziły, bo nie są zimozielone..wywal je...
i oprysk na razie robiłam miedzianem na choroby grzybowe, potem jeszcze na mszyce i inne szkodniki np.promanalem lub innym, jest dużo środków, zależy ile masz róż i jak to się opłaca, tak za miesiąc będę pryskać..
Dżdżownice kalifornijskie 21:49, 15 mar 2016


Dołączył: 17 kwi 2015
Posty: 44
Do góry
Porównajcie sobie tylko dżdżownice z hodowli Kasi a te z filmiku. Kasi są dużo grubsze, są starsze i młodsze. A te z filmiki wszystkie na jedno kopyto - jak dla mnie takie cieniutkie.
Mam wrażenie, że są to skutki długiej hodowli w pojemniku bez dostarczania im minerałów. Jedzenie niby pod dostatkiem ale to nie wszystko.
Kompostownik to inna bajka - tam wydaje mi się, że są w stanie same się zaopatrzyć.
Naturalne nawozy do ekologicznego ogrodu 13:00, 15 mar 2016


Dołączył: 27 kwi 2014
Posty: 4174
Do góry
Konieczki napisał(a)
Witam

I ja się przyłączam do grona "Zielonych"
Na 100% będę ogród w tym roku wspomagała herbatką tymiankowo-oreganową, octanem wapnia i ANHK (już napisałam na wątku ANHK odnośnie moich wątpliwości kompostowych, ale tam cisza, więc piszę tu).
W tym tygodniu zawiozę ziemię do badania, jak się ociepli i mąż zbija nowy kompostownik zakupię dżdżownice kalifornijskie.
Wszyscy mówią że polegnę, ale wierzę że uda mi się. Tylko w zeszym roku niestety zasiliłam rośliny Yarą Milą więc mam nadzieję że nie bardzo zaszkodziłam glebie.

Sama też jestem na początku drogi do zdrowego ogrodu i z ciekawością czytam i zastanawia mnie dlaczego mogłaś zaszkodzić glebie nawożąc Yarą Milą ?
Ogrodowy song 20:26, 14 mar 2016


Dołączył: 01 kwi 2014
Posty: 11313
Do góry
makkasia napisał(a)
Nie mam klonów , ale te są piękne, świecą w ogrodzie. tEwuniu czy warzywnik będzie skrzyniowy, czy z tradycyjnymi grządkami? Warzywnik skrzyniowy jest bardzo dekoracyjny wiec nie musiałby być przesłonięty jednak taki tradycyjny fajnie byłoby go osłonić i wydzielić ekranem z cisa.
Od strony zewnętrznej mogłybuy rosnać róże na tle cisa a warzywnik byłby zasłonięty stanąć mógłby tam jeszcze kompostownik itp. No i przed cisami te klony.

Gabisia ma w taki sposób oddzieloną strefę z paleniskiem i hamakiem. Takie podzielenie długiej działki poprawia proporcje ogrodu i świetnie zakrywa nie zawsze uporządkowany warzywnik.


Nie znam rozmiarów Twojego ogrodu i powierzchni jaką przeznaczyłaś na warzywnik ale nie żałuj miejsca na warzywnik - ogród na takim podziale na pewno zyska.
Zastanowiłabym się nad uspokojeniem linii rabat - osobiście poszłabym w linie proste tym bardziej, ze jak chcesz na końcu posadzić dwa identyczne drzewa to idziesz w symetrię a ona rządzi się swoimi prawami i jest wymagająca. Dlatego też jeśli nie chcesz wpaść w pułpkę symetrii to posadź np w rzędzie kolumnowe Amanogawy Wiem, że raczej nie pomogłam, ale ja tak bym zrobiła.Macham


Kasiu, w przyszłości warzywnik będzie skrzyniowy a ekran z buka już się tworzy.
Ciekawy przykład zapodałaś.Fajna ta przegroda..i kto wie, może wykorzystam.Bukom mogę zrobic przeprowadzkę..
Klony zamówię w takim razie i potem będzie przymierzanie.Bardzo Ci dziękuję..Ty już nabyłaś spore umiejętności w zakresie porad ogrodowych

macham Kasiu..
Ogrodowy song 20:02, 14 mar 2016


Dołączył: 22 sie 2013
Posty: 7892
Do góry
Nie mam klonów , ale te są piękne, świecą w ogrodzie. tEwuniu czy warzywnik będzie skrzyniowy, czy z tradycyjnymi grządkami? Warzywnik skrzyniowy jest bardzo dekoracyjny wiec nie musiałby być przesłonięty jednak taki tradycyjny fajnie byłoby go osłonić i wydzielić ekranem z cisa.
Od strony zewnętrznej mogłybuy rosnać róże na tle cisa a warzywnik byłby zasłonięty stanąć mógłby tam jeszcze kompostownik itp. No i przed cisami te klony.

