Wczesną wiosną posadziłam 3 klony szczepione globosum (kupione w donicach ze szkółki). Wypuściły listki, ale niepokoi mnie ten kolor, obrzeża są czerwone, środek zielony. Z daleka wyglądają jakby były brązowe i chore. Nie mają innych oznak choroby, rosną na słonecznym stanowisku. Proszę o pomoc czy to normalne zjawisko. Dodam jeszcze, że kiedy miały pąki użyłam promanalu.
Paulinko jak porobię to wstawię Biegnę do Ciebie zobaczyć
Witam Cię Edytko w moich skromnych progach.
Tak Kasiu tyle czekania, ale warto Irenko takie kiepskie zdjęcie mam.
Niestety te zbiorniki sa spore...ok 150 cm wysokosci i 70 cm szerokosci.
Najbardziej przeszkadza mi jeden, wokol ktorego tworze nowa rabate.
Myslalam, zeby z boku i przodu posadzic kilka tuji, zeby go troche zaslonily, ale zebym nadal miala dostep do kranu. Albo moze jakiegos zielonego perukowca, bo one szybko rosna. Sama nie wiem. Szukalam jakis inspiracji w internecie ale nic nie znalazlam.
A ta sesleria to jak gęsto posadzona?
Porządne te sadzo nki Ci wyszły!!!
Ja tam lubię tak spokojnie będzie extra a jak wyda Ci sie zbyt monotonnie to ozywisz jakimś kolorem ... na razie poczekaj
Daria moim zdaniem nie są to quenny - mają inny kształt płatków, są jaśniejsze i mniej "mięsiste"
Tu do porównania moje:
piszesz, że nie wszystkie się otwarły - pamiętasz ile kupiłaś w L? Ja kupowałam tylko w B. więc może te Twoje B. jeszcze się nie otwarły... a te otwarte to właśnie z L. są... nie chce mi się wierzyć aby z B. tylko część pomylili - raczej moje też by były inne
ps. szyfr b i l wyszedł ale mam nadzieję, że zrozumiale napisałąm
Irenko, mamy jeszcze kwiecień, w przyrodzie nic pewnego, mimo, że dała już przed się zbyt wielkie kroki. Teraz mus wstrzymywać szalonych ogrodników, co to bez względu na kalendarz, chcieliby mieć róże kwitnące na rabatach.
I dobrze, te 2 tygodnie jeszcze trzeba uszy po sobie stulić.
U mnie dziś podobna pogoda, wczoraj w wieczorem i w nocy lało jak z cebra, ale dziś tylko przelotnie. Ja musiałam zaliczyć pobyt na cmentarzu, odeszła moja swatka od najstarszego syna. No i mimo, że to nie moja ulubiona sytuacja, obecność była wskazana.
Agnieszko, jeśli nie ma opcji wykorzystania, to zburzyć czym prędzej, bo blokuje tylko inne działania.
Powiem Ci, że choć lubię laski brzozowe (a kto nie lubi?), to u Ciebie jakoś mi się nie widzi. Może słabą wyobraźnię mam.
I taras wypoczynkowy przy samych drzwiach wejściowych też jakiś mało komfortowy mi się wydaje. Wybacz.
Taras przy domu tak, ale miejsce wypoczynku jednak próbowałabym jakoś wyodrębnić, oddzielić od miejsca typowo użytkowego, czyli podjazdu i drzwi wejściowych.
Nie wiem czemu.
Może chodzi o to, że taras to dla mnie już część prywatna, gdzie wchodzi tylko ten, kogo zapraszam i gdzie mogę się czuć swobodnie.
A drzwi wejściowe i podjazd, to część już w zasadzie publiczna, gdzie wchodzi każdy, kto ma do mnie interes i nie mam nad tym kontroli.
Od dawna myślę co zrobić z tym miejscem.
Jest to główny widok z tarasu, niestety nie jest to zaciekawe miejsce. Altana pełni funkcje drewutni i przechowywania taczki i innych narzędzi. Musi być do niej dojście, ale może wcześniej jakiś ekran lub przedłuzyć rabatę po lewej stronie??? Do południa jest tu słońce, a póżniej cięń.
Pomożecie znaleźć rozwiązanie?