Aż mnie dreszczyk przeszedł jak przeczytałam o tym nawadnianiu oświetleniu głębię itp. Szkoda że nie pomyśleliśmy o tym budując dom lub przynajmniej robiąc kostkę. Mam oświetlenie na domu z każdej strony, do tego dwie lampy na rogach tarasu i dwie na rabacie wewnątrz kostki oraz jedną na północnym brzegu kostki niedaleko śmietnika. Musi wystarczyć. Co do nawodnienia to nie można tak tradycyjnie ręcznie? Mam nadzieję.
Miejsce na kompostownik mam ustalone i na dwie skrzynie z warzywami. Do tego mała piaskownica w cieniu od północy.
Podglądam z przyjemnością po raz kolejny wasze piękne ogrody i jeśli można to pokażę zdjęcia tego, co mi się podoba.
Szukam pomysłu na prosty ogród w miarę naturalny tzn bez super formowanych krzewów i drzew. Sporo zimozielonego. 2-3drzewa owocowe. Mam już 8 krzaków borówki i 6 malin. Dla dzieci.
Dajcie mi trochę czasu, bo teraz gorący okres u mnie A w sobotę wesele chrzesniaka męża.
Dziękuję Ci Toszka za zainteresowanie i chęć pomocy.
Też widziałam. Ale pożyczyliśmy wertykulator od teścia, już połowa trawnika zrobiona w Wielką Sobotę druga połowa czeka na kolejną sobotę. Mnóstwo tego siana było, cały kompostownik już zapchany.
A widziałaś, że w przyszłym tygodniu będą w L. kulki bukszpanowe? Mam wrażenie, że pierwszy raz? Ciekawa jestem czy ładne.
W dobrze prowadzonej pryzmie kompostowej szczury nie mają czego szukać, raczej lubią śmietniki miejskie. A padalce, krety i zaskrońce to normalny element naszego ekosystemu. Ślimaki też - zaskrońce bardzo je lubią, choć nie wszystkie gatunki.
Tutaj trzeba rozważyć - czy więcej korzyści, czy więcej negatywów. Kompostownik to nie jest żaden przymus. Jest wiele ogrodów bez kompostownika.
instalacja z doniczkami dostała kanki do towarzystwa.......na liliowce nadal czekam
kanki zmieniły miejscówkę bi na ich miejsce są te co chłopcy znaleźli
kompostownik dziś pomalowałam trochę , ale fotki nie mam
bazanty znowu wygrzebują folię z pod piasku, kolor im się chyba podoba mnie mniej
Na prośbę Basi przeszłam się dzisiaj po łące i znalazłam nowe mieszkania chomika europejskiego przy samiutkiej ścieżce w brzeziniaku
1
2
Ja to często bywam u innych, tak po cichu Madzenka ma u siebie odrębny link ze swoimi pomysłami - fotorelacje - świetna sprawa.
Zazwyczaj jest tak, że to co najprostsze, to jakoś najciężej przychodzi do głowy Człowiek tak ma, że za dużo myśli i zazwyczaj pod górkę
Pozwól że pociągnę Cię Iwona za język wprawdzie ja nie mam kretów, a nornice, ale może powiesz jaki to masz pomysł na kreta?
Karolcia to moje skrzynie i też w rogu, oczywiście drzewo po prawej jest tymczasowo jak będzie położona kostka to drewutnia będzie w innym miejscu. Za domkiem gospodarczym jest kompostownik schowany
Szpaków nie przeganiaj . Jak przegonidsz to i tak bedą wracac. Poczekaj nieco , po kilku latach one juz nie zakładaja gniazd w tych samych miejscach jesli nie wyjmiesz tego co tam naznosiły. Po około 3 latach gniazdo staje sie szkodliwe dla młodych , ma pasozyty przez które młode giną a i jest w nim za duzo materiału wyscielającego i dla młodych jest to tez niebezpieczne. Same polecą w inne miejsce gdzie założą gniazdo. Ja szpaki lubię , szczególnie moment gdy z gniazd wylatują młode i wielkimi stadami chodza po trawniku. U mnie zakładały gniazda pod dachówkami ale przestały z powodów o których pisałam. Nasienniki daję na kompost a oberwane zaraz po kwitnieniu z niedojrzałymi nasionami można rzucac pod krzaki, szybko się rozłożą ale na poczatku jest troche bałaganu.Też zaczynam myślec o nawadnianiu ale przy moim kiepskim cisnieniu w sieci chyba nic z tego.
Bogdziu, ile ja mam ptaszków nowych, już wiem jakie to są wróbelki, dokarmiam je wszystkie, zdjęć nie robię, nie mam porządnego aparatu. Nie lubię tylko szpaków, zagnieździły mi się w szczytach budynku, już któryś rok kolejny a ja nie wiem jak je przegonić.