Gabisia ma w taki sposób oddzieloną strefę z paleniskiem i hamakiem. Takie podzielenie długiej działki poprawia proporcje ogrodu i świetnie zakrywa nie zawsze uporządkowany warzywnik.


Nie znam rozmiarów Twojego ogrodu i powierzchni jaką przeznaczyłaś na warzywnik ale nie żałuj miejsca na warzywnik - ogród na takim podziale na pewno zyska.
Zastanowiłabym się nad uspokojeniem linii rabat - osobiście poszłabym w linie proste tym bardziej, ze jak chcesz na końcu posadzić dwa identyczne drzewa to idziesz w symetrię a ona rządzi się swoimi prawami i jest wymagająca. Dlatego też jeśli nie chcesz wpaść w pułpkę symetrii to posadź np w rzędzie kolumnowe Amanogawy Wiem, że raczej nie pomogłam, ale ja tak bym zrobiła.Macham
Typografia ogrodu 17:56, 14 mar 2016


Dołączył: 29 mar 2014
Posty: 29303
Do góry
Kasia73 napisał(a)
Pilnie czytam o kompostowaniu, potrzebuję go jeszcze duuużo. Póki co mam świeżo kupiony plastikowy kompostownik będę działać.

Ps betonowe jajo jest poprostu śliczne

Bardzo dziekuje za pochwale jaja

Ja mam dwa duze pompostowniki z palet.kompost robi sie w nich sam.oprozniam i przesiewam je na jesien.ale liscie maja specjalne przeznaczenie i zaraz beda potrzebne a one stoja jak zaklęte.ale wdroż rady Toszki i bedzie ok.
Typografia ogrodu 17:48, 14 mar 2016


Dołączył: 18 mar 2014
Posty: 1012
Do góry
Pilnie czytam o kompostowaniu, potrzebuję go jeszcze duuużo. Póki co mam świeżo kupiony plastikowy kompostownik będę działać.

Ps betonowe jajo jest poprostu śliczne
Naturalne nawozy do ekologicznego ogrodu 17:33, 14 mar 2016


Dołączył: 17 lut 2015
Posty: 3041
Do góry
Witam

I ja się przyłączam do grona "Zielonych"
Na 100% będę ogród w tym roku wspomagała herbatką tymiankowo-oreganową, octanem wapnia i ANHK (już napisałam na wątku ANHK odnośnie moich wątpliwości kompostowych, ale tam cisza, więc piszę tu).
W tym tygodniu zawiozę ziemię do badania, jak się ociepli i mąż zbija nowy kompostownik zakupię dżdżownice kalifornijskie.
Wszyscy mówią że polegnę, ale wierzę że uda mi się. Tylko w zeszym roku niestety zasiliłam rośliny Yarą Milą więc mam nadzieję że nie bardzo zaszkodziłam glebie.
Anna i Ogród 20:52, 12 mar 2016


Dołączył: 06 cze 2015
Posty: 12810
Do góry
ag_zie napisał(a)
Aniu, super pomysł na wykorzystanie badylków masz rośliny wielokrotnego użytku - a na koniec na kompost

Dokładnie. Tylko jeszcze kompostownik muszę zrobić bo nie mam
Żywopłotki cisowe. 18:33, 12 mar 2016


Dołączył: 12 lut 2013
Posty: 12506
Do góry
Anabell napisał(a)


Asiu ja przeoczyłam Twoje pytanie

Jeszcze nie cięłam, wczoraj pierwszy dzień wyszłam do ogrodu. wycinałam badyle i zwoziłam na palenisko. potem popiół przewiozę.
Kompostownik cały upchany jesienią, a jest o wym. 2, 5 na 3 m wys. 1m

Upychać w worki nie ma sensu. Przewiozłam więcej jak 10 taczek w drugą część działki.
Leżały też sterty gałęzi ściętych jesienią.
Miałam gałęzie ciąć rozdrabniaczem, ale za długo by zeszło.

Dziś deszcz przeszkodził dalszym porządkom.
do końca marca będę sprzątała. Cięcie hortensji po porządkach, pierwsze anabelki pod
sekator pójdą, potem Phantom i Limki.

