Pamiętam że mi pisałaś o tym że żeleźniak potrzebuje czasu żeby zakwitnąć. Kupiłam co prawda sadzonkę jako kwitnący okaz, ale potem było kilka lat ciszy, już prawie straciłam nadzieję że doczekam kwiatów i w końcu się doczekałam

.
Na grzyba piwonie podlewałam wtedy kiedy zauważyłam co im dolega, powtórzyłam parę razy wiosną i wtedy kiedy zauważyłam że im coś dolega. Chyba poskutkowało, przynajmniej na razie. Miałam w domu miedzian i coś gotowego na mączniaka na różach w sprayu więc tym ratowałam. Nawożę kompostem i na wiosnę nawozem wieloskładnikowym przy okazji nawożenia całego ogrodu. Kompost muszę ograniczyć bo automatycznie piwonie "siedzą" coraz głębiej.
To miejsce w przejściu zagęściło się z konieczności, mam tam wszystkie doniczki z roślinami nie mieszczącymi się na rabatach.
Ewa777, co do zdjęć to staram się jak mogę, żeby zbytnio nie odstawać od poziomu forum z różnym skutkiem.
Na emeryturze pewnie można się nudzić jak się nie ma pasji albo jakichś zajęć. Ale są dni że można spokojniej usiąść i jak to wdzięcznie pisze Hania - Gruszka "omiatać wzrokiem".