Obudziłam się z bólem nerek. Chyba mnie przewiało wczoraj. Wstaję przed siódmą, o 7mej włączam komputer, nie jest tak źle, nie wstaję o wpółdo trzeciej w nocy
Brukselki mamy zapasy
Trochę śniegu dopadało, nadal jest prawie biało na zwnątrz. Kurki mają ciepło w szklarni, zadowolone wędrują skubią trawę - bo niezła tam urosła. Nie przepadają za śniegiem, trudniej im znaleźć jedzenie. Parę dni tamże dobrze im zrobi, myślę, spały na przygotowanych grzędach. Zadowlona jestem z pomysłu.
Nie mogę się doczekać hodowania zielska w szklarni, będzie próba z okrą w tym roku. I melonami. No i winorośle, ale te potrzebują lat żeby opleść sufit.
Pomidory bawole serce i malinowe... papryka i chilli... ale super
miłego dnia!!!