Dzisiaj jeszcze obrywałam nasienniki z rh z ubiegłego roku, wiem, o prawie rok za późno, ale byłam dużo poza domem. Moje pytanie, czy Ty je wyrzucasz, czy mogą zostać pod krzakiem? Ja je do lasu wynoszę, bo też nie wiem czy na kompostownik się nadają. Dzisiaj mamy piękne słońce nareszcie.
Myślę też o jakimś prowizorycznym nawadnianiu, mamy wodę w studni, źródło bije, ale leci słabo, wydajność pompki nie jest duża, bo to jest taka stara studnia z rury, ma kilka metrów głębokości ale lać można nawet kilka godzin dziennie, muszę podumać jak sobie ułatwić sprawę. Pozdrawiam
Edytko dziękuję za info o pielęgnacji róż. Nie wiedziałam, że kompost można kupić.
Jak na razie mam 6 Kronenburgów - wielkokwiatowych. Sama jestem ciekawa jakie będą Zawsze bałam się róż, tzn. ich uprawy, bo ciągle słyszałam, że ich pielęgnacja jest bardzo trudna (choroby, mszyca itp).
Haniu,przycinam póżniej, koniec marca nawet początek kwietnia, kompost tylko do stóp rozsypię i nawóz uniwersalny teraz na wiosnę a potem koniec maja czy początkiem czerwca nawóz do róż, ale możesz tylko dać nawóz do róż, też podziękują Ci kwiatami , kompost u mnie dostaną dopiero drugi raz, nie mam miejsca na kompostownik, kupiłam gotowy jest taniutki, 4,30 zł za 20 kg. Stare liście obrywam, jak nie spadły, zresztą i tak trzeba je wyzbierać i spalić lub inaczej utylizować, bo mogą przenosić choroby...
Haniu liście róż Ci się przemroziły, bo nie są zimozielone..wywal je...
i oprysk na razie robiłam miedzianem na choroby grzybowe, potem jeszcze na mszyce i inne szkodniki np.promanalem lub innym, jest dużo środków, zależy ile masz róż i jak to się opłaca, tak za miesiąc będę pryskać..
Porównajcie sobie tylko dżdżownice z hodowli Kasi a te z filmiku. Kasi są dużo grubsze, są starsze i młodsze. A te z filmiki wszystkie na jedno kopyto - jak dla mnie takie cieniutkie.
Mam wrażenie, że są to skutki długiej hodowli w pojemniku bez dostarczania im minerałów. Jedzenie niby pod dostatkiem ale to nie wszystko.
Kompostownik to inna bajka - tam wydaje mi się, że są w stanie same się zaopatrzyć.
Kasiu, w przyszłości warzywnik będzie skrzyniowy a ekran z buka już się tworzy.
Ciekawy przykład zapodałaś.Fajna ta przegroda..i kto wie, może wykorzystam.Bukom mogę zrobic przeprowadzkę..
Klony zamówię w takim razie i potem będzie przymierzanie.Bardzo Ci dziękuję..Ty już nabyłaś spore umiejętności w zakresie porad ogrodowych
Nie mam klonów , ale te są piękne, świecą w ogrodzie. tEwuniu czy warzywnik będzie skrzyniowy, czy z tradycyjnymi grządkami? Warzywnik skrzyniowy jest bardzo dekoracyjny wiec nie musiałby być przesłonięty jednak taki tradycyjny fajnie byłoby go osłonić i wydzielić ekranem z cisa.
Od strony zewnętrznej mogłybuy rosnać róże na tle cisa a warzywnik byłby zasłonięty stanąć mógłby tam jeszcze kompostownik itp. No i przed cisami te klony.
Gabisia ma w taki sposób oddzieloną strefę z paleniskiem i hamakiem. Takie podzielenie długiej działki poprawia proporcje ogrodu i świetnie zakrywa nie zawsze uporządkowany warzywnik.
Nie znam rozmiarów Twojego ogrodu i powierzchni jaką przeznaczyłaś na warzywnik ale nie żałuj miejsca na warzywnik - ogród na takim podziale na pewno zyska.
Zastanowiłabym się nad uspokojeniem linii rabat - osobiście poszłabym w linie proste tym bardziej, ze jak chcesz na końcu posadzić dwa identyczne drzewa to idziesz w symetrię a ona rządzi się swoimi prawami i jest wymagająca. Dlatego też jeśli nie chcesz wpaść w pułpkę symetrii to posadź np w rzędzie kolumnowe Amanogawy Wiem, że raczej nie pomogłam, ale ja tak bym zrobiła.Macham
Ja mam dwa duze pompostowniki z palet.kompost robi sie w nich sam.oprozniam i przesiewam je na jesien.ale liscie maja specjalne przeznaczenie i zaraz beda potrzebne a one stoja jak zaklęte.ale wdroż rady Toszki i bedzie ok.