Oj! jak piszę to głowa boli ile pracy!!! Wybieranie liści z rododendronów


Dziękuję Haniu za odpowiedź
Dzisiaj przycięłam anabelki, reszta hortensji czeka na kolejny weekend. Oj przydałoby się ze 2 dni urlopu żeby nadgonić z pracami w ogrodzie.
W tym roku wszystkie patyki hortensji idą do koleżanki, dla siebie zostawię tylko te nowe; Diamantino, Silver Dolar i Polar Bear. Trochę słabe te patyki bo młode krzaczki ale może coś z nich wyrośnie.
pozdrawiam
Nasz przydomowy ogródek 10:02, 12 mar 2016


Dołączył: 20 lis 2010
Posty: 34408
Do góry
Zbyszku, trzeba próbować. Jednemu się uda w wodzie, innemu w ziemi, trzeci z odkładów próbuje. Ja jeszcze swych hortek nie cięłam, więc z gałązkami nie mam problemu. I wg moich doświadczeń lepiej ukorzeniają się te majowe nowe przyrosty, ale gałązki ucięte też trzeba próbować. Kompostownik, to ostateczność.
Ale te wsadzone w ziemię ja jeszcze przykrywam butelkami. Tak robi też Bogusia na zacienionej, Bo tu o wilgotność chodzi. Szczególnie latem. Do jesieni powinny być wyniki, a na zimę opatulamy i nie ruszamy z ziemi, dopiero na następny rok się okazuje czy patyczek żyje, a my chcemy natychmiast. I nawet jak coś się pokaże, to to zniszczymy stale podglądając.
Posadzić, przykryć, i nie podglądać-tylko pilnować podlewania.
Wszystko na P
Ogród Małej Mi - sezon 2016 07:39, 12 mar 2016


Dołączył: 25 maj 2015
Posty: 34418
Do góry
Mala_Mi napisał(a)

Są dwie możliwości odpowiedzi.. prawdziwa lub kłamstwo.
Prawdziwa będzie niepoprawnym zachowaniem ogrodnika.. czyli zły przykład.
Kłamstwo ..ma krótkie nogi.

Powinno się ziemię zruszać.
Podsypywać kompostem.

Ale to teoria, a życie jest życie.
W moją ziemie nie wbiję czegoś takiego jak gracki. Jak sucho to twardo, a jak mokro to wszytko się klei. Mogę tylko robić kratery. Pielę wbijając wąską łopatkę koło chwastu. Jak wszytko się rozrośnie to wykopuję ..wszytko, przekopuję rabatę i sadzę na nowo. Moja ziemia nie jest sypka, nie rozgarnia się. Nie da się zruszyć, nie da się wyrównać pomiędzy roślinami.
Tak wyglądają wykopane rośliny.. to są bryły i tej ziemi nie osypię spomiędzy korzeni.. po prostu zniszczę korzenie.
Kompostu u nas nie kupi, a ja bym musiała mieć pół działki jako kompostownik aby tyle tego naprodukować.


Na nowych rabatach (i na starych które odmładzam) sypię piasek by to trochę rozluźnić, pomaga na czas sadzenia, a potem znów się robi skorupa.

Dlatego niechętnie ruszam cokolwiek na rabatach.. a nowe rabaty to walka z ziemią by ją urobić.. Dlatego nie mam podwyższonych rabat w warzywniku, bo najłatwiej urabia się ziemię glebogryzarką. Łopatą to idzie się zarznąć na metrze kwadratowym.


No to ja mam taka ziemie jak u Ciebie. Jak sucho to twarda jak kamień, a jak mokro to błoto do kostek.
Ogród Małej Mi - sezon 2016 23:23, 11 mar 2016


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
pawel_snopek napisał(a)
Mam takie głupie pytanie czy ty wzruszasz ziemię między bylinami i czymś je podsypujesz jakimś kompostem lub czymś innym??

Są dwie możliwości odpowiedzi.. prawdziwa lub kłamstwo.
Prawdziwa będzie niepoprawnym zachowaniem ogrodnika.. czyli zły przykład.
Kłamstwo ..ma krótkie nogi.

Powinno się ziemię zruszać.
Podsypywać kompostem.

Ale to teoria, a życie jest życie.
W moją ziemie nie wbiję czegoś takiego jak gracki. Jak sucho to twardo, a jak mokro to wszytko się klei. Mogę tylko robić kratery. Pielę wbijając wąską łopatkę koło chwastu. Jak wszytko się rozrośnie to wykopuję ..wszytko, przekopuję rabatę i sadzę na nowo. Moja ziemia nie jest sypka, nie rozgarnia się. Nie da się zruszyć, nie da się wyrównać pomiędzy roślinami.
Tak wyglądają wykopane rośliny.. to są bryły i tej ziemi nie osypię spomiędzy korzeni.. po prostu zniszczę korzenie.
Kompostu u nas nie kupi, a ja bym musiała mieć pół działki jako kompostownik aby tyle tego naprodukować.


Na nowych rabatach (i na starych które odmładzam) sypię piasek by to trochę rozluźnić, pomaga na czas sadzenia, a potem znów się robi skorupa.

Dlatego niechętnie ruszam cokolwiek na rabatach.. a nowe rabaty to walka z ziemią by ją urobić.. Dlatego nie mam podwyższonych rabat w warzywniku, bo najłatwiej urabia się ziemię glebogryzarką. Łopatą to idzie się zarznąć na metrze kwadratowym.
Żywopłotki cisowe. 22:25, 11 mar 2016


Dołączył: 28 sie 2012
Posty: 4962
Do góry
JoannA napisał(a)
Haniu,
przycięłaś już anabelki?


Asiu ja przeoczyłam Twoje pytanie

Jeszcze nie cięłam, wczoraj pierwszy dzień wyszłam do ogrodu. wycinałam badyle i zwoziłam na palenisko. potem popiół przewiozę.
Kompostownik cały upchany jesienią, a jest o wym. 2, 5 na 3 m wys. 1m

Upychać w worki nie ma sensu. Przewiozłam więcej jak 10 taczek w drugą część działki.
Leżały też sterty gałęzi ściętych jesienią.
Miałam gałęzie ciąć rozdrabniaczem, ale za długo by zeszło.

Dziś deszcz przeszkodził dalszym porządkom.
do końca marca będę sprzątała. Cięcie hortensji po porządkach, pierwsze anabelki pod
sekator pójdą, potem Phantom i Limki.

Oj! jak piszę to głowa boli ile pracy!!! Wybieranie liści z rododendronów

Księżycowy... 10:52, 08 mar 2016


Dołączył: 25 mar 2015
Posty: 3203
Do góry



Ogród warzywno-jagodnikowy ma ok.300m2. Połozony jest na zachodnim krańcu działki, w najniżej położonym terenie, pod nim przebiega drenaż okolicznych pól. Mam na nim kompostownik (na razie jedną komorę, w tym roku dorobimy drugą) i już niedługo stanie tam jeszcze szklarenka. Oprócz warzyw i jagodnika mają się tam znaleźć kwiaty na bukiety.

Przed nim chciałam posadzić mały sad z około 6 drzew: śliwa, grusza, jabłoń, czereśnia, morela.
Mój ogród pod górkę... 19:35, 06 mar 2016


Dołączył: 04 gru 2014
Posty: 11707
Do góry
Iwk4 napisał(a)
Matko, chwile człowieka nie ma, a tu drzewa kupują. Kompostownik przenoszą...
Ja na tą ławkę się na koktail wpraszam. Bynajmniej nie wystygnie


Musisz częściej zaglądać
Miejscówkę dla Ciebie rezerwuję!
Mój ogród pod górkę... 19:33, 06 mar 2016


Dołączył: 26 maj 2014
Posty: 21022
Do góry
Matko, chwile człowieka nie ma, a tu drzewa kupują. Kompostownik przenoszą...
Ja na tą ławkę się na koktail wpraszam. Bynajmniej nie wystygnie
Warzywniki w skrzyniach, pojemnikach 23:00, 04 mar 2016


Dołączył: 29 mar 2015
Posty: 1172
Do góry
halfing napisał(a)
Witam wszystkich - to mój pierwszy post więc witam serdecznie! Z lekką tremą ale spróbuję włączyć się do tego wątku... Przeczytałam wątek - cały, dokładnie - dotyczący uprawy warzyw w skrzyniach, skrzynie prawie gotowe, jutro będą malowane i izolowane folią więc pora zadać pytanie, na które nie znalazłam odpowiedzi i będę bardzo wdzięczna za informację.
Jak grubą (głęboką) warstwę ziemi powinnam mieć w skrzyniach? Skrzynie mają 50 cm wysokości (na trawie, na której stoją jest "podmurówka" z cegieł 10cm i deski 40 cm.) Na ich dno mam gałęzie (prześwietlane jabłonki, chyba nadają się?), trochę kompostu ( chociaż chyba nie do końca jest to kompost, to po prostu skoszona w zeszłym roku trawa, rzucona na "kupę" i taka mokra po zimie tak sobie leży - czy nadaje się? ). Dodam, że kompostownik prawdziwy w budowie również . Mam też siano i liście - bardzo proszę napiszcie ile czego dać pod właściwą warstwę ziemi, mam niezłą, z dawnego "gnojownika" po stajni ( trociny i koński nawóz), które leżały sobie 3 lata. Aha, i jeszcze jedno, czy siatka na spodzie jest niezbędna jeżeli dam sporo gałązek? Krety chyba przez to nie przejdą? Z góry dziękuję za wskazówki. Pozdrawiam

Podejrzewam że minimum to 30cm ziemi.
Co do tego jakie gałęzie - nie wiem, nie wypowiadam się.
A co do siatki to w mojej opini potrzebna , wręcz konieczna. Gałęzie się rozłożą i nie będzie nic co będzie chroniło przed kretami.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies